Banki zrobiły swoje, teraz będzie trudniej

Kamil Zatoński
opublikowano: 17-11-2008, 00:00

W III kwartale najbardziej zaskoczył Kredyt Bank, rozczarowało Pekao. Czasy żniw dla instytucji finansowych już minęły

Pod względem wyników finansowych trzeci kwartał dla giełdowych banków był dość dobry. Wiele wskazuje jednak na to, że — przynajmniej na jakiś czas — był to ostatni tak dobry okres dla branży. Negatywne czynniki wpływające na rezultaty instytucji dały już znać o sobie w opublikowanych właśnie raportach spółek z III kwartału. Dbałość większości banków o koszty operacyjne nie zmieni pesymistycznych perspektyw zysków sektora. Na razie umiarkowanie pesymistycznych.

Biorąc pod uwagę negatywne nastawienie inwestorów do branży na giełdach całego świata, silny spadek notowań polskich banków w pierwszych trzech tygodniach października (o ponad 40 proc., przy 30-procentowym spadku WIG) nie powinien szczególnie zaskakiwać. Obawy inwestorów o wyniki sektora znajdują potwierdzenie nie tylko w ostrożniejszych wypowiedziach przedstawicieli banków, ale też w ich wynikach.

Dotyczy to zwłaszcza Pekao, które ze względu na udział w portfelach najważniejszych indeksów ma ogromny wpływ na postrzeganie branży. Jeden z dwóch największych banków, notowany na GPW detalista, osiągnął w trzecim kwartale słabszy niż prognozowano wynik odsetkowy, a przede wszystkim prowizyjny, który spadł aż o jedną czwartą, licząc rok do roku. Ten drugi — zgodnie z obserwowanymi od kilku miesięcy tendencjami — obniżył się też (choć nie aż tak bardzo) w większości banków. Nie jest to zaskakujące, jeśli weźmie się pod uwagę fatalną koniunkturę na rynkach finansowych. Rezultat Pekao z tytułu prowizji wyróżnia się na tle konkurencji. Słabszy wynik wpłynął na symboliczną dynamikę dochodów po dziewięciu miesiącach tego roku (0,6 proc.). Byłoby nawet gorzej (-7 proc.), jeśli nie uwzględnimy przychodów ze sprzedaży części CDM Pekao. Zaskoczył również duży (16,8 proc.) spadek wartości depozytów korporacyjnych, ale bank już od dłuższego czasu przedkłada zyskowność nad walkę o udziały w rynku. Można mieć jednak wątpliwości, jak długo jeszcze Pekao będzie mogło sobie pozwolić na taką taktykę bez istotnego uszczerbku dla wyników.

Bank kierowany przez Jana Krzysztofa Bieleckiego wyróżnił się jeszcze pod innym względem: bardzo niskiego przyrostu salda rezerw. W trzecim kwartale wzrosły one o ledwie 38 mln zł, najmniej wśród blue chipów. W kolejnych kwartałach obciążenia z tego tytułu będą większe ze względu na pogarszającą się sytuację kredytobiorców. Niektóre banki (BRE, Millennium) na wszelki wypadek dokonywały większych odpisów.

Zdecydowane pozytywy w raportach banków były dwa — brak sygnałów o problemach z płynnością (choć budziło to i pewnie będzie jeszcze budzić największe emocje), a także dbałość o koszty operacyjne. W większości banków wskaźnik kosztów do dochodów jest po trzech kwartałach niższy niż w takim samym okresie 2007 r. Z jednej strony, to konsekwencja niższych wydatków na ekspansję, z drugiej — niższej presji na wzrost wynagrodzeń. O ile ten czynnik ma szansę pozytywnie wpływać na zyski banków także w kolejnych okresach, o tyle nie należy się raczej spodziewać utrzymania wysokich marż odsetkowych. Ich spadek powinien uwidocznić się w czwartym kwartale, bo wówczas ostra walka o depozyty (rosnące koszty ich zdobycia) zderzy się z mniejszymi wolumenami kredytów. Chętnych na nie będzie mniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu