Bardzo słaby finisz sesji to zły znak

Robert Kurowski
opublikowano: 18-10-2006, 00:00

Zgodnie z tendencją rozpoczętą w poniedziałek, we wtorek na rynku akcji także przeważała strona podażowa. Rezultatem były spadki. Co prawda w poniedziałek WIG20 zakończył sesję na plusie, ale warto pamiętać, że stało się to dopiero na zamknięciu. Obraz notowań nie był więc do końca jasny.

Przebieg wtorkowej sesji był już typowo spadkowy, a przed zamknięciem zarówno WIG20, jak i WIG notowały dzienne minima. Należy przy tym zauważyć, że indeks największych spółek tracił zdecydowanie bardziej na wartości niż szeroki rynek. Był to głównie skutek przeceny kursu Pekao (aż o 5,14 proc.). We wtorek znaczne spadki zanotowały też akcje Telekomunikacji Polskiej. Wartość spółki spadła o 3,38 proc. po niekorzystnej dla TP decyzji sądu w sprawie utrzymania w mocy decyzji UKE w sprawie planu socjalnego. W dół poszły też notowania PKO BP (-4,07 proc.) oraz Prokomu (-5,93 proc.). Mimo rosnących cen Biotonu (+3,06 proc.), KGHM (+1,13 proc.) oraz PKN Orlen (+0,27 proc.) WIG20 nie miał szans na choćby korekcyjny wzrost.

Największe wrażenie robi przecena Prokomu oraz jej przyczyny. Spółka podała, że obniża szacunki tegorocznego zysku netto (skonsolidowanego) ze 100 mln do 80 mln zł. Grupa Prokomu zakłada, że w tym roku osiągnie wynik netto na poziomie ubiegłego. Powodem korekty są opóźnienia w rozstrzygnięciach i realizacji kontraktów dla administracji publicznej. Najbardziej wyróżniał się Energomontaż Północ, którego cena walorów we wtorek wzrosła o 14,65 proc. W tym przypadku inwestorzy zareagowali na korzystny dla dwóch dużych udziałowców parytet wymiany akcji z Polimeksem-Mostostalem, co sugeruje rynkowe niedowartościowanie Energomontażu.

Wydaje się, że przyczyn obecnej sytuacji, zupełnie innej jak poprzednim tygodniu, upatrywać należy między innymi w czynnikach wewnętrznych i zewnętrznych. Ostra debata polityczna w kraju, mimo zawiązania koalicji rządowej, spowodowała, że ryzyko krótkoterminowe znów wzrosło. Niepewności politycznej nie zażegnało nawet odrzucenie wniosku opozycji o rozwiązanie Sejmu. Sytuacja techniczna także przyspiesza decyzje o realizacji zysków. WIG20 nie zdołał bowiem wybić się w górę powyżej średnioterminowego oporu przy 3200 pkt. Jeżeli dodać do tego spadki na giełdach w Europie, w tym poważną przecenę na rynku węgierskim, jasne jest, że brak jest obecnie czynników przemawiających choćby za stabilizacją. Popołudniowe dane z USA ukazujące spadek produkcji przemysłowej i mniejsze wykorzystanie mocy produkcyjnych oraz zniżka na otwarciu indeksów Dow Jones i Nasdaq nie wpłynęły korzystnie na indeksy GPW. WIG20 stracił na zamknięciu 1,75 proc., ustanawiając dzienne minimum.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Kurowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy