Bank of New York Mellon nie chce już TFI w Polsce

GN
opublikowano: 19-06-2008, 00:00

Na razie nie będziemy starać się o licencję TFI. Jeśli kiedyś, to bez wspólników — mówią Amerykanie.

Na razie nie będziemy starać się o licencję TFI. Jeśli kiedyś, to bez wspólników — mówią Amerykanie.

Na wczorajszy tekst „PB” o kłopotach z KNF, które przeżywa Bank of New York Mellon, jednej z największych instytucji finansowych na świecie, zarządzającej aktywami 1,2 bln USD, odbił się echem w centrali giganta. Nadzorca wpisał Bank of New York National Trust TFI (BNY NT TFI) spółkę, w której Amerykanie mają 50 proc., na listę ostrzeżeń. Według komisji nie może mieć w nazwie TFI, bo nie dostała licencji. Według naszych informacji w najbliższych dniach do polskich mediów ma trafić oświadczenie Amerykanów w tej sprawie. „PB” udało się dowiedzieć, jakie mają plany.

— W tej chwili nie zamierzamy ponownie aplikować o licencję TFI. Choć wciąż uważamy Polskę za atrakcyjny rynek — mówi Ivan Royle, managing director EMEA Corporate Communications The Bank of New York Mellon.

KNF odmówiła przyznania licencji TFI, bo miała zastrzeżenia do NT International, który kontroluje 40 proc. akcji BNY NT TFI. Pozostałe 10 proc. ma prezes Marcin Podobas. Od wielu miesięcy w spółce jest pat, bo NT International nie chce się porozumieć z pozostałymi akcjonariuszami. Amerykanie drugi raz na podobny błąd sobie nie pozwolą.

— Jeśli otworzymy firmę asset management w Polsce, to będzie to podmiot w 100 proc. zależny od nas — mówi Ivan Royle.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu