Azoty Tarnów ruszą na pomoc ZAK

Anna Bytniewska
opublikowano: 08-06-2010, 00:00

Kędzierzyn pilnie potrzebuje kapitału. Chce go zdobyć z emisji. Sprawa rozstrzygnie się pod koniec czerwca.

Kędzierzyn pilnie potrzebuje kapitału. Chce go zdobyć z emisji. Sprawa rozstrzygnie się pod koniec czerwca.

Zakłady Azotowe Kędzierzyn (ZAK) poproszą 29 czerwca akcjonariuszy o zgodę na emisję akcji. Walne ma się też zająć zmianą statutu, która odbierze prawo pierwokupu (80 proc. akcji ma Nafta Polska, resztę skarb państwa i pracownicy). Kędzierzyn nie ujawnia wielkości planowanej emisji, ale ma już upatrzonego nabywcę akcji — Azoty Tarnów.

— Nie mamy pisemnego potwierdzenia ze strony Tarnowa, że jest zainteresowany transakcją — zastrzega jednak Jacek Nowak, członek zarządu ZAK.

Tarnów potwierdza zainteresowanie emisją.

— Nie podpisaliśmy jeszcze listu intencyjnego ani umowy o poufności z Kędzierzynem, ale interesujemy się tą spółką. Nie wiemy tylko, czy do emisji dojdzie. Czekamy na wynik walnego ZAK. Wówczas przystąpimy do badania spółki. Jeżeli okaże się, że to dobra oferta, będzie mogło dojść do transakcji — mówi Jerzy Marciniak, prezes Azotów Tarnów.

Jego spółce przydałby się amoniak produkowany przez ZAK, bo gros przychodów czerpie ona obecnie ze sprzedaży kaprolaktamu i tworzyw.

— Wspólnie z Kędzierzynem tworzylibyśmy przedsiębiorstwo o obrotach 3 mld zł —podkreśla Jerzy Marciniak.

Zaprzecza też, że decyzja o ewentualnym objęciu nowych akcji Kędzierzyna jest inspirowana przez skarb państwa, by ratować ZAK z kłopotów finansowych.

— Po prostu nadarza się wyjątkowa okazja, by tanio kupić Kędzierzyn. Interesuje nas przejęcie kontroli nad tą spółką — mówi Jerzy Marciniak.

Skąd Tarnów weźmie gotówkę?

— Mamy jeszcze fundusze z emisji, ale gdyby doszło do transakcji, to kapitał na pokrycie wydatków moglibyśmy zdobyć, emitując obligacje lub z kredytu. Drugi wariant jest szybszy w realizacji — wyjaśnia Jerzy Marciniak.

Kędzierzynowi brakuje ponad 100 mln zł na dokończenie budowy wytwórni kwasu azotowego, której wartość zarząd szacuje na 350 mln zł. Stara instalacja ze względu na unijne wymogi ekologiczne może działać tylko do końca 2010 r.

— Zarząd robi wszystko, by inwestycję zrealizować, mimo że przez rok skarb pobrał z Kędzierzyna 60 mln zł dywidendy — mówi Jacek Nowak.

Analitycy uważają, że korzyści z aliansu czerpać będzie głównie ZAK.

— Spółka zostanie wreszcie dokapitalizowana. Natomiast Tarnów dzięki połączeniu z Kędzierzynem może liczyć na spadek kosztów zakupu surowców dzięki efektowi skali. Jego akcjonariusze odbiorą to pozytywnie. Pod warunkiem jednak, że Tarnów zapłaci za akcje ZAK cenę nie wyższą niż rynkowa. Z uzyskaniem gotówki na ten cel nie powinien mieć problemu — ocenia Krzysztof Zarychta, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane