Czytasz dzięki

Belka: rząd zostawi następcom projekty kilkunastu ustaw

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 12-09-2005, 18:25

Premier Marek Belka zapowiedział, że jego rząd - oprócz projektu przyszłorocznego budżetu - pozostawi następcom projekty kilkunastu ustaw nie budzących kontrowersji.

Premier Marek Belka zapowiedział, że jego rząd - oprócz projektu przyszłorocznego budżetu - pozostawi następcom projekty kilkunastu ustaw nie budzących kontrowersji. 

    Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Krakowie Belka mówił, że ostatnie miesiące działania rządu przypominają "grę w kotka i myszkę", bo jeśli rząd coś robi, to zarzuca się, że i tak przyjdą nowi i zrobią to lepiej, a kiedy nie robi nic, pojawiają się komentarze "po diabła tam siedzi".

    Belka powiedział, że część z przygotowanych już ustaw zamierza przedstawić podczas pierwszego posiedzenia parlamentu. 

    "Będą to albo ustawy takie jak budżetowa - najważniejsze, albo takie, które nie mają charakteru społecznie dzielącego. Są to ustawy o bardzo dużej wadze, ale techniczne, plus takie, które wdrażają prawo UE. Chciałbym tego dokonać podczas pierwszego posiedzenia parlamentu, kiedy formalnie podaję rząd do dymisji" - mówił premier.

    Dodał, że odchodzący rząd zostawi swoimi następcom całą listę ustaw, tak by nowy premier i ministrowie nie zaczynali od zera.

    Belka zaznaczył, że teraz rząd jest pochłonięty pracą nad budżetem. "Kontynuujemy przygotowanie i realizację, gdzie to jest sensowne i możliwe, projektów prywatyzacyjnych. Wydajemy akty ustawodawcze. Chcielibyśmy, aby nowy rząd zastał jak najmniej zaległości w tym zakresie" - mówił.

    Premier podkreślił, że utrzymuje się ogromne zainteresowanie Polską ze strony inwestorów zagranicznych, co jego zdaniem jest zasługą m.in. wiceministra gospodarki Marcina Kaszuby i PAIiIZ. "Przygotowanie inwestycji to dziesiątki, a nawet setki spraw drobnych, ale ważnych - mówił Belka. - Mamy kilkanaście projektów. Nie sądzę, żebyśmy wszystkie zdążyli zamknąć do końca funkcjonowania rządu, ale pracujemy" - podkreślił.

    Szef rządu nie chciał ujawnić, kto w najbliższym czasie planuje inwestycje w naszym kraju, bo inwestorzy chcą utrzymania tego w tajemnicy aż do podjęcia ostatecznej decyzji. "Jest bardzo duże zainteresowanie Polską - zapewnił. - To nie jest tak, że jest strach przed nową władzą, ale jest strach przed kilkumiesięcznym okresem, kiedy nowi urzędnicy zapoznają się z sytuacją" - dodał.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane