BANKI: INWESTORZY JUŻ WZIĘLI, CO WZIĄĆ MIELI

Tomasz Brzeziński, Paweł Zielewski
opublikowano: 13-07-1999, 00:00

BANKI: INWESTORZY JUŻ WZIĘLI, CO WZIĄĆ MIELI

Analitycy BankWatch twierdzą, że zagraniczne inwestycje powoli tracą swój impet

BEZ KSENOFOBII: Ostatnie prywatyzacje: Pekao SA, kierowanego przez Marię Wiśniewską oraz Banku Zachodniego, którego prezesem jest Tadeusz Głuszczuk, nie wywołały już gorących dyskusji na temat możliwego do zaakceptowania udziału obcego kapitału w polskich bankach. fot. T. Zieliński, B. Skrzyński

Inwestycje zagraniczne w polski system bankowy powoli tracą impet. Nadchodzi czas „przemieszania” kapitału już zaangażowanego w nasze instytucje finansowe — twierdzą analitycy agencji ratingowej Thomson Financial BankWatch w raporcie poświęconym zaangażowaniu obcego kapitału w systemy bankowe krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

Zdaniem specjalistów Thomson Financial BankWatch, w systemach bankowych krajów Europy Środkowej i Wschodniej dokonała się już „polaryzacja pod względem wysokości i jakości zaangażowania inwestorów zagranicznych”. Znamienne jest, zauważają analitycy londyńskiej agencji ratingowej, powolne wycofywanie się z krajów regionu Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju — który swoje inwestycje, zgodnie z deklaracjami i założeniami, traktował jako inwestycje portfelowe.

Koniec niechęci

Paul Jennings, współautor raportu BankWatch, twierdzi, że w Polsce minęła już ogólna i zauważalna jeszcze rok temu niechęć do zagranicznych inwestorów w polski system bankowy.

— O ile sprzedaży strategicznych, właścicielskich pakietów akcji, np. Banku Śląskiego holenderskiemu ING czy, Wielkopolskiego Banku kredytowego irlandzkiej grupie Allied Irish Banks, towarzyszyły poważne, polityczne dyskusje na temat groźby zbyt wielkiego zaangażowania zachodniego kapitału w polskie banki, o tyle przy ostatnich prywatyzacjach Pekao SA i Banku Zachodniego takie głosy już się nie pojawiały — twierdzi Paul Jennings.

Zaangażowanie kapitału zagranicznego w polskie instytucje finansowe wynosi — według różnych szacunków — od 45 do 55 proc. kapitałów własnych całego systemu bankowego. Zdaniem analityków, opinię tę podzielają bankowcy ze Związku Banków Polskich, to poziom bezpieczny.

— Zwłaszcza że umowy podpisywane przy okazji sprzedaży polskich banków zawierają wiele zastrzeżeń na temat przyszłych inwestycji w instytucje — twierdzi analityk BankWatch.

Bez strachu

W Polsce mało prawdopodobny jest scenariusz, który zatrząsł węgierskim systemem bankowym — w czasie nasilenia kryzysu rosyjskiego część zachodnich banków wycofała się z tamtejszych banków (ogółem ich zaangażowanie obliczane jest nawet na ponad 80 proc. całego węgierskiego systemu bankowego) powodując mocne zachwianie ich kondycji.

Tezy londyńskich analityków potwierdzają badania Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych. Z najnowszych danych PAIZ wynika, że skumulowana wartość inwestycji bezpośrednich (jeszcze bez sprzedaży Pekao SA i BZ) od roku 1989 przekroczyła wartość 6 mld USD (24 mld zł). Obecnie całkowite zaangażowanie obcego kapitału w polskich bankach obliczane jest na około 9,5 mld USD (38 mld zł).

Interesujące finanse

Według specjalistów z PAIZ, w ubiegłym roku wśród inwestorów zagranicznych dominowały niemieckie instytucje finansowe — ich zaangażowanie obliczane było na 1,1 mld zł — około 33 proc. wszystkich kapitałów zainwestowanych w polski system bankowy na koniec 1998 roku. Wśród najaktywniejszych wymieniani są Commerzbank i BHV.

Jednak to nie Niemcy, lecz Amerykanie mogą poszczycić się największą dynamiką wzrostu inwestycji w sektorze. Dostępne szacunki mówią, że ich udział w systemie wzrósł z 470 mln USD (1,6 mld zł) na koniec 1997 roku do 1 mld zł (4 mld zł) rok później.

Nie tylko banki

Postępująca liberalizacja prawa dewizowego sprawiła, że coraz większym zainteresowaniem zagranicznych inwestorów cieszą się depozyty terminowe w bankach krajowych. PAIZ ocenia, że napływ kapitału tym właśnie kanałem wzrósł w 1998 roku do poziomu 590 mn USD (2,3 mld zł) (z 98 mln USD w 1997 roku).

Nie słabnie zainteresowanie rynkiem obligacji. W ocenach analityków na koniec 1998 roku w portfelach inwestorów zagranicznych znajdowały się papiery o nominalnej wartości 5 mld zł. Większość tych papierów to obligacje o stałym oprocentowaniu, o 5-letnim okresie zapadalności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Brzeziński, Paweł Zielewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / BANKI: INWESTORZY JUŻ WZIĘLI, CO WZIĄĆ MIELI