Banki odstawione na boczny tor

Kamil Zatoński
opublikowano: 14-01-2008, 00:00

Wystarczyło kilka dni, aby sektor zabrał prawie całe ubiegłoroczne zyski

Branża bankowa była dotychczas jedną z tych, które najlepiej broniły się przed dekoniunkturą. W niezbyt udanym dla inwestorów 2007 r. sektorowy wskaźnik WIG-Banki wzrósł o 15,2 proc. Lepsze były tylko spółki medialne i budowlane. WIG zaś zwiększył się w tym czasie o 12 proc. Od początku tego roku sytuacja się jednak odwróciła, a subindeks instytucji finansowych oddał już 11 proc. ubiegłorocznych zysków. Znalazł się poniżej dna z 16 sierpnia. Przecena sektora trwa zresztą od końca października, a dwucyfrowe w tym okresie straty ponieśli akcjonariusze wszystkich większych banków. Wyjątkiem jest Getin. W ostatnich dniach zdecydowanie najbardziej ucierpieli posiadacze walorów Banku Millennium (spadek o 25,2 proc. od początku roku), Banku Handlowego (w dół o 21,9 proc.) i BZ WBK (minus 19 proc.).

Do wyprzedaży walorów banków w największym stopniu przyczyniają się kolejne informacje, sugerujące słabszą kondycję branży w 2008 r. Kilka tygodni temu Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego, stwierdził, że liczy się z pogorszeniem sytuacji w tym roku, spowodowanym głównie zmniejszeniem zysków z trzech źródeł, które w poprzednich 2-3 latach znacząco podkręcały wyniki. Chodzi o wyniki z zarządzania aktywami oraz zarobek z funduszy inwestycyjnych i pośrednictwa w obrocie giełdowym. Inwestorów mogą też niepokoić zapowiedzi niższych dywidend z zysku w 2007 r., sygnalizowane przez BZ WBK i PKO BP. Oficjalny powód to potrzeby kapitałowe, choć z pewnością można też interpretować takie zjawisko jako ostrożność w obawie przed gorszymi czasami.

Niższe tempo rozwoju sektora nie będzie zresztą niespodzianką. Według mediany prognoz analityków, dynamika wzrostu zysku na akcje ośmiu największych banków, spadnie w tym roku do 15 z 27 proc. w 2007 r. To i tak dobry wynik, biorąc pod uwagę wysoką bazę porównawczą. W stosunku do ubiegłego roku dużo niższą dynamikę wykazać mają wspomniane już BZ WBK (15 wobec 37 proc.) i Bank Millennium (29 wobec 44 proc.), a także BRE (22 wobec 65 proc.). Stabilnie rozwijać się powinny za to PKO BP i ING. Przewidywania te opierają się na szacunkach biur maklerskich, sporządzanych w trzecim i czwartym kwartale ubiegłego roku. Tymczasem w najnowszym raporcie UniCredit CAIB, dotyczącym banków, w dół skorygowano prognozy wszystkich analizowanych instytucji, poza BRE. Obniżka sięga zwykle kilku, rzadziej kilkunastu procent, ale pokazuje słabnący optymizm wobec wyników sektora.

Korekta notowań banków to także skutek obserwowanego odpływu kapitału z funduszy inwestycyjnych, tradycyjnie dość mocno zaangażowanych w walory instytucji finansowych. Splot tych wszystkich czynników powoduje, że nastawienie do branży jest coraz gorsze. Warto jednak pamiętać, że w czasie bessy w 2000 i 2001 r. banki radziły sobie znacznie lepiej, niż pozostałe sektory. Szybciej też odbiły się od dna.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu