Banki chętniej pożyczają jednostkom samorządu

Mariusz Gruza
opublikowano: 15-11-2010, 00:00

Gminom coraz łatwiej zaciągać kredyty na inwestycje. Spadają marże, a do przetargów staje więcej banków. Ale pojawiają się inne problemy.

Sytuacja na rynku kredytów dla jednostek samorządu terytorialnego pokazuje, że najgorszy okres kryzysu już minął. Do połowy 2008 r. ten rynek był stosunkowo tani.

— Marże oscylowały wtedy wokół 20 punktów powyżej Eurowiboru — mówi Krzysztof Kluza, dyrektor Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK).

Sytuacja zupełnie się zmieniła w czasach kryzysu.

— Zawirowania w gospodarce spowodowały skok marży do poziomu 100 punktów — informuje Krzysztof Kluza.

Poza tym w pierwszych miesiącach kryzysu banki ograniczały akcję kredytową i samorządom trudno było pozyskiwać pieniądze na inwestycje.

Małym gorzej

Obecnie sytuacja z punktu widzenia samorządów jest znacznie lepsza.

— Generalnie cena kredytów ustabilizowała się na poziomie około 60 punktów. I więcej banków przystępuje do przetargów — zauważa prezes BGK.

Samorządy są atrakcyjne dla banków przede wszystkim ze względu na mniejsze ryzyko niż w przypadku firm.

— Sektor publiczny jest dobrze postrzegany przez banki, szczególnie w porównaniu z sektorem małych i średnich przedsiębiorstw. Atrakcyjniejsze warunki finansowe przy udzielaniu kredytów mają tylko najlepsze polskie korporacje, z sektora regulowanego — wskazuje Alina Wołoszyn, dyrektor wykonawczy w firmie doradczej KPMG.

Ale samorządowy klient jest różny.

— Najłatwiej jest pozyskiwać środki zewnętrzne metropoliom, najtrudniej zaś małym gminom wiejskim, którym często trudno zwiększyć źródła przychodów — podkreśla Arkadiusz Lewicki ze Związku Banków Polskich (ZBP).

Specjaliści zwracają też uwagę, że banki chętniej udzielają kredytów krótkoterminowych. Według Aliny Wołoszyn, rzadkie są kredyty 20-, 30- -letnie. Najczęstsze zaś na 5-7 lat. W tej sytuacji z pomocą przychodzą często międzynarodowe instytucje finansowe typu EBI czy EBOR, oferujące długoterminowe finansowanie.

Jak to robić dobrze

Oczywiście, przed udzieleniem kredytu banki sprawdzają samorząd.

— Pod uwagę bierze się przede wszystkim poziom zadłużenia. Banki interesują się także prognozami budżetowymi i sprawdzają, jakie plany inwestycyjne ma samorząd. Analizie poddaje się także strukturę przychodów — wymienia Alicja Wołoszyn.

Kluczowe znaczenie mają także procedury przetargowe. Często są zresztą problemem i powodują dodatkowe koszty.

— Bałagan, brak standaryzacji i dobrych praktyk w tym zakresie sprawia, że sposób przeprowadzania przetargów jest jednym z najczęściej podnoszonych przez banki problemów — uważa Arkadiusz Lewicki.

Dlatego ZBP pracuje nad standardową umową kredytową. Chce, jak informuje Arkadiusz Lewicki, wspólnie ze środowiskiem samorządowym uporządkować tę sytuację poprzez wprowadzenie jakiegoś punktu odniesienia, wzorców i katalogu dobrych praktyk.

Bankowcy zwracają uwagę, że problemem nie jest najczęściej brak dobrej woli, a po prostu wiedzy i doświadczenia samorządowców.

— Jeszcze w tym miesiącu zamierzamy przedstawić do konsultacji środowiskom samorządowym tego typu katalog dobrych praktyk — zapowiada Arkadiusz Lewicki.

Przepisy duszą

Według Krzysztofa Kluzy, banki są w dobrej kondycji finansowej, dlatego będą nadal udzielały samorządom kredytów, a w czwartym kwartale zadłużenie samorządów osiągnie 50 mld zł. Są jednak zagrożenia.

— Największym problemem dla jednostek samorządu terytorialnego, szczególnie dla lokomotyw rozwoju, jakimi są metropolie, są przepisy znowelizowanej ustawy o finansach publicznych. Dziejowa szansa, jaką są inwestycje infrastrukturalne w najbliższych latach, stoi pod znakiem zapytania, ponieważ samorządy dochodzą do granic możliwości zadłużania się, a nie są w stanie samodzielnie finansować wydatków inwestycyjnych — uważa Arkadiusz Lewicki.

Specjaliści narzekają też na surowość przepisów regulujących poziom zadłużenia samorządów.

— Dług jednostki samorządowej nie może przekroczyć 60 procent dochodów, a wydatki na jego spłatę nie mogą przekroczyć 15 procent dochodów. Jako ekonomista uważam, że te przepisy są zbyt restrykcyjne, a przekroczenie ustalonych ustawowo wskaźników wcale nie oznacza, że realnie jest tam zła sytuacja finansowa — twierdzi Krzysztof Kluza.

Ograniczenia możliwości zaciągania i restrukturyzacji zobowiązań i efektywnego zarządzania płynnością i ryzykiem finansowym to teraz główny problem skarbników samorządowych.

— ZBP przygotował w konsultacji ze środowiskiem samorządowym zestaw propozycji dla Ministerstwa Finansów. Mamy nadzieję na konstruktywny dialog w tej sprawie — zapowiada Arkadiusz Lewicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gruza

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu