Banki nie lubią ryzyka

Beata Tomaszkiewicz
31-01-2002, 00:00

Samymi stopami trudno już wpływać na rynek. W Stanach Zjednoczonych i Japonii stopy procentowe spadły prawie do zera, a państwa te nadal walczą z recesją. Irlandia obniżyła podatki, uprościła wiele procedur i gospodarka z miejsca ruszyła ostro w górę.

Przed dwoma, trzema laty w Polsce nawet najdrobniejsza zmiana stóp powodowała burzę. Bezrobocie było wówczas znacznie niższe, a płace realne rosły. Teraz jest cisza, a efektów nie przyniosła nawet seria obniżek stóp procentowych w 2001 r. Bezrobocie dramatycznie rośnie, a utraty pracy boi się co najmniej połowa Polaków. To już nie tylko problem ludzi niewykształconych — tylko z centrali jednego banku odejdzie za chwilę 300 osób (to tak, jakby naraz z jednego dużego bloku wyprowadzili się wszyscy lokatorzy). Osoby, które utraciły pracę, bądź się tego obawiają, nie zmieniają samochodów, nie kupują nowego sprzętu RTV czy AGD, ograniczają codzienne wydatki. Po prostu oszczędzają.

Dzięki temu banki mają więcej pieniędzy uzyskanych z depozytów, ale wcale nie chcą ich pożyczyć klientom. Inwestują je bezpieczniej, kupując obligacje skarbowe, czyli finansując państwo. Po co więc ryzykować pożyczając pieniądze drobnym klientom na 17 proc. , skoro można mieć pewny zysk kupując bony i obligacje skarbowe oprocentowane od 8 do 12 proc. Indywidualnego klienta można zniechęcić do kredytu utrzymując jego wysoką cenę. Tych, którzy są w stanie przełknąć wysokie oprocentowanie odstrasza się marżą i prowizją, a także żądaniem dostarczenia kolejnych druczków. Jeśli i to nie pomoże, wymaga się kolejnych zabezpieczeń. To jest prawdziwa odpowiedź na pytanie, dlaczego cena kredytów dla ludności spadła przez ostatni rok tylko o 2 punkty proc.

W języku bankowym nazywa się to ograniczaniem ryzyka w imię troski o bezpieczeństwo deponentów. W języku ekonomii — studzeniem gospodarki. W języku klientów — biedą, bo tylko biednym się nie pożycza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Banki nie lubią ryzyka