Bank dla firm to już przede wszystkim ich doradca

Opracowała: Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 04-10-2017, 22:00

Instytucje finansowe w Polsce mają wystarczająco dużo kapitału, by w spierać bieżące potrzeby firm i gospodarki.

 Ale zwykły kredyt inwestycyjny nie jest jedynym r związaniem dla firm. instrumenty, Zarządzający finansami przedsiębiorstw muszą otworzyć się na inne np. emisje obligacji, IPO lub szukać kapitału za granicą.

WIELE MOŻLIWOŚCI: Uczestnicy debaty „Jak finansować rozwój polskiej gospodarki? Finansowanie krajowe versus zagraniczne” zastanawiali się nad zaletami różnych instrumentów finansowych. Wzięli w niej udział (od prawej): Paweł Sołtys, Bankier.pl, moderator, Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao, Jacek Matyjasik, dyrektor wykonawczy ds. zarządzania finansami PKN Orlen, Krzysztof Soszyński, wiceprezes Inter Cars, Carlos Piñerúa, dyrektor na Polskę i kraje bałtyckie Banku Światowego, Marcin Węgłowski, członek zarządu Budimeksu.
Wyświetl galerię [1/6]

WIELE MOŻLIWOŚCI: Uczestnicy debaty „Jak finansować rozwój polskiej gospodarki? Finansowanie krajowe versus zagraniczne” zastanawiali się nad zaletami różnych instrumentów finansowych. Wzięli w niej udział (od prawej): Paweł Sołtys, Bankier.pl, moderator, Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao, Jacek Matyjasik, dyrektor wykonawczy ds. zarządzania finansami PKN Orlen, Krzysztof Soszyński, wiceprezes Inter Cars, Carlos Piñerúa, dyrektor na Polskę i kraje bałtyckie Banku Światowego, Marcin Węgłowski, członek zarządu Budimeksu. Fot. Marek Wiśniewski

Inwestycje w Polsce rosną powoli, ale przyspieszą choćby dzięki funduszom unijnym. Jak podał Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju, podczas III Kongresu Bankowości i Finansów Korporacyjnych, firmy podpisały 23 tys. umów o dofinansowanie inwestycji z tych funduszy na 124 mld zł. Oznacza to, że zakontraktowane jest już ponad 40 proc. puli.

— W kolejnych kwartałach będzie to dodawało gospodarce impulsu wzrostowego — mówił Jerzy Kwieciński.

Kapitał to jeszcze nie problem

Jak finansować rozwój polskiej gospodarki: pieniędzmi krajowymi czy zagranicznymi — zastanawiali się uczestnicy debaty, której gospodarzem był Bank Pekao.

— Powinniśmy poruszyć dwie sprawy. Pierwsza jest taka, że banki mają amunicję do sfinansowania potrzeb inwestycyjnych swoich klientów. Druga kwestia to sposób finansowania tych inwestycji. Czy standardowy kredyt inwestycyjny to jedyne narzędzie? Gdy w Polsce na dobre ruszą inwestycje, będzie potrzebne finansowanie długoterminowe. A dla banków udzielanie kredytów na więcej niż 7 lat nie jest korzystne. Owszem banki potrafią to robić i często udzielają takiego finansowania w formie kredytu, ale nie jest to droga, którą warto podążać. Dlatego powinniśmy się zasta­nowić nad innymi rozwiązaniami, które będą mogły finansować przedsięwzięcia wieloletnie — mówił Andrzej Kopyrski, wi­ceprezes Pekao.

Jego zdaniem, już widać ożywienie. Liczba transakcji, z którymi przychodzą firmy do Pekao i które Bank analizuje, wzrosła dwukrotnie w ciągu ostatniego kwartału. Firmy chcą inwestować w zwiększenie swoich mocy produkcyjnych. Na razie polskie firmy nie narzekają na brak dostępu do kapitału.

— Zwykle firmy na świecie zgłaszają problemy z dostępem do finansowania i jego kosztów. Ale w ankiecie przeprowadzonej przez nas wśród polskich przedsiębiorców o takiej przeszkodzie mówiło tylko 5 proc. firm. To zadziwiające. Największym kłopotem jest dla nich dostęp do wykwalifikowanych pracowników — mówił Carlos Piñerúa, dyrektor na Polskę i kraje bałtyckie Banku Światowego. Polskie duże firmy potwierdzają brak problemów z dostępem do finansowania.

— PKN Orlen realizuje największy program inwestycyjny w historii — wart 11 mld zł i rozłożony w przypadku niektórych działań nawet na 7 lat. Ale dzięki dobremu stanowi gospodarki możemy od jakiegoś czasu w znacznej części finansować te inwestycje własnymi pieniędzmi, bo mamy nadwyżkę kapitału. Każde wahanie kursu ropy może jednak zmienić naszą sytuację. Dlatego dywersyfikujemy finansowanie — emitujemy obligacje i euroobligacje, korzystamy z zabezpieczeń — wyjaśniał Jacek Matyjasik, dyrektor wykonawczy ds. zarządzania finansami PKN Orlen.

Inter Cars także nie ma kłopotów z dostępem do finansowania bankowego. Firma od lat rozwija się w tempie dwucyfrowym i umie sobie radzić z niedoborami.

— Na początku skorzystaliśmy z funduszy private equity, później ze wszelkich dostępnych instrumentów: kredytów, leasingu, emisji obligacji, a w końcu weszliśmy na Giełdę Papierów Wartościowych. Jeśli firma się rozwija, to musi być zwinna, przedsiębiorcza, otwarta na zmiany — opowiadał Krzysztof Soszyński, wiceprezes Inter Cars.

Wtórował mu Marcin Węgłowski, członek zarządu Budimeksu. Ta spółka także korzysta nie tylko z kredytów, ale również wszelkich innych dostępnych instrumentów finansowych, w tym na rynkach zagranicznych.

— Pojawia się pytanie, czy polskim bankom albo czy w ogóle w Polsce wystarczy rodzimego kapitału, gdy faktycznie ruszą duże i długoterminowe inwestycje infrastrukturalne lub gdy firmy zaplanują wielkie pojedyncze inwestycje — wskazywał Marcin Węgłowski.

Mogą wystąpić niedobory

W przypadku PKN Orlen mogą być to inwestycje w infrastrukturę transportowo-magazynową, bo Polska z kraju, w którym są nadwyżki paliw, stała się krajem, w którym są niedobory. Jacek Matyjasik uważa, że polskie banki mają duży zasób kapitałów, ale gorzej jest z akceptacją ryzyka czy nastawieniem na jednego klienta. Dlatego PKN Orlen analizuje różne możliwości, w tym skorzystania z finansowania za granicą. Rozważa to również Inter Cars, który wyliczył, że na większą inwestycję w Polsce nie zbierze kapitału.

— Żeby np. przejąć jakąś firmę z branży, musielibyśmy mieć około 700 mln zł.

Polski rynek kapitałowy mógłby tego nie udźwignąć. Problemem byłby też dostęp do rodzimego kapitału z emisji obligacji. Musielibyśmy szukać go we Frankfurcie lub Londynie — analizował Krzysztof Soszyński. Ale, jak stwierdził, gdy firma działa w kilkunastu krajach, to finansowanie za granicą jest dla niej naturalne.

— Nie oczekujmy cudów od banków. Nie mogą przejąć na siebie całego ryzyka. Jeśli dążymy do określonego poziomu inwestycji, w tym w infrastrukturę, to jedyną możliwością jest łączenie kapitału krajowego z zagranicznym, szczególnie jeśli kapitał jest potrzebny w długim czasie. I to będzie wielkim wyzwaniem dla Polski w najbliższych latach — zaznaczył Carlos Piñerúa. Wiceprezes Pekao tłumaczył, że w Polsce przeciętne zaangażowanie banku w pojedynczy projekt inwestycyjny jednego podmiotu może wynieść 1-2 mld zł. Przy dużych przedsięwzięciach to za mało.

— Dlatego, z czym już mamy do czynienia, zmienia się rola banku. To już nie tylko maszynka do finansowania. Teraz naszym głównym zadaniem będzie przygotowanie dla klienta korporacyjnego kompletnego planu pozyskiwania kapitału, który uwzględni fundusze unijne, kredyty, gwarancje, obligacje i euroobligacje, a nawet emisje akcji na GPW lub na zagranicznych parkietach — tłumaczył Andrzej Kopyrski.

Dodawał, że banki będą także łącznikami między klientem a różnymi dostawcami kapitału, w tym giełdą i instytucjami rządowymi — jak Polski Fundusz Rozwoju. A przedstawiciele przedsiębiorstw nie ukrywali, że właśnie takie są ich oczekiwania: kompleksowy przegląd i dostępność instrumentów finansowania pod jednym dachem.

 

KOMENTARZ

Banki bramą do pozyskiwania finansowania z wielu źródeł

ANDRZEJ KOPYRSKI, wiceprezes Pekao SA, nadzorujący działalność pionu bankowości korporacyjnej, rynków i bankowości inwestycyjnej

Polska gospodarka jest w fazie dynamicznego rozwoju. Publikowane co miesiąc wskaźniki makroekonomiczne są coraz bardziej optymistyczne: PKB rośnie w tempie 4 proc. r/r przy rekordowo niskim bezrobociu. Ale tak nie będzie zawsze, i nie chodzi tutaj o cykl koniunkturalny, ale o strukturalne zmiany wywołane demografią. Stało się to już truizmem, ale warto to powtórzyć, że utrzymanie obecnego tempa wzrostu w dłuższym terminie wymaga transformacji w kierunku gospodarki opartej na wiedzy i innowacyjności. Co banki mogą zrobić, aby do tej transformacji doszło, aby ją przyspieszyć? Na pewno powinny finansować potrzeby inwestycyjne swoich klientów. Możliwości kapitałowe polskich banków pozwalają na udzielenie do 30 mld zł kredytu rocznie na ten cel przez okres 5 lat, daje to imponujące 150 mld zł nowego finansowania. To, co widzimy w tej chwili, to znaczący przyrost transakcji, które analizujemy. Biorąc pod uwagę pozycję banku i to, co widzimy, możemy spodziewać się skoku inwestycyjnego w kolejnych miesiącach. Liczba transakcji, z którymi przychodzą do nas firmy i które analizujemy, wzrosła dwukrotnie w ciągu ostatniego kwartału. Zadaniem banków w takiej sytuacji jest nie tylko zapewnienie przedsiębiorstwom kredytu, ale przede wszystkim kompleksowe, strategiczne doradztwo i udostępnienie różnych opcji finansowania. Banki muszą stać się bramą, która otworzy przedsiębiorcy drogę do pozyskiwania pieniędzy także z innych źródeł.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Opracowała: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Bank dla firm to już przede wszystkim ich doradca