Banki dobrze wypadły na testach

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 17-07-2013, 00:00

W skrajnie pesymistycznym scenariuszu instytucje finansowe wymagałyby dokapitalizowania kwotą 4,5 mld zł. To niewiele.

Narodowy Bank Polski (NBP) dwa razy do roku poddaje sektor bankowy specjalnym testom wytrzymałościowym. Wczoraj opublikował wyniki najnowszego badania. Wniosek? Optymistyczny. Nawet wejście polskiej gospodarki w recesję nie zagraża naszemu sektorowi bankowemu.

— Polski system finansowy jest bezpieczny. Klienci banków nie muszą się obawiać o swoje depozyty — zapewnia Piotr Szpunar, dyrektor Departamentu Systemu Finansowego NBP.

Ciągle na plusie

Bank centralny sprawdził, jak zachowałyby się finanse polskich instytucji finansowych, gdyby krajowa gospodarka doznała załamania koniunktury. NBP przyjął w tzw. scenariuszu szokowym, że w 2014 r. zamiast ożywienia widzimy dalsze spowolnienie gospodarcze, a w 2015 r. wchodzimy w recesję — PKB spada o 1,3 proc. (zamiast wzrostu o 3 proc. w scenariuszu podstawowym), bezrobocie natomiast rośnie o jedną trzecią, do 16 proc. (zamiast spaść do 11,1 proc., dane wg metodologii BAEL).

— To jest skrajnie pesymistyczny scenariusz. Jest bardzo mało prawdopodobny, nie wierzymy w jego realizację, ale jeszcze mieści się w granicach wyobraźni — mówi Piotr Szpunar.

Efekt jest pocieszający. Nawet w tym pesymistycznym scenariuszu sektor bankowy pozostaje dochodowy. Przebadane przez NBP 44 banki do 2015 r. zarobiłyby na czysto 0,3 proc. w stosunku do ich aktywów. Dla porównania, w scenariuszu bazowym, zakładającym postępujące ożywienie w polskiej gospodarce, wynik finansowy netto wyniósłby 1,1 proc. aktywów.

— W obu przypadkach to są bardzo dobre rezultaty. Wspomniane 0,3 proc. aktywów to wynik, jaki odnotowywany jest obecnie w strefie euro, a 1,1 proc. oznaczałoby rekordowe zarobki dla polskich banków — tłumaczy Piotr Szpunar.

Drobna zrzutka

Co prawda w razie recesji w bankach pojawiłyby się niedobory finansowe. Żeby zrównoważyć bilanse, sektor musiałby zostać do końca 2015 r. dokapitalizowany kwotą 4,5 mld zł. Bank centralny przekonuje jednak, że jest to suma, z którą banki bez problemu sobie poradzą.

— Oczywiście w jednych bankach ta luka będzie większa, w innych mniejsza, ale w żadnym nie powinna być na tyle duża, żeby właściciel sobie z tym problemem nie poradził. Część banków będzie nawet w stanie wypłacać dywidendy — mówi Piotr Szpunar.

Co ważne, polski sektor bankowy jako całość nawet w scenariuszu szokowym zachowałby zdrowe bilanse. Wskaźnik wypłacalności na koniec 2015 r. wynosiłby 13,5 proc. wobec obecnych 15 proc. Gdyby banki nie wypłacały dywidend, wskaźnik pozostałby w okolicy 15 proc.

— Rekomendujemy bankom, by prowadziły ostrożną politykę dywidendową. Nie chodzi tylko o to, żeby budowały bufory bezpieczeństwa, ale też o to, by w razie słabej koniunktury miały z czego udzielać kredytów i wspierać gospodarkę. By miały zapas amunicji do walki ze spowolnieniem — mówi Piotr Szpunar.

OKIEM EKSPERTA

Bankom nie zabraknie kapitału

TOMASZ BURSA

analityk sektora bankowego Ipopema Securities

Wyniki analizy NBP potwierdzają, że polski sektor bankowy jest bezpieczny i ma zdrowe fundamenty. Ewentualna kwota 4,5 mld zł, którą trzeba by wspomóc banki, jest bardzo niewielka. W 2011 r. porównywalną kwotę ściągnęły z rynku dwa banki (BRE i Millennium) i nie miały z tym najmniejszego problemu. To pokazuje, że na rynku pieniędzy jest dużo i nie zabraknie inwestorów, którzy będą chcieli wspomóc banki. Warto jednak pamiętać, że prawdopodobnie takiej potrzeby nie będzie, bo scenariusz makroekonomiczny przyjęty do testu jest bardzo pesymistyczny i trudno sobie wyobrazić, aby się zmaterializował.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu