Banki pociągnęły indeksy GPW w dół po danych o inflacji

(Artur Szymański)
opublikowano: 14-09-2006, 17:13

Nieco gorsze od oczekiwań dane o inflacji w sierpniu sprawiły, że indeksy warszawskiej giełdy oddały cały dorobek środowej sesji. Obraz rynku generalnie jednak nie uległ większym zmianom. WIG20 stracił na zamknięciu 1,13 proc., ale aktywność inwestorów spadła o 30 proc.

Nieco gorsze od oczekiwań dane o inflacji w sierpniu sprawiły, że indeksy warszawskiej giełdy oddały cały dorobek środowej sesji. Obraz rynku generalnie jednak nie uległ większym zmianom. WIG20 stracił na zamknięciu 1,13 proc., ale aktywność inwestorów spadła o 30 proc. względem poprzedniej sesji, podczas której inwestorzy bardzo chętnie kupowali akcje, zwłaszcza największych spółek.

Pierwsza połowa czwartkowej sesji przyniosła niewielki wzrost cen większości akcji spółek notowanych na GPW. Wymusiła to czwarta kolejna sesja na Wall Street stojąca pod znakiem kupna akcji. Graczom w Warszawie nie bardzo się jednak chciało kontynuować dobrą passę z poprzedniego dnia, obroty akcjami blue chipów były dwukrotnie niższe niż w środę. Kwestią czasu wydawało się zejście WIG20 pod „kreskę”. Inwestorzy jakby spodziewali się, że dane o sierpniowej inflacji będą nieco słabsze od prognoz i jeszcze przed oficjalną publikacją danych, w tabeli notowań zaczął przeważać kolor czerwony.

Przewidywania okazały się niestety słuszne. Wskaźnik ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł w sierpniu o 0,3 proc., natomiast w ujęciu rocznym inflacja wyniosła 1,6 proc. Średnia prognoz ekonomistów ankietowanych przez ISB wynosiła 1,4 proc. Po tej publikacji spadek wartości indeksów nabrał tempa, ale wydaj się że większy w tym udział miały emocje niż czynniki o charakterze fundamentalnym. Tak na dobrą sprawę, wielkość sierpniowej inflacji, mimo że gorsza od oczekiwań, nie powinna i tak wpłynąć na decyzję RPP. Stopy procentowe do końca roku nie powinny raczej ulec zmianie.

Pamiętać też trzeba, że ten tydzień ze względu na wygasającą w piątek wrześniową serię kontraktów terminowych nie jest tygodniem normalnym. Na decyzje inwestorów podejmowane w większym niż obecnie stopniu pod wpływem czynników fundamentalnych trzeba poczekać do poniedziałku. Początek czwartkowej sesji w Stanach Zjednoczonych, po dobrych danych o sprzedaży detalicznej i niższej od oczekiwań liczbie nowozarejestrowanych bezrobotnych, przynosi piątą kolejną zwyżkę cen większości akcji. S&P500 już na kilkanaście punktów oddalił się od przebitego we wtorek oporu 1300 pkt.

Po danych o inflacji spośród komponentów WIG20 najmocniej ucierpiały banki. Na szarym końcu stawki znalazły się BZ WBK, Pekao SA i PKO BP, które potaniały w granicach 2-2,5 proc. Kiepski dzień mieli też akcjonariusze Telekomunikacji Polskiej. Inwestorów wystraszyła Anna Streżyńska, szefowa UKE mówiąc, że rozważa ukaranie TP karą powyżej 100 mln zł za opóźnienie we wprowadzeniu hurtowej sprzedaży abonamentu. W górę poszedł natomiast kurs BRE Banku i na 2 zł zbliżył się do historycznego rekordu 244 zł. Akcje cieszyły się sporym powodzeniem (obroty 32 mln zł) po przyznaniu wyłączności na negocjacje w sprawie kupna wszystkich akcji Skarbca AM funduszowi z grupy Enterprise Investors.

Kurs Stalprofilu po 7,9-proc. zwyżce osiągnął poziom 18,1 zł, najwyższy od prawie dwóch lat. Do historycznego rekordu 19,25 zł z 29 września 2004 r. brakuje zwyżki o zaledwie 6,35 proc. 52-tygodniowa stopa zwrotu z inwestycji w akcje spółki z Dąbrowy Górniczej wynosi 155 proc. W czwartek akcje Stalprofilu cieszyły się sporym powodzeniem, po tym jak prasa doniosła o możliwym kupnie udziałów Zakładów Remontowych Urządzeń Gazowniczych w Zabrzu, wykonawcę sieci przesyłowych.

Satysfakcjonujący inwestorów wzrost przychodów Action w sierpniu pozwolił notowaniom akcji obronić wsparcie 12,74 zł. Kurs dystrybutora sprzętu komputerowego odbił na 61 groszy. Po środowej sesji warszawska spółka podała, że przychody z sierpniowej sprzedaży wyniosły 117,7 mln zł, co oznacza 42,6-proc. wzrost w stosunku do zanotowanych rok wcześniej.

Ciekawy przebieg miały czwartkowe notowania akcji Lentexu. Przed sesją spółka pochwaliła się bardzo dobrymi wynikami w sierpniu. Zysk netto wyniósł 1,39 mln zł, podczas gdy rok wcześniej producent wykładzin i włóknin borykał się ze stratą wysokości 72 tys. zł. Zdecydowana poprawa była przez inwestorów oczekiwana, akcje drożały na wcześniejszych sesjach. Potwierdzenie prognoz z początku wzbudziło w graczach na GPW ochotę do kupna akcji. Jednak gdy zwyżka sięgnęła +1,9 proc. górę wzięła chęć do realizacji zysków. Na zamknięciu walory Lentexu wyceniono na 38,5 zł, czyli aż 10,5 proc. mniej niż w środę.

Inwestorzy nie rzucili się do kupna akcji spółek branży mięsnej po zapewnieniach wicepremiera Andrzeja Leppera, że Ukraina „wkrótce” zniesie wprowadzony pod koniec marca zakaz importu polskiego mięsa. Mówi się o 20 października. Gracze giełdowi to nie ciemny lud, żeby kupował kota w worku. Zwłaszcza, że to nie pierwsze obiecanki dotyczące wznowienia eksportu mięsa na Wschód. Lepiej poczekać na fakty rzeczywiste, niż medialne.

ASZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane