Bank of Japan zaprasza do Warszawy

  • Roman Przasnyski
opublikowano: 09-04-2013, 08:31

Wielkie japońskie luzowanie polityki pieniężnej spowodowało wzmożony ruch na naszych obligacjach i walucie. Giełdowe byki próbowały też coś na tym ugrać, ale w końcu ugięły się pod presją słabnącej Europy i kiepskiego początku handlu na Wall Street.

Cechą charakterystyczną sytuacji na warszawskim parkiecie w ostatnich dniach jest zmienność nastrojów. Widać to było w miniony piątek, gdy WIG20 do południa zyskiwał 0,8 proc., przez następne cztery godziny zepchnięty został pod kreskę przez zniżkujące po 2 proc. główne indeksy europejskie, by w później wybić się na niezależność i zakończyć dzień symboliczną zwyżką. W poniedziałek ta względna siła utrzymała się do południa, po czym stopniowo zaczęła znikać, by w końcówce poddać się obawom, związanym ze spadkami na Wall Street.

Według podobnego scenariusza zmieniały się kursy akcji sporej części naszych blue chips. Zmiany te na ogół związane były z konkretnymi informacjami, ale nie brakowało też silnych przecen bez specjalnego uzasadnienia i późniejszych równie dynamicznych wzrostów. Przykładem tej pierwszej tendencji były papiery PGE. To dzięki ich dynamicznemu, sięgającemu 3 proc. wyskokowi w drugiej połowie piątkowej sesji, byki odzyskały wiarę we własne siły. Indeksowi pomagała dodatkowo jedynie 1,5 proc. zwyżka walorów PKO.

W poniedziałek euforia na papierach PGE szybko się wyczerpała i zwyżka sięgała na koniec dnia już tylko kilka dziesiątych procent. Walory PKO finiszowały lekko pod kreską. Rolę lidera wzrostów przejęły papiery PZU, a pomocnika walory Pekao. Taniejące w piątek o ponad 2,5 proc. akcje Bogdanki, w poniedziałek zyskiwały ponad 2 proc. Zwyżkujące na ostatniej sesji poprzedniego tygodnia o ponad 2 proc. akcje Asseco, w poniedziałek traciły kilka dziesiątych procent. W trakcie obu sesji huśtawkę zaliczały między innymi papiery Lotosu, Pekao, PKO.

To wszystko świadczy o nerwowości,  polaryzacji opinii inwestorów, chęci wymiany pakietów akcji, ale też i o odrobinie chaosu. Na wyklarowanie się sytuacji trzeba więc jeszcze poczekać. Tym bardziej, że klarowności nie widać też ani na głównych giełdach europejskich, ani na Wall Street. Za oceanem wyglądająca początkowo groźnie przecena skończyła się spadkiem indeksów po 0,3-0,4 proc. W poniedziałek niewielkie wspomnienie po spadkach towarzyszyło inwestorom jedynie w pierwszych godzinach handlu. Sesja zakończyła się wzrostem Dow Jones’a o 0,3 proc., a S&P500 zyskał 0,6 proc. To może nie wystarczyć, by dziś poprawić nastroje na naszym kontynencie.

Dziś w poszukiwaniu kierunku zmian raczej nie pomogą nieliczne dane makroekonomiczne. Te najważniejsze już znamy. W marcu w Chinach inflacja na poziomie cen konsumentów zmniejszyła się z 3,2 do 2,1 proc., zaś na poziomie cen producentów zwiększyła spadek z minus 1,6 do minus 1,9 proc. Te dane można rozpatrywać kategoriach chińskiej polityki pieniężnej, ale także jako sygnał pogarszającej się kondycji gospodarki. Inwestorzy z Szanghaju się nimi nie przejęli. Tamtejsze indeksy zwyżkowały po 0,6-0,9 proc. Rajd kontynuował Nikkei, choć dziś zyskał jedynie 0,1 proc. Na giełdach azjatyckich nie widać żadnego napięcia, związanego z koreańskim konfliktem.

Mocno rozczarował niemiecki handel zagraniczny. W lutym eksport obniżył się o 1,5 proc., a import spadł aż o 3,8 proc. To kolejne dane, wskazujące na osłabienie największej europejskiej gospodarki, a także słabości koniunktury w całej strefie euro.

Trudno dziś spodziewać się zasadniczych rozstrzygnięć na giełdach. Jest szansa na handel w spokojniejszych nastrojach, jednak byle pretekst może doprowadzić so większych wahań kursów. Na razie więcej argumentów mają niedźwiedzie.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski, Open Finance

Polecane