Barroso: KE nie będzie zabiegała o dodatkowy wzrost budżetu 2007- 13

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 19-12-2005, 16:55

Szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso wyraził w poniedziałek zadowolenie z osiągniętego na ubiegłotygodniowym szczycie kompromisu w sprawie unijnego budżetu na lata 2007-13.

Szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso wyraził w poniedziałek zadowolenie z osiągniętego na ubiegłotygodniowym szczycie kompromisu w sprawie unijnego budżetu na lata 2007-13.

    Jednocześnie zapowiedział, że Komisja nie będzie zabiegała o dodatkowe zwiększenie budżetu, ale raczej o wzrost elastyczności w wydawaniu uzgodnionych środków.

    Na szczycie w Brukseli przywódcy państw UE uzgodnili, że  wydatki UE w latach 2007-13 wyniosą 862,363 mld euro, co stanowi 1,045 proc. dochodu narodowego brutto (DNB).

    To wynik "pozytywny", biorąc pod uwagę okoliczności - ocenił Portugalczyk, wyrażając zadowolenie z osiągniętego w sobotę nad ranem kompromisu. "Europa uniknęła paraliżu i choć ambicje Komisji były większe, to uważam, że koszt porażki byłby ogromny" - tłumaczył.

    Dla realizacji budżetowego kompromisu  potrzebne jest obecnie  zawarcie tzw. porozumienia międzyinstytucjonalnego między Radą UE (reprezentującą rządy), Komisją Europejską i Parlamentem Europejskim. Ten ostatni wielokrotnie dawał do zrozumienia, że nie da zielonego światła dla zbyt małego budżetu.

    Barroso, naciskany przez dziennikarzy, dał do zrozumienia, że nie skorzysta z okazji i podczas negocjacji  międzyinstytucjonalnych nie będzie zabiegał o zwiększenie wydatków UE. "Nie możemy kierować się tylko ambicjami, nie można zmusić krajów członkowskich do wpłacania więcej (do unijnego budżetu)" - tłumaczył.

    Przyznał, że KE będzie natomiast zabiegała o zwiększenie elastyczności w wydawaniu unijnych pieniędzy. "Chodzi o to, by skutecznie wydawać uzgodnione środki. Dotychczas w wielu krajach były z tym problemy" - powiedział Barroso.

    Zapowiedział, że w roku 2008/9  Komisja przedstawi nowe propozycje dotyczące wydatków unijnych, w tym na wspólną politykę rolną, o co została poproszona na szczycie przez przywódców "25". KE niemal natychmiast - jak zapowiedział jej szef - zacznie pracować nad propozycjami zmian w systemie dochodów własnych budżetu UE.

    Barroso nie zdradził jednak, czy powróci pomysł utworzenia podatku europejskiego, tak by mniej widoczne stały się porównania, które państwo, ile wpłaca, a ile dostaje z budżetu UE. Przewodniczący pochwalił też rolę, jaką w osiągnięciu kompromisu budżetowego odegrała na szczycie niemiecka kanclerz Angela Merkel.

    Zdaniem Barroso, jej propozycja, aby wydatki unijne w latach 2007-2013 podnieść do 1,045 proc. DNB (z proponowanych przez Brytyjczyków 1,03 proc. DNB), była kluczowa.

    "Gdyby Niemcy, największy płatnik do budżetu UE, mówiły - jak niektóre państwa - że 1,03 proc. to już za dużo, nigdy byśmy nie osiągnęli takiego kompromisu, do jakiego doszliśmy" - tłumaczył Barroso.

    O brytyjskim premierze Tonym Blairze, który prowadził negocjacje budżetowe  szef KE powiedział, że "wykazał wiele odwagi, która w jego kraju, przez brytyjską opinię publiczną, jest postrzegana jako zbytnia uległość". Barroso miał na myśli zgodę Blaira na redukcję kontrowersyjnego rabatu, czyli ulgi we wpłatach Londynu do unijnej kasy, co spotkało się z krytyką nad Tamizą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane