Bakalland wraca do łask inwestorów

Kamil Zatoński
opublikowano: 19-01-2007, 00:00

Zainteresowanie firmą rośnie, bo wkrótce finalizować ma ona kolejne przejęcia

Po bardzo efektownym debiucie, kiedy kurs skoczył nawet o 43 proc. wobec ceny emisyjnej, akcje Bakallandu wpadły w giełdową szarzyznę. Zarząd firmy ambitnymi planami przejęć próbuje jednak przypomnieć inwestorom o spółce. Rezultat — od początku tygodnia kurs wzrósł około 10 proc., a wzrost zainteresowania widać także po dość dużych obrotach.

Bakalland zajmuje się importem, konfekcjonowaniem (czyli ostatnią obróbką towaru, m.in. porcjowaniem i pakowaniem), przerobem, a także dystrybucją m.in. bakalii i suszonych warzyw. Asortyment ten jest zresztą stale poszerzany, głównie przez akwizycje.

Zarząd spółki miał już konkretne cele przejęć, zanim jeszcze poprosił jesienią ubiegłego roku o kapitał. Dlatego przed rozpoczęciem notowań akcji na giełdzie udało się zawrzeć umowy końcowe lub wstępne zakupu 100 proc. udziałów w firmach: Solger (skupuje i konfekcjonuje wyroby sypkie), Polgrunt (produkuje zdrową żywność) i Mogo (w sieciach hipermarketów sprzedaje parafarmaceutyki). Łączne przychody tych trzech podmiotów w 2005 r. nieco przekroczyły 40 mln zł, ale zyski były symboliczne. Po uwzględnieniu dokapitalizowania akwizycje kosztować będą w sumie niecałe 11 mln zł.

Ale to nie koniec. Marian Owerko, prezes Bakallandu, zapowiedział właśnie, że na celowniku znalazły się kolejne cztery firmy, tym razem przynoszące większe obroty, nawet rzędu 20-70 mln zł. Pierwszych konkretów — w tym być może nazwy firmy — należy się spodziewać najpóźniej pod koniec lutego. Docelowo w ciągu dwóch-trzech lat grupa chce osiągnąć przychody 300 mln zł i udział równy jednej trzeciej rynku krajowego. Po zakupach przyjdzie czas na porządkowanie struktury grupy i portfela marek. Spółka postawi na dwie lub trzy najsilniejsze.

W roku obrotowym kończącym się 20 czerwca Bakalland zamierza osiągnąć 149,5 mln zł przychodów i 7,65 mln zł zysku netto. Prognoza ta nie uwzględnia skutków przejęć, ale ich wpływ na tegoroczny zysk nie powinien być znaczący. Zysk na akcję sięgnie więc przynajmniej 0,36 zł, a wskaźnik cena do zysku (P/E) znajdzie się na poziomie 23,2. To poniżej obecnej średniej dla branży handlowej (28,7), ale powyżej przeciętnej dla spożywczej (18,8).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu