Bałagan w firmie, bałagan w urzędzie

Joanna Barańska
opublikowano: 11-05-2006, 00:00

Tydzień temu pisaliśmy o firmie, której właściciel skutki wszystkich swoich zaniedbań i zaniechań chciał przerzucić na organ administracji państwowej. Sąd uznał, że organ zrobił wszystko, na co mu prawo pozwala, i przedsiębiorca nie ma racji, bo swoich spraw trzeba pilnować samemu. Ale oto w podobnej w sumie sprawie, gdzie też w firmie panował bałagan, sąd przyznał rację przedsiębiorcy. Dlaczego?

Dlatego, że chaos u przedsiębiorcy nie zwalnia organu od wypełniania ustawowych obowiązków. J&M Enterprises, warszawska spółka handlująca sprzętem fotograficznym, zgłosiła do ochrony znak towarowy graficzny „Rainbow” jeszcze w 2003 r. Marka miała być przeznaczona dla papierów fotograficznych. Przez blisko dwa lata w sprawie nic się nie działo. Rok temu Urząd Patentowy wezwał J&M do wyjaśnienia, czy osoba podpisana pod wnioskiem o rejestrację marki jest uprawniona do reprezentacji spółki. Spółka podpisała tzw. zwrotkę — informację, że otrzymała przesyłkę z wezwaniem — ale merytorycznie nie odpowiedziała. W sumie urząd umorzył postępowanie w sprawie ochrony dla „Rainbow”.

Wkrótce potem J&M złożyła wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy. To, że nie odpowiedziała na wezwanie urzędu, tłumaczyła bałaganem panującym w firmie podczas przeprowadzki: zmieniali akurat siedzibę, na nowym miejscu musieli przeprowadzić kapitalny remont, nie mieli telefonów ani faksów. Wezwanie odebrał przypuszczalnie któryś z handlowców i zapomniał o nim — tłumaczył prokurent firmy Marianna Jasińska. Jednocześnie J&M poinformowała Urząd Patentowy, że wniosek o rejestrację podpisał prezes firmy, ale nie złożyła potwierdzającego to odpisu z Krajowego Rejestru Sądowego. Urząd podtrzymał decyzję o umorzeniu. J&M odwołała się do sądu.

W sądzie tłumaczenie bałaganem nic by jej nie pomogło. Okazało się jednak, że Urząd Patentowy, czy to dlatego, że i w nim zapanował chaos, czy też uznał spółkę za niepoważną i nie przejmował się za bardzo wymogami prawa — nie wypełnił swoich obowiązków. Sąd uznał to za poważne uchybienie formalne, mające istotny wpływ na wynik sprawy. W rezultacie uchylił decyzję o umorzeniu. Spółka miała obowiązek poinformować organ o zmianie adresu, ale i organ miał obowiązek poinformować o skutkach jego niedopełnienia. Powinien też wezwać wnioskodawcę do złożenia odpisu z krajowego rejestru — stwierdziła sędzia Agnieszka Łąpieś-Rosińska.

J&M się udało. Nie można jednak liczyć na to, że w podobnych sprawach organa administracji będą na tyle lekkomyślne, że same złagodzą przedsiębiorcy brak troski o jego własny interes.

Sygnatura sprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie: VI SA/Wa 528/06

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu