ISB: wyższe podatki to większe dochody budżetu 2003 - ankieta

07-08-2002, 20:28

Zdaniem ekonomistów ankietowanych przez agencję ISB najłatwiejszym sposobem na zwiększenie dochodów budżetowych w 2003 roku byłoby zwiększenie obciążeń podatkowych, w szczególności podatku od towarów i usług, chociaż lepszym rozwiązaniem byłoby raczej szukanie oszczędności.

Jacek Wiśniewski, ekonomista Banku Pekao SA:

"Najłatwiejszą i akceptowalną społecznie drogą zwiększenia dochodów do budżetu to majstrowanie przy podatku od towarów i usług – albo zwiększenie stawek, albo ich ujednolicenie. VAT jest też jednym z najlepiej ściągalnych podatków."

Marcin Mróz, ekonomista Societe-Generale:

"Zawsze można próbować poprawiać ściągalność podatków - każdy rząd chce się zająć szarą strefą, która dominuje około kilkanaście procent gospodarki. Ale sądząc po dokonaniach poprzedników, nie jest to najłatwiejsze zadanie. Myślę przede wszystkim, że zwiększenie obecnych obciążeń podatkowych nie jest dobrą metodą - są one już wysokie, a dalsze ich zwiększanie mogłoby mieć efekt anty-wzrostowy i spowodować dalsze ucieczki w szarą strefę, co w konsekwencji obniżyłoby dalej dochody budżetowe.

Jest oczywiście pomysł zwiększenia obciążeń z tytułu VAT – jest to podatek praktycznie i politycznie możliwy do zwiększenia, ale nie jest to optymalne rozwiązanie. Jestem więc ciekawy, co tam ministerstwo finansów wymyśli, szczególnie kiedy pole manewru się dramatycznie zawęża - jesteśmy w miejscu, gdzie po prostu trzeba reformować wydatki."

Iwona Pugacewicz-Kowalska, ekonomista CA IB:

"Powinno się szukać oszczędności, nie dodatkowych dochodów. Ale jeśli już, to dodatkowe dochody można znaleźć wprowadzeniem ogólnych zasad opodatkowania w rolnictwie, gdzie znajduje się 20% ludności generującej jedynie ok. 3% PKB. UE podchodzi do produkcji rolnej jak do działalności gospodarczej jak prawie każda inna - to jest spora kopalnia, ale trudna rzecz politycznie do przeprowadzenia. Coś tutaj trzeba jednak zrobić, nie ma siły." br>

Mateusz Szczurek, ekonomista ING BSK:

"Aby zwiększyć dochody rząd mógłby się zdecydować na wcześniejszą spłatę jeszcze w tym roku całego zadłużenia zagranicznego możliwego do spłacenia. To księgowo podbiłoby zyski Narodowego Banku Polskiego. Jeden miliard USD długów odkupionych przez rząd dałby ponad 1 mld zł więcej zysku NBP-owi, co przełożyłoby się na większe wpływy budżetowe. To jest najłatwiejsza metoda, czy jest ona dobra - nie wiem.

Uważam, że zmniejszenie akcyzy na alkohol może zwiększyć dochody budżetowe, i jest rozwiązaniem zdrowym, ale tylko z ekonomicznego punktu widzenia."

Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP:

"Najbardziej prawdopodobne wydaje się podwyższenie podatków pośrednich: harmonizacja podatku VAT, czyli podwyższenie obniżonych stawek na niektóre artykuły. Na te produkty możemy sobie wyobrazić wprowadzenie nowej, pośredniej stawki VAT niższej niż 22%. Możliwe jest podwyższenie podstawowej stawki VAT o jeden punkt procentowy, ale jest to mniej prawdopodobne, gdyż obciążenia z tego tytułu i tak są wysokie.

W przypadku podatku PIT możliwe byłoby zniesienie kwoty wolej od tego podatku, (...) zamrożenie progów podatkowych, (...) zmiany w uregulowaniach dotyczących ulg, w tym ulgi remontowej.

Można także próbować zwiększyć wpływy na papierze, zakładając bardziej optymistyczny scenariusz rozwoju sytuacji gospodarczej w przyszłym roku."

Wojciech Kuryłek, ekonomista Kredyt Banku:

"Wydaje mi się, że to co próbuje zrobić teraz minister finansów, to próba zwiększenia przyszłych dochodów. Chodzi oto, żeby ludzie więcej kupowali, co zwiększy wpływy z podatku VAT, ażeby firmy miały lepsze wyniki, co zwiększy wpływy z podatku CIT oraz, żeby więcej ludzi pracowało, co spowoduje wzrost wpływów z PIT.

Analizując dotychczasowe propozycje ministra Kołodki, to są one wyraźnie skierowane na to, żeby firmy mogły zwiększyć produkcję, zatrudnić więcej osób i osiągnąć przy tym jakiś zysk.

Generalnie bardzo sensowne jest to, że rząd szuka rozwiązań mikroekonomicznych. (...) Jest to w pewnym stopniu nowe podejście w Polsce w prowadzeniu polityki gospodarczej. Chodzi o to, aby zaprojektować taki mechanizm gry, która jest rozgrywana przez firmy, banki i częściowo Skarb Państwa, przynosząc budżetowi jak największe dochody.

O wiele ciekawsze, niż redukcja wydatków, jest zaprojektowanie takiej właśnie gry. A tu w porównaniu do strony wydatkowej prostych reguł nie ma. Ten pakiet to generalnie pójście w takim kierunku, ale jest rozwiązanie bardziej ryzykowne, bo nie wiadomo, czy dochody wpłyną.

Oceniam te propozycje pozytywnie i sądzę, że banki będą zainteresowane procesem restrukturyzacji. Cechą charakterystyczną tego pakietu jest to, że on nikogo do niczego nie zmusza, wejście jest dobrowolne, ale powinno opłacać się wszystkim podmiotom uczestniczącym."

Karolina Słowikowska, Przemysław Kuk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / <b>ISB</b>: wyższe podatki to większe dochody budżetu 2003 - ankieta