Belka: trzeba powołać władzę KNF, która by dawała rękojmię niezależności

PAP
opublikowano: 21-11-2018, 15:15

Zrujnowano reputację nadzoru bankowego - ocenił b. premier i b. prezes NBP Marek Belka. Jego zdaniem trzeba powołać taką władzę Komisji Nadzoru Finansowego, która by gwarantowała, a przynajmniej dawała rękojmię niezależności. Ocenił, że ewentualna komisja śledcza nie wyjaśni sprawy dot. KNF.

Na konferencji prasowej w Sejmie Belka stwierdził, że "zrujnowano reputację instytucji bardzo ważnej i szanowanej jaką jest nadzór bankowy". "Nadzór bankowy polski uważany jest, może był, jako instytucja najwyższej jakości międzynarodowej. Teraz okazało się, że tam można sprawy załatwić za łapówkę. Okazało się, że ta instytucja może być użyta, to nie znaczy, że była, ale może być użyta jako narzędzie wywłaszczenia prywatnej własności" - powiedział b. szef Narodowego Banku Polskiego.

"Gazeta Wyborcza" napisała 13 listopada, że w marcu 2018 r. ówczesny przewodniczący Kpmisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski zaoferował Leszkowi Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Na nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmena Chrzanowski miał mu pokazać kartkę, na której zapisał "1 proc.", co według "GW" miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Po artykule "GW" Chrzanowski złożył dymisję, a premier ją przyjął. Wszczęte zostało śledztwo, w którym jak poinformował 13 listopada prokurator generalny, jako wstępną kwalifikację prawną przyjęto przekroczenie przez funkcjonariusza publicznego uprawnień celem osiągnięcia korzyści majątkowej przez osobę trzecią.

Według publikacji "GW" z nagrania rozmowy wynika, że Chrzanowski miał proponować Czarneckiemu: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala - przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego (Getin Noble Banku i Idea Banku) przez państwo, złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank około 1 mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.

Odnosząc się do złożenia przez posłów PO projektu uchwały ws. powołania komisji śledczej ds. zbadania afery KNF, stwierdził, że ma "w tej sprawie dużo dystansu". "Dlatego że konstrukcja ustawy o komisji śledczej jest niedobra. Komisja śledcza służy w gruncie rzeczy rozrachunkom partyjnym. Ten kto jest przy władzy, ma większość i przygłosowuje +prawdę+" - powiedział. "Tak jest dzisiaj i tak będzie po zmianie władzy ewentualnej, że komisja śledcza coś tam powie i to nie będzie w pełni wiarygodne ani dla nas, dla Polaków, ani zagranicą" - ocenił.

Belka powiedział, że "trzeba powołać władzę Komisji Nadzoru Finansowego, która by gwarantowała, a przynajmniej dawała rękojmię niezależności". "KNF-owi naprawdę nie jest potrzebna jeszcze ściślejsza kontrola premiera. Jej jest za dużo. Chodzi o to, żeby powołać na to stanowisko ludzi poza wszelkimi układami partyjnymi" - mówił.

Dodał, że polityka w KNF "odbija się czkawką także dzisiaj rządzącym".

Zdaniem Belki, "trzeba stworzyć pewne forum, można je nazwać komisją osób zaufania społecznego, być może byłych prawników Sądu Najwyższego, byłych prokuratorów generalnych, aby niezależnie od szumów politycznych mogła wyjaśnić taką sprawę zgodnie z meritum". Dodał, że obecnie najważniejszą sprawą jest wyjaśnienie działań KNF "wobec banków Leszka Czarneckiego".

"To jest dobry moment, żeby postawić sprawę wejścia Polski do unii bankowej. Nie mówię jeszcze o strefie euro" - powiedział. Jak podkreślił, "oznaczałoby to poddanie polskiego nadzoru bankowego pewnego rodzaju kontroli nadzoru europejskiego, który jest częścią Europejskiego Banku Centralnego". "Nie odjęłoby to żadnych kompetencji polskiemu nadzorowi, bo przecież ten nadzór międzynarodowy nie ma środków i nie ma odpowiedniej informacji, aby decydować o polskich bankach, ale dałoby to pewnego rodzaju osłonę merytoryczną, także osłonę wiarygodnościową" - mówił.

13 listopada pełnomocnik Czarneckiego mec. Roman Giertych złożył w prokuraturze drugie zawiadomienie. Jak poinformował, dotyczy ono "przestępstwa nadużycia uprawnień", ale wskazuje również "na możliwość istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, której celem było doprowadzenie do przejęcia banku Leszka Czarneckiego". Według adwokata jednym z najważniejszych świadków, "którzy muszą być przesłuchani" w tej sprawie, będzie prezydent Andrzej Duda.

Komisja Nadzoru Finansowego uznała w niedzielę zarzuty Giertycha za bezpodstawne. "Urząd KNF odczytuje działania mecenasa Giertycha jako próbę utrudnienia działań organu nadzoru" - czytamy w oświadczeniu KNF. Rzecznik tej instytucji Jacek Barszczewski poinformował, że w poniedziałek rozpoczęła się doraźna kontrola wewnętrzna w KNF, która ma zbadać prawidłowość procedur nadzorczych w przypadku Getin Noble Banku, Idea Banku i Plus Banku. Kontrola ma potrwać dwa miesiące.

W poniedziałek przez prawie 12 godzin Czarnecki był przesłuchiwany w katowickiej prokuraturze. Wychodząc, powiedział, że złożył obszerne zeznania. "Niestety nie mogę komentować przebiegu śledztwa" - oświadczył. "Było bardzo sprawnie" – dodał jego pełnomocnik. Czarnecki i Giertych nie odpowiadali na pytania dziennikarzy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Belka: trzeba powołać władzę KNF, która by dawała rękojmię niezależności