Bessa? Jeszcze nie teraz

Adam Woźny, zarządzający funduszami akcji Union Investment TFI
opublikowano: 14-03-2018, 22:00

Słabsze nastroje na rynku akcji najmniej szkodzą małym i średnim spółkom.

W styczniu indeks sWIG80 urósł zdecydowanie mniej niż WIG20. Jednak w lutym i marcu, kiedy słabsze nastroje zbijały wyceny największych spółek, małe i średnie straciły wyraźnie mniej.

Od początku roku zauważalna jest presja na ceny akcji spółek energetycznych. Wyceny sektora zbliżają się do poziomów uznawanych za atrakcyjne, a mimo to wciąż sporo jest argumentów za tym, by czekać. Atomowe inwestycje, o ile zaczną być realizowane, będą oznaczały gigantyczne wydatki. Rosnące ceny CO 2, niskie ceny energii czy spadające ceny węgla ARA nie poprawiają ogólnego środowiska biznesowego. W takich warunkach wizja poprawy wyników i wypłaty atrakcyjnych dywidend będzie się oddalać. Reasumując, może się okazać, że niskie wyceny spółek pozostaną na aktualnych poziomach dłużej. Z drugiej strony wydarzenia, takie jak zmiana zarządów w spółkach skarbu państwa czy zapowiedzi fuzji PKN Orlen z Lotosem, pokazują, że ruchy cen dużych spółek z państwowym akcjonariatem mogą w najbliższym czasie zależeć bardziej od decyzji strategicznych niż warunków rynkowych poszczególnych spółek. Oczywiście takie decyzje mogą przyczynić się do poprawy rynkowej pozycji części firm, jednak zawsze pojawia się pytanie, czy inwestorzy mniejszościowi na tym skorzystają i w jakim stopniu.

W wyraźnie lepszych nastrojach są inwestorzy amerykańscy. Tam indeksy odrobiły już większość spadków i — licząc od początku roku — znów są na plusie. Nie bez znaczenia jest fakt, że większość spółek z indeksu S&P500przedstawiła wyniki przewyższające nawet oczekiwania analityków. Z drugiej strony, mimo dobrych wyników spółek, nie wszystkie indeksy rosną w podobnym tempie od początku roku. Indeks Nasdaq wzrósł prawie dwa razy więcej niż S&P500 (ten zyskał 4 proc.), natomiast indeks Dow Jones Industrial Average urósł o niecałe 2 proc. Taka sytuacja może wskazywać na całkiem spory pozytywny sentyment wśród amerykańskich inwestorów, którzy pomimo wysokich wycen preferują spółki technologiczne. Początek roku przyniósł podwyższoną zmienność i nie ma podstaw, by oczekiwać na uspokojenie nastrojów, jednak wydaje się zbyt wcześnie, by mówić już o początku bessy. © Ⓟ

25 proc. Taką wagę w portfelu indeksu S&P500 mają obecnie spółki z sektora nowych technologii...

42 proc. ...a taką część zajmują walory tych firm w subindeksie S&P500 Growth Indexy, skupiającym spółki wzrostowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Woźny, zarządzający funduszami akcji Union Investment TFI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bessa? Jeszcze nie teraz