Bank nie wierzył w krzesełka,pomógł fundusz pożyczkowy

  • Marta Bellon
opublikowano: 16-01-2012, 00:00

Świętokrzyscy przedsiębiorcy chcieli wyciąg orczykowy zamienić na krzesełka. Dla banków miały one zawisnąć zbyt nisko

Przychodzi przedsiębiorca do banku i… całuje klamkę. Do drzwi kryjących za sobą jedyną drogę umożliwiająca realizację biznesplanu, czyli pieniądze. Właściciele firm żalą się, że banki stawiają im zbyt wysokie wymagania, odstraszają ich też długie i skomplikowane procedury obowiązujące w instytucjach finansowych. Dlatego wielu przedsiębiorców szuka finansowego wsparcia gdzie indziej, walczy o unijne dotacje lub ubiega się o pożyczki udzielane przez instytucje wspierające przedsiębiorczość. Tak zrobili właściciele firmy Telegraf, którym kilka lat temu zamarzyło się stworzenie ośrodka rekreacji z prawdziwego zdarzenia niemal w samym centrum stolicy Świętokrzyskiego.

Zielone płuco

Dwaj wspólnicy — Wojciech Kwapień i Paweł Kozłowski, założyli spółkę Telegraf w 1999 r., od tamtej pory zarządzają centrum sportowym na górze o tej samej nazwie, położonej 1 km od ścisłego centrum Kielc. Właściciele spółki planują w najbliższej przyszłości wykupić ten teren od Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kielcach.

— Już złożyliśmy odpowiednie pismo. Ośrodek jest za tym, by go nam odsprzedać.To zielone płuco w centrum miasta, piękne tereny rowerowe i spacerowe — cieszy się Wojciech Kwapień. Pod koniec lat 90. na górze zastali wyciąg orczykowy z lat 70., z którego można korzystać jedynie w sezonie zimowym, a wspólnicymieli większe ambicje. Całoroczne. Dlatego postanowili wybudować wyciąg krzesełkowy — dla narciarzy, paralotniarzy, spacerowiczów i rowerzystów. Udało im się zdobyć unijne dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Świętokrzyskiego — około 1,5 mln zł. Na realizację inwestycji potrzebowali jednak w sumie ponad 4 mln zł, dlatego następne kroki skierowali do banków. Jeden po drugim odmawiał jednak udzielenia kredytu na budowę wyciągu krzesełkowego. Powód? Trudności z oceną ryzyka inwestycji w przypadku wzniesień poniżej 1500 m n.p.m. Wyciąg miał być zlokalizowany dokładnie na 406 m n.p.m. Po tym jak z trzeciego banku odeszli z kwitkiem, przedsiębiorcy zgłosili się do Koneckiego Stowarzyszenia Wspierania Przedsiębiorczości (KSWP) — organizacji zarządzającej Świętokrzyskim Funduszem Pożyczkowym. — Banki nie były nam przychylne. Ocenę inwestycji przeprowadzały centrale spoza regionu, a nie oddziały w Kielcach. Natomiast KSWP podeszło do nas ze zrozumieniem. Podjęło decyzję o pożyczce nie tylko po analizie biznesplanu, ale też po obejrzeniu miejsca inwestycji. Dostaliśmy 3 mln zł w formie pożyczki, którą będziemy spłacać przez pięć lat — mówi Wojciech Kwapień.

— Każda nasza decyzja podejmowana jest po przeprowadzeniu analizy ryzyka, która pozwala stwierdzić, czy wnioskodawca jest w stanie odpowiednio i efektywnie wykorzystać udzielone wsparcie finansowe oraz terminowo spłacać kwotę pożyczki.

Tak też było w przypadku projektu inwestycji w ośrodku Telegraf. Spółka spełniła wszelkie kryteria, aby udzielić jej wsparcia na ten cel. Przedstawiła poprawny wniosek i pełną dokumentację projektu, co stanowiło konkretną podstawę świadczącą na korzyść powodzenia inwestycji — tłumaczy Marek Mika, prezes KSWP.

Jest potencjał

Telegraf dostał pieniądze na zakup systemu kontroli przejścia, konstrukcji stalowych wyciągu narciarskiego, wykonanie fundamentów, słupów oraz zakup i montaż stacji napędowej. Wspólnicy dołożyli jeszcze 30 proc. kosztów projektu z własnej kieszeni i rozpoczęli budowę. Efekt kilkumiesięcznych prac to jedyny wyciąg krzesełkowy w całym województwie, ze zjazdem o długości 500 m. Z nowej atrakcji mogą korzystać już mieszkańcy regionu oraz bywający w Świętokrzyskim turyści. Na terenie ośrodka jest też pole do minigolfa, plac zabaw i restauracja. Właściciele spółki chcą zachęcić klientów do częstszych odwiedzin, organizując różnego rodzaju wydarzenia. Marzy im się również budowa wieży widokowej.

— Od samego początku mocno kibicujemy ośrodkowi Telegraf. Projekt modernizacji wyciągu narciarskiego w Kielcach jest innowacyjną inwestycją, która ma ogromny potencjał, by zwiększyć atrakcyjność ośrodka w skali lokalnej i regionalnej. Jest to jak na razie jedyna tego typu inwestycja w Świętokrzyskiem — podkreśla prezes Mika.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu