Bankier dla ryzykantów

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 26-05-2006, 00:00

W I kwartale tylko kilka spółek z GPW miało przychody niższe niż Bankier.pl, największy polski portal finansowy. Mimo to spółka, której book building zaczyna się w poniedziałek, myśli o wycenie ponad 64 mln zł (maksymalną cenę akcji ustaliła na 9 zł). Fundusze, na które przypada co najmniej połowa oferty, chcą więc nam sprzedać dobre perspektywy firmy. Warto w nie zainwestować?

Bankier jest najpopularniejszą stroną WWW o finansach, ale i tak ustępuje sekcjom ekonomicznym największych portali. Być może dlatego sprzedaż reklam w I kwartale miała niższą dynamikę niż wzrost całego rynku reklamy internetowej. Ten będzie nadal dynamicznie rosnąć, ale by Bankier dorósł do swej (potencjalnej) kapitalizacji, musi mocniej oprzeć się na sprzedaży produktów finansowych. Tymczasem w 2005 r. wpływy z reklam stanowiły 58 proc. jego sprzedaży. Co gorsza, był to głównie barter (jego udział jest dużo większy niż w giełdowych portalach).

Większość potencjału Bankiera tkwi w pośrednictwie. Udział pośredników w sprzedaży produktów finansowych będzie rósł (według IBnGR, w 2009 r. będą oni uczestniczyć w sprzedaży co trzeciego kredytu hipotecznego wobec obecnych 15 proc.). Ale czy to samo dotyczyć będzie internetu? Szansą dla Bankiera jest współpraca z Open Finance, choć ta spółka sama jest pośrednikiem. Przychody portalu z tego tytułu muszą być więc niższe od przychodów „niewirtualnych” pośredników. Optymizmem nastrajają wyniki Bankrate, amerykańskiego odpowiednika Bankiera, który w ostatnim roku zarobił 10 mln USD. Ten biznes ma więc perspektywy.

Spółka powołuje się właśnie na Bankrate, dowodząc, że portale specjalistyczne są w USA wyżej wyceniane niż horyzontalne. Do takich wniosków wystarczyła wycena P/E dla Yahoo! Szkoda, że przy okazji spółka nie przytoczyła danych opartych na prognozach na następny rok. Zgodnie z nimi, to Yahoo!, a nie Bankrate, wyceniane jest wyżej. Bankier już w IV kwartale 2003 r. osiągnął dodatni wynik EBITDA (zysk operacyjny + amortyzacja), ale od tego czasu jego wzrost zadowala jedynie w ujęciu procentowym. Marża EBITDA wyraźnie odstaje od wyników Onetu i Interii, ale prognozy zysków na ten rok są wykonalne. Trudno jednak na ich podstawie uzasadnić wycenę akcji na więcej niż 6 zł. Do podobnych wniosków dojdziemy, analizując wskaźnik cena/zysk.

Firma szuka chętnych na 1,5 mln nowych akcji, a tyle samo (bez puli dodatkowej) chcą sprzedać starzy udziałowcy. Po odjęciu kosztów emisji, Bankiera zasilić ma do 12,3 mln zł. Aż 8,8 mln zł ma pójść na przejęcia. Długo poczekamy, nim wzrost oglądalności portalu z tego tytułu zrekompensuje koszt zakupu. Polski drobny inwestor jest jednak tak wygłodniały ofert IPO, że raczej zapewni powodzenie sprzedaży akcji Bankiera. IDMSA, oferujący i jednocześnie akcjonariusz spółki, wykazał się już zdolnością do plasowania emisji, więc udany debiut jest prawdopodobny. Ostatnie dni pokazały jednak, że gdy chwieje się hossa, rynek najpierw ucieka od najbardziej ryzykownych akcji. Do takich należeć będzie właśnie Bankier. Wskaźnik beta Bankrate, do którego tak lubi porównywać się spółka, przekracza przecież 2,5 (gdy rynek rośnie lub spada o 1 proc., kurs zmienia się o 2,5 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy