Banki nie boją się innowacji bigtechów

  • Materiał partnera
opublikowano: 01-12-2020, 09:15
aktualizacja: 01-12-2020, 09:38

Rośnie presja na sektor bankowy ze strony firm technologicznych. Przyspieszona cyfryzacja, która jest sposobem banków na ucieczkę do przodu, rodzi jednak nowe wyzwania. Wśród nich w dobie pandemii szczególnie ważna jest obrona przed cyberatakami.

Odpowiedzią banków na kolejne fale pandemii jest przyspieszona cyfryzacja świadczonych przez nie usług. Ale w świecie online mają potężnego rywala, z którym trudno jest im konkurować w walce o możliwie najlepsze doświadczenie użytkownika. Chodzi o globalnych gigantów technologicznych (tzw. firmy bigtech), którzy coraz silniej wchodzą w obszar finansów. Tak jak Google, który kilka dni temu zapowiedział wprowadzenie w przyszłym roku swojego konta bankowego Plex. W dobie pandemii i będącej jej skutkiem cyfryzacji trudnością dla banków jest też zapewnienie sobie i swoim klientom odpowiedniej ochrony przed nasilonymi cyberatakami. Jak branża może poradzić sobie z tymi nowymi wyzwaniami? – to pytanie było podstawą debat panelowych podczas wydarzenia online Impact Finance’20, w którym wzięli udział eksperci reprezentujący biznes, innowacje i politykę.

Cyfryzacja w trybie przyspieszonym

Pandemia spowodowała niezaprzeczalne przyspieszenie popularyzacji elektronicznych usług bankowych. Według najnowszych danych branżowych liczba użytkowników bankowości mobilnej w Polsce wynosi już ponad 16 mln i w ciągu ostatniego roku wzrosła o niemal 3 mln. Polacy ankietowani w badaniu Mastercard „Banking Evolution Study” deklarują, że dziś bankują elektronicznie częściej niż przed pandemią. Odpowiada tak 55 proc. klientów banków – to najwyższy wynik w Europie.

– Usługi finansowe zapewniające wygodę dostarczają takich doświadczeń, które mają moc przyciągania konsumentów. Związane są z wykorzystaniem możliwości internetu, który daje konsumentom ogromną władzę, bo uwalnia ich od konieczności przemieszczania się, stawiennictwa, procedowania formalności analogowych i poświęcania na nie czasu – podkreślił podczas Impact Finance’20 Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny na Polskę, Czechy i Słowację w Mastercard Europe.

Bankowcy dodają, że czwarta rewolucja przemysłowa dzieje się teraz, a w 2020 r. zdecydowanie przyspieszyła. Plany, które miały być wdrażane w ciągu lat, zostały zrealizowane w ciągu miesięcy.

Fintech: love-hate relationship?

Ale przejście klientów bankowości do sfery cyfrowej to dla banków nie tylko szansa, lecz również wyzwanie. Niemal co czwarty klient banku (22 proc.) rozważa dziś zrezygnowanie z usług oferowanych przez tradycyjny bank na rzecz w pełni cyfrowego fintechu czy „challenger banku”. Klienci czekają na nowe, lepsze usługi, uproszczoną ofertę bez „kruczków” i dostarczanie im więcej wartościowych usług dodanych (ang. value added services, VAS).

Banki nie lekceważą fintechów, a raczej starają się tak zmieniać model swojego funkcjonowania, by we współpracy z nimi tworzyć i udostępniać cyfrowe kanały dostępu do pieniędzy.

Bankowcy podtrzymują umiarkowany optymizm, który wynika z ich przekonania o zdolności do konstruowania bezpiecznych usług i cyfrowych ofert oraz pozyskiwania nowych klientów. Mimo to przybywa im konkurentów. Są nimi często małe technologiczne wehikuły niepodlegające bankowym regulacjom.

Gracze technologiczni tego typu konkurują z bankami, oferując usługi finansowe pozornie bezpłatne. W ten sposób zmuszają banki, by trzymały w ryzach chęć podwyższania opłat. Sami zaś ograniczają się do pozyskiwania danych – klientom często łatwiej przychodzi bowiem przekazać swoje dane, niż zapłacić za usługę. Dane stają się więc jakby nową walutą, ale ich pozyskanie często otwiera bramy cyberprzestępcom.

Priorytet dla bezpieczeństwa

Restrykcyjny dobór partnerów i technologii, które muszą sprostać wymaganiom regulacji, sprawia, że banki z jednej strony są bardziej odporne na ataki hakerów, ale z drugiej znajdują się w centrum ich cyberprzestępczych zamierzeń.

– Pewność siebie jest groźna, bo osłabia czujność. Właściwą odpowiedzią na rosnącą skalę cyberprzestępczości jest postawa proaktywna. Warto tworzyć w instytucjach finansowych kulturę bezpieczeństwa cyfrowego, nastawiać się na ciągłe kontrolowanie sytuacji, by zawczasu zauważać pojawiające się nieprawidłowości i szybko eliminować ryzyka – radził Steven Brown, dyrektor Mastercard Europe ds. cyberbezpieczeństwa.

Jego zdaniem istnieje potrzeba, by banki, a szerzej cała branża finansowa zbudowała platformy wymieniania się informacjami o cyberzagrożeniach.

– Jeśli instytucje finansowe nie podejmą współpracy na polu przeciwdziałania hakerskim napadom, to w pojedynkę będą miały mniejsze szanse na skuteczne przeciwstawianie się im – podkreślił brytyjski ekspert.

A od początku pandemii kwestie bezpieczeństwa tylko nabrały na znaczeniu, ponieważ szerszej obecności banków i ich klientów w sieci towarzyszy większa aktywność cyberprzestępców. Aż 2/3 polskich konsumentów obawia się dziś, że padnie ofiarą cyfrowego oszustwa – wynika z badania Mastercard „State of Pay 2020”.

– Hakerzy odznaczają się coraz wyższymi kompetencjami, a ich ataki zaczynają przypominać wyrafinowane akcje prowadzone przez siły specjalne. W efekcie podmioty branży finansowej, które miały złudne poczucie bezpieczeństwa, padają ofiarą cyberprzestępców. Przeciętny koszt włamania czy utraty danych oscyluje w granicach 4 mln USD. Prognozy mówią, że ciągu nadchodzących pięciu lat przestępcy wykradną z systemów finansowych 3 biliony USD! To robi wrażenie i zmusza do działania – zaznaczył Steven Brown.

BigTechy w natarciu

Ale cyberbezpieczeństwo to niestety niejedyne wyzwanie stojące dziś przed bankowcami. Na horyzoncie pojawiają się nowi konkurenci, którzy stają w szranki nie tylko z bankami, ale też z detalistami, producentami czy dostawcami. Wszystkie te podmioty zmagają się o możliwie optymalne skorzystanie z dobrodziejstw cyfrowych innowacji.

W połowie listopada br. w USA odbyła się premiera nowej aplikacji Google Pay.

– Dokładniejsze przyjrzenie się propozycji Google’a zrobiło na mnie piorunujące wrażenie, bo aplikacja jest intuicyjna i prostsza niż w najśmielszych propozycjach banków. W ekosystemie swoich usług Google umożliwia tyle synergii, że banki jeszcze długo będą dochodzić do takiego zaawansowania – oceniła Aleksandra Sroka-Krzyżak, dyrektor ds. strategii i cyfrowej transformacji PKO BP.

Jej zdaniem możliwy jest scenariusz, w którym bigtechy będą wchodzić w rolę twarzy sektora finansowego skierowanej ku klientowi, a zarazem spychać banki na pozycje podmiotów drugoplanowych.

Czy banki nie staną się w przyszłości graczami w sektorze utilities, którzy znajdując się na dalszym planie, będą wykonywać „czarną robotę” – zapewniać infrastrukturę do przerzucania pieniędzy, a jednocześnie oddawać prawdziwe zyski komuś innemu?

– Na realizację takiego scenariusza gra Google. Daje bankom znać, że ma świetne doświadczenie klienta i umie budować aplikacje. Bankom pozostawia zarządzanie ryzykiem i zapewnienie bezpieczeństwa dostaw pieniędzy. To nie jest uczciwy podział – stwierdziła Sroka-Krzyżak.

Zdaniem Haliny Karpińskiej, szefowej bankowości cyfrowej w Banku Millennium, banki muszą podjąć rzuconą im rękawicę, stanąć do konkurencji i motywować się nawzajem do działania.

– Odpowiedzią powinno się stać promowanie innowacyjności rozumianej nie tylko jako nowinki technologiczne i gadżety skierowane do wąskiej grupy odbiorców, ale jako otwarcie się na innowacje zgłaszane na każdym poziomie organizacji i przez każdego pracownika. Myśl o innowacyjności nie może być ograniczana do wydzielonego zespołu specjalistów, lecz powinna być wspólna dla całej firmy – podkreśliła.

– Banki powinny się uczyć od gigantów troski o rozumienie konsumenta i jego potrzeb przez analitykę bogatych i różnorodnych źródeł danych – wtórował Bartosz Ciołkowski.

Światłe przywództwo

W starciu z bigtechami istotną rolę odgrywają przepisy. Kiedyś zaprojektowane tak, by gwarantować bankom stabilność i chronić ich klientów, dziś stają się dla branży obciążeniem utrudniającym rywalizację z nowymi rodzajami konkurentów.

– Banki działają na obszarze silnie uregulowanym, co sprawia, że są stabilnymi, wiarygodnymi instytucjami, które dają klientom większy poziom bezpieczeństwa niż dostawcy technologiczni – podkreślił Marcin Bodnar, dyrektor bankowości internetowej w BNP Paribas.

Zaufanie klientów, którym cieszą się banki, to jednak nie wszystko. Oczekują oni bowiem wygody, jaką niesie ze sobą technologia. – W świecie finansów wiemy, co byłoby klientom na rękę, ale zastanawiamy się, czy będzie to zgodne z regulacjami. Bigtech po prostu robi to, nad czym my wciąż debatujemy – zwrócił uwagę Bartosz Ciołkowski.

Obowiązek wypełnienia dyspozycji regulacyjnych sprawia, że banki mają mniejsze możliwości w konkurencji z firmami, takimi jak Google czy Facebook. W związku z tym konkurują między sobą o to, by ograniczać wpływ regulacji na doświadczenie użytkownika.

Zdaniem przedstawiciela Mastercard sektorowi finansowemu, a także regulatorowi, potrzebne jest światłe przywództwo (thoughtful leadership). Bez tego trudno będzie sprostać konkurencji bigtechów.

– W niedalekiej przyszłości pojawią się nowe wyzwania związane z czwartą rewolucją i będą one większe niż obecnie. Nowe regulacje sprawią, że przed wszystkimi podmiotami działającymi w sektorze finansowym otworzą się szanse na przyspieszenie działań – wyrokował Ciołkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane