Baza techniczna LOT idzie pod młotek

Małgorzata Grzegorczyk
22-09-2010, 00:00

Sprzedać taniej bez zobowiązań czy drożej z niekorzystnym kontraktem? Oto pytanie, na które odpowie LOT.

Lista chętnych może być długa i składać się i z funduszy, i inwestorów strategicznych

Sprzedać taniej bez zobowiązań czy drożej z niekorzystnym kontraktem? Oto pytanie, na które odpowie LOT.

Co prawda wczorajsze nadzwyczajne walne zgromadzenie PLL LOT zostało przerwane i sprawa została odłożona do 19 października, ale prędzej czy później stanie się to faktem: LOT Aicraft Maintenance Services (AMS) idzie pod młotek. Spółka zajmująca się utrzymaniem samolotów, w której pracuje 818 osób, została wydzielona z przewoźnika 14 lipca. Ma zwiększyć liczbę zleceń od klientów zewnętrznych z 5 do 30 proc. i zdobyć 10 proc. rynku usług lotniczych w Europie Środkowej i Wschodniej.

— LOT dopiero zaczyna szukać nabywców, poważne rozmowy dopiero ruszą — twierdzi źródło "PB".

Wiadomo, że transakcją nie jest zainteresowane TF Silesia. Majątek LOT AMS, czyli grunty, budynki, maszyny i urządzenia bazy technicznej, szacowany jest na setki milionów złotych.

Pracy przybywa

Lotniczy rynek MRO (konserwacja, naprawa i remonty) był w 2008 r. wart 48 mld USD.

— Ten rynek wciąż rośnie. LOT dobrze robi, wydzielając te operacje, bo coraz więcej linii lotniczych przekazuje tę działalność spółkom zewnętrznym. Ale europejski rynek MRO jest bardzo konkurencyjny, wszystkie istniejące firmy mają dodatkowe moce, by obsłużyć kolejnych klientów. Ciężko będzie LOT AMS zdobyć dobrą pozycję na tym rynku — ocenia Gediminas Ziemelis, prezes zarządu Avia Solutions Group (ASG).

Kierowana przez niego litewska grupa wybiera się na warszawską giełdę, m.in. po to, by zdobyć 50 mln zł na dofinansowanie i rozbudowę bazy serwisowej i hangarów firmy FL Technics, działającej w obszarze konserwacji, napraw oraz obsługi technicznej samolotów.

— Spółka LOT AMS powinna zainwestować 15-20 mln USD w rozwiązania IT, nowy sprzęt, nowe typy samolotów i szkolenia inżynierów i kadry zarządzającej. Wówczas firma będzie mogła konkurować z największymi. W przeciwnym razie podzieli los JAT Technics z Serbii czy Domodedovo Technik z Rosji czy innych firm, które są nierentowne i szukają inwestorów mimo rozbudowanej infrastruktury i zdolnych inżynierów — ostrzega Gediminas Ziemelis.

Hamletowski dylemat

Jego zdaniem, cena za LOT AMS powinna wynieść 8-12-krotność wysokości zysku netto. Lista chętnych może być długa i składać się zarówno z funduszy, jak i inwestorów strategicznych.

— PLL LOT powinny zagwarantować, że będą w przyszłości kupować usługi od AMS. Jeśli jednak tak zrobią, nie mogą liczyć na obniżenie kosztów utrzymania floty. Oto jest pytanie: czy zarobić na sprzedaży, czy zapewnić sobie tańszą obsługę, sprzedając LOT AMS bez takich zobowiązań — uważa szef ASG.

To drugie rozwiązanie byłoby dla litewskiej grupy gratką.

— Tak naprawdę najbardziej zależy nam na kontrakcie z PLL LOT, którym chcemy zaoferować tańsze utrzymanie i dostawę części zamiennych — mówi Gediminas Ziemelis.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Baza techniczna LOT idzie pod młotek