Będzie więcej bubli prawnych

Jarosław Królak
opublikowano: 09-10-2009, 06:25

Politycy na wszelki wypadek będą unikać lobbystów. A bez lobbingu – legalnego i jawnego – nie ma demokracji...

Słowo lobbing jest w ostatnich dniach odmieniane przez wszystkie przypadki w najbardziej negatywnym kontekście. Przedstawiciele profesjonalnych firm lobbingowych, zarejestrowanych w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji (jest ich 142), nie mają złudzeń, że nadal będą mieć dostęp do polityków i wpływ na kształt ustaw.

- Lobbing był w Polsce odbierany dwuznacznie, a teraz to już zupełnie źle będzie się kojarzył. Afera hazardowa doprowadzi do tego, że nawet uczciwi urzędnicy w ministerstwach oraz parlamentarzyści będą ze strachu unikać kontaktów z organizacjami lobbystycznymi. Ta atmosfera nagonki i paniki odbije się bardzo negatywnie na jakości tworzonego prawa – twierdzi Grzegorz Gorczyca, prezes Auxilium Consulting (widnieje w oficjalnym rejestrze lobbystów prowadzonym przez MSWiA).

- Politycy są przerażeni. Na wszelki wypadek będą uciekać od kontaktów nawet z profesjonalnymi lobbystami. Mogą sabotować nawet słuszne i legalnie przedstawiane propozycje rozwiązań prawnych. Skutkiem tego byłoby kiepskiej jakości urzędnicze prawo – dodaje Witold Michałek, ekspert Business Centre Club (organizacja wpisana do rejestru lobbystów).

Mocnych słów używa ekspert Lewiatana.

- Istnieje duże ryzyko zablokowania legalnego lobbingu. To byłby jednak koniec demokracji w Polsce – kwituje Rafał Iniewski.

Co na to politycy? O tym czytaj w dzisiejszym wydaniu „Pulsu Biznesu”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane