Bardotka na tysiącach piersi

Agnieszka Janas
29-02-2008, 00:00

Polki lubią nosić duże dekolty i podkreślać biust. Tak przynajmniej twierdzą biznesowo tym zainteresowani, czyli producenci bielizny.

Najpopularniejsze pozostają biustonosze na drutach (fiszbinach): bardotka oraz push-up. Fascynację biustem oddaje nazwa pierwszego — tylko w Polsce nosi imię francuskiej seksbomby. Na świecie nazywa się po prostu balconette (też wdzięcznie).

W czasie i w przestrzeni

Firmy bieliźniarskie szukają pomysłów w świecie mody, filmie, sztuce.

Palmers odwołuje się do pokazów strojów. Nieobca mu także fascynacja art déco, Japonią lat 30. XX wieku i Orientem. Wśród tkanin królują satyna i aksamit. W barwach dominują zaś: czerwień, brąz, ecru, czerń, szarość i złoto. Bieliznę dekorują koronki, cekiny i kryształy Swa- rovskiego. Przykuwają też uwagę „japońskie” wzory kwiatowe.

Do afrykańskich skojarzeń odwołuje się Chantelle — firma słynąca z fasonów modelujących piersi kobiet po trzydziestce. Koronka zdobiąca linię Africa czerpie wzór z marokańskiej mozaiki. Tworzy subtelny rysunek „tatuażu” na ciele. Są i europejskie wpływy. Popularność filmu „Maria Antonina” Sofii Coppoli sprawiła, że część modeli z linii Caprice wygląda, jakby uszyto ją z tkanin znalezionych w wersalskim pałacu. Ale coraz więcej modeli sporządza się z modalu czy lyocellu — te tkaniny „wyrzucają” wilgoć na zewnątrz ubrania.

Wśród kolorów — już od dwóch lat — uznaniem cieszy się czekoladowy brąz. Jak zawsze, popularne pozostają czernie, biele i ecru. Coraz śmielej podbijają gusty fiolety, burgundy, róże. A na wiosnę Chantelle przygotowała żółcie, złoto i jasną zieleń.

Nie odpuszcza też popularna marka Triumph. W tym sezonie przedstawiła piękne biustonosze uszyte m.in. z koronek, a przeznaczone dla pań hojnie obdarzonych przez naturę.

Ukryte rusztowanie

A po co to wszystko? Nie tylko dla przyjemności patrzącego! Dobrze dobrany biustonosz jest wygodny i potrafi zdziałać cuda: powiększyć i podtrzymać piersi, wyeksponować dekolt. Często więc biustonosze formuje się na gorąco. Wtedy są bez-szwowe, czyli niewidoczne pod ubraniem. A uroda kobiet świeci jeszcze większym, nieskazitelnym blaskiem. l

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Bardotka na tysiącach piersi