Bank wierzy w Polskę

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 02-04-2010, 00:00

W 2011 r. nowe państwa Unii dobiją do poziomu sprzed kryzysu. Motorem powolnego wzrostu będzie m.in. Polska.

Po krytyce ze strony Komisji Europejskiej dostaliśmy pochwałę od Banku Światowego

W 2011 r. nowe państwa Unii dobiją do poziomu sprzed kryzysu. Motorem powolnego wzrostu będzie m.in. Polska.

Choć na powrót do czasów sprzed kryzysu trzeba trochę poczekać, według prognoz Banku Światowego "nowe" państwa UE (UE 10, czyli Bułgaria, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia i Węgry) powoli wracają do dobrej formy. W 2010 r. wypracują 1,6-procentowy wzrost PKB, a w 2011 ten rezultat jeszcze poprawią. Ich gospodarki urosną wówczas o 3,6 proc. Oznacza to, że "starą 15" wyprzedzą odpowiednio o 0,4 i 1,3 pkt proc. Z zapowiedzi rządów państw członkowskich, na które powołuje się BŚ, wynika, że 2010 r. Polska (z szansą na nawet 3-procentowy wzrost PKB) znajdzie się, oprócz Słowacji, Litwy, Rumunii i Czech, w gronie regionalnych liderów.

— Polska ma solidne podstawy, aby wypracować wzrost gospodarczy. Tempo wzrostu UE 10 będzie zróżnicowane. Szybko odrabiać straty będą gospodarki Litwy, Łotwy i Estonii, a wszystkie kraje regionu znajdą się na plusie dopiero w 2011 r. Do stanu sprzed kryzysu ta część UE powróci w drugiej połowie 2011 — twierdzi Kaspar Richter, starszy ekonomista BŚ.

Optymizmu BŚ nie podziela jednak Komisja Europejska (KE), która krytycznie oceniła prognozy polskiego rządu przedstawione w lutowym programie konwergencji.

— Jestem bliższy ocenie KE, bo przedstawione przez rząd założenia są zbyt ogólne. Samo ograniczanie wydatków i liczenie na wysoki wzrost to za mało. Konieczne jest cięcie sztywnych wydatków, czyli reformy strukturalne, a tych brak. Mimo to w 2010 r. Polska będzie wyglądała dobrze na tle regionu, choć znajdą się państwa, które będą rosły szybciej. Dotyczy to nie tylko krajów bałtyckich, które odbijają się od niskiego dna, ale m.in. Słowacji, której pomoże euro i konkurencyjna struktura gospodarki — mówi Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

Mimo poprawy koniunktury w 2010 r. bezrobocie w UE będzie rosło.

— W obliczu powolnego wzrostu firmy wstrzymają się ze zwiększaniem zatrudnienia, czekając na lepsze czasy. Wiele ograniczyło czas pracy i dopiero teraz powrócą do pełnego wymiaru. W 2010 r. bezrobocie w UE 10 zwiększy się z 8,8 do 9,5 proc. Spadnie dopiero w 2011 r., do 9,3 proc. Podobnie będzie w "starej" UE, w której bezrobocie w latach 2010 i 2011 wyniesie odpowiednio 10,3 i 10,1 proc. — ocenia Kaspar Richter.

Zaproszenie

Polskie firmy mogą sporo zarobić na przetargach ogłaszanych przez kredytobiorców Banku Światowego. O tym, jak to zrobić, opowiemy 9 kwietnia podczas webcastu "PB" i Deloitte z Richardem Mbewe, oficerem łącznikowym Banku Światowego, z sektorem przedsiębiorstw. Zapraszamy do rejestracji na stronie www.pb.pl.

Komisja Europejska, 24 marca 2010 r.

Polsce brakuje determinacji w ograniczaniu zadłużenia kraju. Konieczne jest podjęcie ambitniejszych reform.

Według Komisji Europejskiej, planowane przez polski rząd ograniczenia wydatków na lata 2011 i 2012 nie są poparte wystarczająco konkretnymi rozwiązaniami. W przedstawionym w lutym programie konwergencji brakuje działań, które umożliwią ograniczenie deficytu o połowę.

BANK ŚWIATOWY, 1 KWIETNIa 2010 r.

Prognozy polskiego rządu są realistyczne. Zachowanie rynków pokazuje, że uwierzyły w strategię zaprezentowaną przez rząd, a my podzielamy tę ocenę.

Zdaniem Banku Światowego, prognozy rządu dotyczące wzrostu gospodarczego, inflacji i ograniczenia deficytu budżetowego są oparte na solidnych podstawach. Wzrost gospodarczy wesprze wysoki poziom inwestycji publicznych związanych z EURO 2012, a w zasypaniu długu publicznego pomoże plan prywatyzacyjny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane