Barlinek bessy się nie przestraszył

KSA
opublikowano: 17-07-2008, 00:00

Producent deski, mimo słabego rynku, nie rezygnuje z emisji akcji z prawem poboru. Kończy prace nad prospektem.

Producent deski, mimo słabego rynku, nie rezygnuje z emisji akcji z prawem poboru. Kończy prace nad prospektem.

Spadki na giełdzie nie oszczędziły Barlinka. Tylko od końca czerwca, gdy walne zgromadzenie akcjonariuszy przegłosowało podwyższenie kapitału zakładowego, akcje producenta deski podłogowej straciły na wartości ponad 20 proc. Czy w takiej sytuacji przeprowadzanie emisji z prawem poboru ma sens?

— Oczywiście. Mamy określone plany inwestycyjne — mówi Mariusz Gromek, szef rady nadzorczej Barlinka.

Prace nad prospektem emisyjnym dobiegają końca.

— W najbliższych dniach prospekt może trafić do Komisji Nadzoru Finansowego — twierdzi Mariusz Gromek.

Spółka chce wyemitować od 32,9 do 48,4 mln akcji. Zarząd nie ustalił jeszcze ceny papierów, nie wiadomo więc dokładnie, ile Barlinek uzyska z emisji. Spółka jest przekonana o powodzeniu oferty. Objęcie wszystkich przysługujących papierów zadeklarował główny akcjonariusz Michał Sołowow.

— Minimum mamy zagwarantowane, ale jestem pewien, że sprzedamy sto procent akcji. W obecnej sytuacji na giełdzie tym bardziej warto kupować —przekonuje Mariusz Gromek.

Emisja pomoże w sfinansowaniu rozwoju w najbliższych latach (spółka chce zainwestować ponad 700 mln zł).

— Na razie poziom zadłużenia oceniamy jako bezpieczny, ale gdybyśmy mieli finansować wszystkie inwestycje z kredytów — zbliżyłby się do granicy. Dlatego robimy emisję — wyjaśnia Mariusz Gromek.

Spółka zaciągnęła niedawno 150 mln zł kredytu w ABN Amro. Pieniądze wyda na inwestycje w Rumunii i w Rosji, tak by nie czekać na zakończenie oferty publicznej. Zdaniem Mariusza Gromka, harmonogram projektu rosyjskiego może się przesunąć o pół roku ze względu na warunki atmosferyczne.

Barlinek nie zdecydował się na publikację prognoz finansowych na ten rok. Jak wszystkim dużym eksporterom, szkodzi mu mocny złoty.

— Drugi kwartał mógłby być oczywiście lepszy pod względem wyników, ale nie powinno być rozczarowania — dodaje Mariusz Gromek.

Umiarkowanie optymistyczna jest też Sylwia Jaśkiewicz, analityk DM IDMSA.

— O ile w pierwszym kwartale spodziewałam się spadku zysków (i tak też było — red.), o tyle w drugim spodziewam się poprawy wyników rok do roku — mówi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KSA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy