Bankowcy już spierają się, kto powinien zostać prezesem PKO BP

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 25-10-2001, 00:00

Mimo że jeszcze nikt nie wyrzuca Henryki Pieronkiewicz z fotela prezesa PKO Banku Polskiego, rynek huczy od plotek, kto przejmie po niej schedę. Wymienia się cztery nazwiska, ale tak naprawdę liczą się dwa: Andrzeja Podsiadły, ustępującego prezesa PBK i Janusza Czarzastego, wiceprezesa Credit Lyonnais.

Henryka Pieronkiewicz nadal pełni spokojnie funkcję szefa największego polskiego banku uniwersalnego. Nikt i nic nie zapowiada jej rychłego odejścia, a już w środowisku bankowym trwa nieoficjalna debata, kto zasiądzie na miejscu prezesa PKO BP po zmianie rządu. Wymieniane są cztery nazwiska.

Bankowcy mówią: fotel szefa PKO Banku Polskiego może objąć jeden z czterech: Andrzej Podsiadło, prezes PBK, Janusz Czarzasty, wiceprezes CL, Cezary Stypułkowski, szef Banku Handlowego i Sławomir Lachowski, odpowiedzialny w BRE Banku za rozwój usług detalicznych.

— Największe szanse ma Andrzej Podsiadło, który poprowadził PBK do fuzji z BPH. Rynek dziwił się, że prezes nie znalazł sobie miejsca w nowym banku. Przejście na stanowisko prezesa PKO BP może być — dla niego rozwiązaniem, zwłaszcza że Podsiadło doskonale zna już ten bank — mówi jeden z „branżowych” kolegów prezesa PBK.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Andrzej Podsiadło odmówił przyjęcia teki wiceministra skarbu państwa w nowym rządzie. Powodem odmowy miała być właśnie możliwość objęcia w niedługiej perspektywie stanowiska szefa PKO BP.

Czarnym koniem tej gonitwy może okazać się jednak Jerzy Czarzasty, obecny wiceprezes Credit Lyonnais, osoba uważana w środowisku za jednego z lepszych fachowców od bankowości.

— To bardzo dobry menedżer. Potrafi zarządzać bankami — mówią o Jerzym Czarzastym w Związku Banków Polskich.

Dosyć trudno może być natomiast przekonać do objęcia tej funkcji Cezarego Stypułkowskiego, szefa Banku Handlowego w Warszawie, choćby jedynie ze względu na ustawę kominową ograniczającą dochody pracowników i szefów spółek państwowych, do których należy PKO BP.

To może być też powód, dla którego objęcia stanowiska po Henryce Pieronkiewicz może odmówić Sławomir Lachowski, wiceprezes BRE Banku.

— Stanowisko szefa jednej z największych polskich instytucji finansowych dla wielu bankowców jest bardzo kuszące. Jednak jest i nadal będzie obsadzane z nadania politycznego — uważa Jacek Lichota, doradca inwestycyjny ING BSK.

Nowy szef objąłby bank z największymi w kraju aktywami, posiadający największy udział w rynku detalicznym, silną pozycję na rynku finansowania budownictwa mieszkaniowego i gmin.

Równocześnie przyszedłby do banku, który potrzebuje około 2 mld zł dokapitalizowania. PKO BP ma 1,2 tys. placówek, które nie są połączone zintegrowanym systemem informatycznym. Brak systemu sprawia, że w PKO BP utrzymywane jest gigantyczne zatrudnienie — 38,4 tys. osób. Wynika z tego, że co trzeci bankowiec w kraju pracuje właśnie w PKO.

Henryka Pieronkiwicz często podkreśla, że ma świadomość przepaści technologicznej jaka dzieli jej bank od konkurencji.

Nowy prezes powinien poprowadzić bank do prywatyzacji. Według koncepcji przyjętej przez poprzedni rząd, w pierwszym etapie 15 proc. akcji PKO BP dostaną pracownicy, 30 proc. zostanie sprzedanych drobnym inwestorom. Dopiero w drugim etapie niecałe 10 proc. sprzedano by krajowym i zagranicznym inwestorom instytucjonalnym. SP zachowałby przewagę — przynajmniej 50 proc. plus jedną akcję.

— ZBP uważa, że prywatyzacja powinna zapewnić PKO BP dokapitalizowanie, dostęp do nowych produktów i technologii, informatyzację i stały dynamiczny wzrost — mówi Andrzej Wolski, zastępca dyrektora generalnego ZBP.

Jednak analitycy twierdzą, że przyjęta koncepcja nie spełnia tych kryteriów.

— Według tego programu, bank dostaje dokapitalizowanie dopiero w 2 etapie prywatyzacji, w dodatku nie będzie to firma prywatna, tylko nadal spółka państwowa z udziałem kapitału prywatnego — twierdzi Jacek Lichota.

Zarówno on, jak i inni obserwatorzy rynku mają nadzieję, że nowy rząd stworzy nowy, lepszy program prywatyzacji.

Obiecał to już Wiesław Kaczmarek, nowy minister skarbu.

Sławomir Lachowski

Ma 43 lata. Ukończył studia ekonomiczne na Wydziale Handlu Zagranicznego SGPiS (obecnie SGH) oraz makroekonomiczne na Uniwersytecie Jana Gutenberga w Moguncji. Od maja 2000 roku jest wiceprezesem BRE Banku. Z bankowością związany jest od 1993 roku, kiedy to został członkiem zarządu, a następnie wiceprezesem PBG z Łodzi. W spółce tej początkowo odpowiedzialny był za kredyty trudne, a następnie za restrukturyzację PBG, rozwój bankowości inwestycyjnej i detalicznej oraz inwestycje kapitałowe. Po konsolidacji PBG z Pekao SA został wiceprezesem PKO BP, odpowiedzialnym za bankowość detaliczną, korporacyjną, inwestycyjną i rynek mieszkaniowy.

Andrzej Podsiadło

Ma 51 lat. Jest absolwentem Wydziału Finansów i Statystyki SGPiS (obecnie SGH). Ma także tytuł doktora nauk ekonomicznych tej uczelni. Od października 1995 roku jest prezesem Powszechnego Banku Kredytowego. Z bankowością związany jest od 1992 roku, kiedy to został prezesem nieistniejącego już dziś Powszechnego Banku Handlowego Gecobank. Dwa lata później został wiceprezesem PKO BP, odpowiedzialnym za pion ryzyka kapitałowego. Z banku tego odszedł na stanowisko szefa PBK. Andrzej Podsiadło czas wolny spędza na łonie natury. Chętnie jeździ na rowerze. Lubi podróżować do egzotycznych krajów. W domu majsterkuje.

Cezary Stypułkowski

Ma 45 lat. Jest absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, a także doktorem prawa. Jest również stypendystą Fullbrighta, Columbia University Business School, New York. Od 1991 roku piastuje funkcję prezesa Banku Handlowego w Warszawie. Nim zajął się bankowością, od 1979 roku był asystentem na Wydziale Prawa UW. Następnie został doradcą ministra do spraw reformy gospodarczej. Był również doradcą przewodniczącego Konsultacyjnej Rady Gospodarczej. W 1987 roku został sekretarzem Komitetu Rady Ministrów do spraw reformy gospodarczej. Z URM wyjechał do Stanów Zjednoczonych na szkolenie Citibanku, by wrócić na stanowisko prezesa BHW.

Janusz Czarzasty

Najbardziej tajemniczy z potencjalnych kandydatów na fotel prezesa PKO BP. Jednak nigdy nie odgrywał pierwszoplanowej roli w instytucjach finansowych.

Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Obecnie jest wiceprezesem zarządu Credit Lyonnais Bank Polska, a także członkiem zarządu ZBP.

Z bankowością związany od 1976 roku. Specjalizuje się w operacjach finansowych i rozliczeniach międzybankowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Bankowcy już spierają się, kto powinien zostać prezesem PKO BP