Będzie czystka na półkach

Marcel Zatoński
opublikowano: 11-08-2011, 00:00

Firmy merchandisingowe biją na alarm, dostawcy nabierają wody w usta, a hipermarkety twierdzą, że nie ma problemu.

Hipermarkety zaczynają ograniczać działalność niezależnych merchandiserów

Firmy merchandisingowe biją na alarm, dostawcy nabierają wody w usta, a hipermarkety twierdzą, że nie ma problemu.

Niemcy biorą przykład z Francuzów — od września w hipermarketach Real pracować będą mogli wyłącznie merchandiserzy z trzech firm zaakceptowanych przez sieć handlową. Wcześniej podobne ograniczenia wprowadził Carrefour. To gigantyczny problem dla firm merchandisingowych, które do tej pory zajmowały się organizowaniem ekspozycji produktów na półkach hipermarketów. Zatrudniający merchandiserów dostawcy muszą teraz podpisywać kontrakty z firmami wybranymi przez Real.

— Dla takich spółek jak nasza, skupionych wyłącznie na merchandisingu, decyzja Reala to niemal wyrok śmierci — mówi Leszek Jach, prezes Polskiej Grupy Merchandisingowej.

Wtóruje mu Maciej Błach, prezes EMBI-Marketing.

— Dla mniejszych agencji podobne decyzje, podejmowane przez zarządy sieci handlowych, mogą się stać kluczowe dla opłacalności dalszego funkcjonowania — mówi Maciej Błach.

Grunt to bezpieczeństwo

Carrefour zmienił swoją politykę merchandisingową w styczniu ubiegłego roku. Uzasadnia to potrzebą kontroli nad przepływem merchandiserów w sklepie i względami bezpieczeństwa.

— Wprowadzone na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy nowe sposoby organizacji pracy mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa, podniesienie efektywności pracy merchandiserów oraz osiągnięcie większej efektywności w procesie operacyjnym — mówi Maria Cieślikowska z Carrefoura.

Podobnie tłumaczy nową politykę Real.

— Wielość firm merchandisingowych, świadczących usługi na rzecz dostawców, nie pozwalała na sprawną organizację prac ani też na jej monitorowanie na terenie placówek handlowych — mówi Agnieszka Łukiewicz-Stachera z Reala.

Inaczej widzą to firmy merchandisingowe.

— Jedynym celem są oszczędności, jakie robi sieć handlowa na pracownikach etatowych, ponieważ za tych zatrudnianych przez firmy merchandisingowe zapłacą dostawcy — mówi Maciej Błach.

Firmy merchandisingowe oczekiwały, że Carrefour — pod naciskiem dostawców — wycofa się z nowych reguł. Tymczasem stało się inaczej, a od 1 września także Real ma wprowadzić "szlaban" i na terenie jego sklepów będą mogły działać tylko trzy firmy merchandisingowe.

— Nasi klienci są teraz faktycznie zmuszeni do zakończenia współpracy z nami i podjęcia jej z narzuconą przez Real firmą. Nie tylko tracimy całą dużą sieć hipermarketów — a działa tam ok. 600 z 3 tys. współpracujących z nami merchandiserów. Real stawia nas też w negatywnym świetle w oczach klientów — skoro nie możemy pracować w sklepach niemieckiej sieci, to dostawcy mogą zrezygnować z naszych usług w innych sklepach: Tesco czy Auchan — mówi Leszek Jach.

Przyjazna konkurencja

Firmy merchandisingowe twierdzą, że wprowadzane przez hipermarkety zasady zabijają nie tylko ich działalność, ale i merchandising jako taki — bowiem produkty konkurujących ze sobą producentów (np. słodyczy czy przypraw) będą promowane i eksponowane na półkach sklepowych przez tych samych pracowników.

— Powinna być rywalizacja między merchandiserami dwóch sąsiadujących na regale firm, ponieważ każdy powinien chcieć jak najlepiej dla dostawcy, który go zatrudnia — uważa Maciej Błach.

Real jest zdania, że rywalizacji i konkurencji nie zabraknie. Trzy zarekomendowane przez niego firmy merchandisingowe miały dotychczas 40-proc. udział godzinowy w pracach na rzecz dostawców w Realu.

— Trzy firmy stanowią dla siebie konkurencję i tym samym będą starały się zapewnić dostawcom — swoim zleceniodawcom — jak najlepsze usługi. Listę firm będziemy rewidować, jeśli pojawią się głosy niezadowolenia ze strony dostawców — mówi Agnieszka Łukiewicz-Stachera.

Dostawcy — w tym najwięksi producenci spożywczy — nie zamierzają umierać za merchandiserów na wojnie z hipermarketami.

— Współpraca ze wszystkimi naszymi partnerami opiera się na przestrzeganiu zasad prowadzenia działalności gospodarczej i postępowaniu zgodnym z etyką biznesową. Jej integralną częścią jest obustronne poszanowanie dla wewnętrznej polityki oraz podejmowanych decyzji biznesowych czy operacyjnych — słyszymy od jednego z największych producentów żywności.

Merchandiserzy nie zamierzają jednak składać broni. Zapowiadają, że — jeśli zajdzie taka potrzeba — będą dochodzić praw nawet w sądach.

— Real, podobnie jak Carrefour, ewidentnie narusza ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Najwyższy czas powiedzieć stop — mówi Leszek Jach.

Sama determinacja może jednak merchandiserom nie wystarczyć. Pytany o sprawę UOKiK zastrzega, że nie może oceniać żadnej praktyki bez wszczęcia formalnego postępowania.

— Zawieranie umów na wyłączność nie jest zakazane. Oczywiście, są sytuacje, gdy może ono ograniczać konkurencję — np. wtedy, gdy obejmuje znaczną część rynku — usłyszeliśmy od przedstawicieli UOKiK.

120-130

mln zł Taka jest wartość polskiego rynku merchandisingu

15-17

tys. Tylu merchandiserów pracuje w super- i hipermarketach

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu