Będą problemy - dolina Rospudy to wierzchołek góry lodowej

Marta Markiewicz
28-06-2007, 00:00

Komisja Europejska skierowała do ETS sprawę budowy obwodnicy Augustowa przez dolinę Rospudy.

Jakie sankcje grożą Polsce za nieprzestrzeganie prawa unijnego?

Komisja Europejska skierowała do ETS sprawę budowy obwodnicy Augustowa przez dolinę Rospudy.

Jak zapowiedział minister środowiska Jan Szyszko, prace przy budowie obwodnicy zostaną wstrzymane. Jeśli jednak Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) uzna, że obwodnica może powstać, rząd wystąpi do UE o odszkodowanie za każdy dzień zwłoki w budowie.

Spory rozpalają emocje drogowców, mieszkańców oraz miłośników przyrody. Rośnie niechęć społeczności lokalnych do organizacji zajmujących się obroną środowiska naturalnego. Rząd i administracja samorządowa popadają w konflikt z prawem wspólnotowym, oskarżają ekologów o terroryzm i straszą katastrofalnymi skutkami zaniechania budowy obwodnicy Augustowa.

Ściana wschodnia

Nikt nie wątpi w konieczność rozbudowy i modernizacji sieci drogowej w Polsce. Nie zaprzeczają temu ani przedsiębiorcy, ani eksperci, ani nawet naukowcy występujący w obronie doliny. Tyle tylko że koszty zysków i strat powinny być ważone z ogromną precyzją.

— Dla dobra regionu oraz walorów środowiska przyrodniczego najlepszym rozwiązaniem jest skoncentrowanie ruchu tranzytowego tirów na drodze nr 19 i poprowadzenie obwodnicy Augustowa w kierunku białostockim. To rozwiązanie porządkuje ruch pojazdów z północy i wschodu. Kierunek łomżyński, czyli droga nr 61, ma znaczenie, ale dla ruchu samochodów osobowych, bowiem z trasy korzystają podróżujący na Mazury lub z powrotem— tłumaczy Marek Polkowski, prezes augustowskiego Polnetu.

Część przedsiębiorców nie chce zajmować jednoznacznego stanowiska w konflikcie.

— Dostrzegamy zarówno problemy mieszkańców Augustowa, jak i konieczność ochrony unikatowych walorów środowiska przyrodniczego. Liczymy, że wypracowany w tej sprawie konsensus pozwoli każdej ze stron korzystać z zasobów rozwijającego się województwa podlaskiego — mówi Marek Kosycarz z British American Tabacco, jednego z największych inwestorów w regionie.

Nie tylko Rospuda

Według analizy przeprowadzonej przez CEE Bankwatch Network Polska oraz dolnośląski Instytut Ekonomii Środowiska, istnieje blisko 55 miejsc kolizyjnych dotyczących przebiegu autostrad przez obszary objęte programem Natura 2000.

— Polska ma obowiązek przeprowadzania szczegółowych analiz na temat oddziaływania istniejących dróg na środowisko, uwzględniających wymagania dyrektywy siedliskowej, mówiącej o ochronie dzikiej fauny i flory. Rzetelna ocena sytuacji oraz stosowanie środków minimalizujących negatywny wpływy nowych przedsięwzięć to warunki niezbędne do dalszego rozwoju infrastruktury transportowej. Wszelkie działania pozorne powodują społeczny sprzeciw, narażają na utratę środków finansowych i co najgorsze, na nieodwracalne straty przyrodnicze — tłumaczy Anna Roggenbuck z Polskiej Zielonej Sieci.

Czarny scenariusz

Jeśli okaże się, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzeknie złamanie postanowień dyrektywy ptasiej i siedliskowej, Polska będzie musiała zapłacić wysoką karę oraz odsetki naliczone od dnia naruszenia obowiązujących przepisów.

— Sprawa Rospudy nie przejdzie bez echa. Choć obwodnica nie była w planach finansowych Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (z którego 990 mln EUR przeznaczonych jest na rozwój infrastruktury drogowej Polski wschodniej), KE może zaprezentować nieprzychylne dla Polski stanowisko w sprawie aktualnie negocjowanych warunków finansowych. Ponadto UE może obniżyć dotacje finansowe dla naszego kraju w latach 2007-13 — wyjaśnia Joanna Kopczyńska z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Obawy potwierdzają niezależne organizacje monitorujące wydatkowanie funduszy ze środków międzynarodowych instytucji finansowych oraz UE.

— Wszystko wskazuje na to, że za plany polityków i głównego inwestora zapłacą podatnicy, czyli my wszyscy. Co gorsza — podwójnie. Po pierwsze, sfinansujemy wariant, którego koszty rosną w lawinowym tempie (w 2005 r. mówiono o 170 mln zł, w 2006 r. o — 250-300 mln zł, obecna wycena szacuje inwestycję na 500 mln zł). Po drugie, następnym razem zapłacimy kary finansowe nałożone na ETS lub w najlepszym wypadku pokryjemy koszty kompensacji wynegocjowanych z Komisją Europejską — tłumaczy Robert Cyglicki z CEE Bankwatch Network.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Będą problemy - dolina Rospudy to wierzchołek góry lodowej