PAP: protest w Ożarowie trwa już trzeci dzień

03-10-2003, 12:56

Działanie właściciela Tele-Foniki jest dla nas kuriozalne. Od chwili zatrzymania produkcji w dawnej Fabryce Kabli w Ożarowie przyniosło mu 50 mln zł straty - uważa burmistrz tego miasta Kazimierz Stachurski.

„Czy jakiś inwestor pozwoliłby sobie na coś takiego, nie mając drugiego dna, czy innego powodu, aby to robić" - pytał Stachurski na konferencji prasowej zwołanej w budynku dawnej fabryki w Ożarowie.

W budynku protestuje już trzeci dzień ponad 50 pracowników (trwają dyżury i liczba protestujących ulega zmianie). W oknach wywieszono flagi i proporce Fabryki Kabli, na budynku przymocowano dwa kawałki białego płótna z wypisanymi hasłami: "Ożarów symbolem niszczenia polskiej gospodarki", "Oszukany Ożarów unijną przyszłością".

Wśród protestujących pojawiają się spekulacje, że właściciel może rozpocząć w Ożarowie działalność handlową lub usługową.

"Ale na to potrzebna jest zgoda Rady Miejskiej Ożarowa, a my za wszelką cenę będziemy chcieli zachować tutaj działalność przemysłową" - powiedział burmistrz.

Tereny po byłej Fabryce Kabli obejmują powierzchnię 34 ha; 14 stycznia została tam utworzona specjalna strefa ekonomiczna, a ponad miesiąc później zawarto porozumienie między Tele-Foniką, komitetem protestacyjnym, Urzędem Gminy i Agencją Rozwoju Przemysłu.

Porozumienie dawało "jeśli nie gwarancję, to niemal pewność uzyskania miejsc pracy" - napisali w oświadczeniu przedstawiciele komitetu protestacyjnego. Miejsca pracy miały powstać najpóźniej do sierpnia, ale do dziś nie powstało ani jedno.

Burmistrz powiedział, że wiosną było blisko 20 potencjalnych inwestorów, do dzisiaj pozostało kilku. Razem mogliby zaoferować kilkaset miejsc pracy. Na terenie Ożarowa i okolic znajdują się zakłady pracy zatrudniające od kilkunastu do kilkudziesięciu osób.

Największe z nich to składnice mercedesów, w których pracuje 180 osób, Zakład Hodowli Roślin w Broniszach - 100 osób, wytwórnia drożdży - 200 osób.

"W Fabryce Kabli przy produkcji pracowało 600 osób" - powiedział Stachurski.

Jednak fabryka została zamknięta, a maszyny zdemontowano i wywieziono do Bydgoszczy, Załomia i Myślenic.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / <b>PAP:</b> protest w Ożarowie trwa już trzeci dzień