ISB: niejawne pasma wahań złotego i powiązanie do euro to najlepsze wyjście - Orłowski

Przemek Barankiewicz
21-05-2002, 12:58

Najlepszym rozwiązaniem kursowym dla Polski byłoby wprowadzenie niejawnych pasm wahań złotego i odejście Narodowego Banku Polskiego (NBP) od zasady nieinterwencji na rynku walutowym, powiedział ISB we wtorek Witold Orłowski, doradca ekonomiczny Prezydenta. Zaznaczył jednocześnie, że przy wprowadzaniu takich widełek złoty powinien być powiązany z euro, a nie z koszykiem walut.

„Mówiąc hipotetycznie, ze względu na przewartościowanie złotego, uważałbym za sensowniejsze utrzymanie płynnego kursu, tyle że z wprowadzeniem interwencji przy niejawnych pasmach wahań” – powiedział Orłowski. „Polska musi odejść od doktrynalnego podejścia do płynnego kursu i od zasady nieinterweniowania [na rynku walutowym]” – dodał.

Prawie dwa tygodnie temu rozgorzała w Polsce dyskusja nad potencjalnymi zmianami do reżimu kursowego w celu osłabienia złotego. Rząd uznał, że zbyt silny złoty to jeden z głównych przyczyn hamujących ożywienie gospodarcze oraz osłabiających dynamikę eksportu.

W zeszły piątek miało miejsce spotkanie ministra finansów Marka Belki z szefem NBP Leszkiem Balcerowiczem, podczas którego minister przedstawił swoje propozycje zmian do reżimu kursowego w Polsce.

Nadal nie wiadomo jednak, jakie konkretnie zmiany zaproponował i jaka będzie reakcja Rady Polityki Pieniężnej (RPP) na te propozycje. Belka sugerował jedynie, iż jest zdecydowanie przeciwny całkowitemu usztywnieniu kursu oraz przywróceniu tzw. pełzającej dewaluacji, czyli systemu, który obowiązywał w Polsce przed upłynnieniem waluty w kwietniu 2000 roku.

RPP rozważy propozycje ministra prawdopodobnie na swoim co miesięcznym posiedzeniu 28-29 maja, jak powiedział w poniedziałek ISB członek RPP Bogusław Grabowski.

Na pytanie, czy potencjalne zmiany systemu kursowego idą w kierunku wcześniejszego wprowadzenia mechanizmu ERMII, czyli europejskiego węża walutowego, do którego kandydaci na członków strefy euro, w tym też Polska, powinni dołączyć po przystąpieniu do Unii Europejskiej, Orłowski stwierdził, iż na takie rozwiązanie jest jeszcze za wcześnie.

„W tym momencie jest dość wcześnie [na ERMII], teraz nie widzę powodu, dlaczego mielibyśmy wprowadzić takie rozwiązanie” – powiedział.

Państwo, które postanowiło powiązać swoją walutę z mechanizmem ERMII na minimum dwa lata przed przyjęciem wspólnej waluty, musi się liczyć z koniecznością interwencji na rynku walutowym przez bank centralny w celu utrzymania poziomu kursu w paśmie wahań +/-15%. Dopiero udowadniając, że waluta danego państwa jest walutą stabilną, gospodarka może dołączyć do strefy euro, oczywiście po spełnieniu też tzw. kryteriów konwergencji z Maastricht.

„Wczesne wiązanie rąk bankowi centralnemu jest ryzykowne, więc niejawne pasmo wahań jest lepszym rozwiązaniem” – podkreślił doradca Prezydenta.

W przypadku wprowadzenia dozwolonych pasm wahań polskiej waluty, nawet niejawnych, musiałaby być podjęta decyzja o powiązaniu złotego – albo do euro, albo do koszyka walut. Według doradcy, złoty powinien być związany z euro.

„Oczywiście, mamy problem z zadłużeniem zagranicznym, ale z perspektywy bieżącej polityki gospodarczej i wzrostu gospodarczego, absolutnie pierwszorzędne znaczenie ma kurs złotego wobec euro, a nie dolara” – powiedział Orłowski. „Wynika to głównie z obrotów handlowych Polski, przepływów finansowych oraz skali realnych związków kapitałowych ze strefą euro” – dodał.

Orłowski podkreślił również, że powiązanie polskiej waluty z euro nie wpłynęłoby negatywnie na obsługę długu zagranicznego.

„Jesteśmy krajem, który jeśli pozostanie stabilny, może bez kłopotu zaciągać nowe zobowiązania na rynku międzynarodowym. Trzeba też pamiętać, że poziom długu zagranicznego Polski wcale nie jest tak wielki w porównaniu z możliwościami gospodarki” – powiedział Orłowski. „A problem spłat rat długu tak czy owak musi być rozwiązany przez jego rolowanie” – dodał.

Na koniec doradca Prezydenta podkreślił, że widzi szansę na porozumienie w kwestii zmian do obecnego reżimu kursowego między rządem a RPP. Wyraził jednak obawy odnośnie kierunku, w którym potoczyć się może w tym tygodniu debata w Sejmie na temat potencjalnych zmian do ustawy o NBP.

„Mam obawy, że jeśli w Sejmie zacznie się dyskusja na temat NBP, to nie wiadomo, gdzie ona może prowadzić (...) mam obawy, że dyskusja pójdzie w zły kierunku” – podsumował. Orłowski nie chciał jednak powiedzieć, czy w przypadku, gdyby decyzje polityków rzeczywiście okazały się w złym kierunku, RPP i NBP mogłyby liczyć na Prezydenta. (ISB)

Karolina Słowikowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / <b>ISB</b>: niejawne pasma wahań złotego i powiązanie do euro to najlepsze wyjście - Orłowski