Banki: trzeba pospieszyć się z prywatyzacją PKO i BGŻ

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 09-06-2003, 00:00

Po referendum politycy powinni przyśpieszyć prywatyzację dwóch banków: PKO BP i BGŻ. Przykład węgierskiego OTP świadczy, że straciliśmy mnóstwo czasu.

Dla PKO BP i BGŻ to ostatni dzwonek na zmianę właściciela. W opinii „The Economist”, PKO BP stracił już bardzo dużo czasu.

Dobrym przykładem jest proces przekształceń węgierskiego OTP, największego banku na tamtym rynku detalicznym, który został sprywatyzowany z pominięciem inwestora strategicznego — przez rodzimy kapitał, czyli tą samą drogą, którą ma pójść PKO BP. Jednak o ile nasz resort skarbu dopiero rozważa scenariusze przyszłorocznej prywatyzacji PKO, o tyle OTP już kupił banki w Bułgarii i na Słowacji i szykuje dalszą ekspansję.

Zdecydowanie bardziej skomplikowaną sytuację ma BGŻ. Najwcześniej będzie prywatyzowany w drugiej połowie przyszłego roku, czyli po akcesji Polski do UE. Ale wcześniej trzeba go dokapitalizować 500 mln zł. Tymczasem banki zrzeszające, mające około 30 proc. BGŻ, nie zgodzą się na to, jeśli w wyniku emisji posiadany przez nich pakiet spadnie poniżej 25 proc. Główny właściciel spółki — resort skarbu — musi więc szybko przedstawić plan dokapitalizowania i prywatyzacji spółki.

Klarowną sytuację ma tylko Bank Gospodarstwa Krajowego, który ma pozostać państwowy. Bank będzie zarządzał funduszami pomocowymi z Unii Europejskiej oraz funduszami celowymi resortów skarbu i finansów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Banki: trzeba pospieszyć się z prywatyzacją PKO i BGŻ