Bessa w wynalazkach

  • Alina Treptow
opublikowano: 23-01-2013, 12:13

W Polsce mamy nieurodzaj wynalazców! Brakuje nam pomysłów czy żyłki do interesów?

Szukam polskich wynalazców. Na początek w internecie wpisuję „polscy wynalazcy”, a przeglądarka wypluwa mi ich listę z wikipedii. Liczba: 106. Ułożeni alfabetycznie.

Większość słynnych polskich wynalazców jak Łukasiewicz, Hoffmann, o. Żegleń, Szczepanik czy Magnuski   od wielu lat spoczywa w pokoju. Dlaczego mają tak niewielu następców? (FOT. ARC, Wikipedia Commons)
Większość słynnych polskich wynalazców jak Łukasiewicz, Hoffmann, o. Żegleń, Szczepanik czy Magnuski od wielu lat spoczywa w pokoju. Dlaczego mają tak niewielu następców? (FOT. ARC, Wikipedia Commons)
None
None

Na „b” mamy Michała Boryskiewicza, polskiego lekarza okulistę, który był konstruktorem pierwszego elektrycznego oka, przeznaczonego dla osób niewidomych. Na „c” jest Jan Czochralski, polski chemik, wynalazca powszechnie dzisiaj stosowanej metody otrzymywania monokryształów krzemu, nazwaną później metodą Czochralskiego.

Co więcej, stosowaną na masową skalę do produkcji mikroprocesorów. Na „d”… etc. Nie jest źle, dopóki nie zaczynam sprawdzać ich wieku, większość spoczywa w pokoju.

Co z ich następcami? Według Magdaleny Filipek- Marzec, rzecznika patentowego z Katowic, jest problem. Powołuje się na dane Urzędu Patentowego Rzeczpospolitej Polskiej, według których daleko nam chociażby do naszych zachodnich sąsiadów.

— W 2010 r. polskie podmioty miały 254 zgłoszeń w trybie europejskim, niemieckie ponad 26 tysięcy — mówi Magdalena Filipek-Marzec. Skąd taka przepaść? Według Magdaleny Filipek-Marzec, powodów jest kilka: polska gospodarka jest nadal na dorobku, podobnie jak rodzime firmy, a krajowym przedsiębiorcom brakuje innowacyjności.

— Większość zgłoszeń polega na unowocześnieniu dostępnych dzisiaj technologii. Przełomowe wynalazki można policzyć na palcach jednej ręki — mówi Magdalena Filipek- Marzec.

Zdaniem Michała Latacza, założyciela spółki Delta Prototype (pracuje nad pojazdem podwodnym napędzanym opatentowaną przez właściciela technologią), problem leży gdzie indziej.

— Polskim naukowcom brakuje biznesowego zacięcia — i nie chodzi tutaj tylko o samą współpracę z rynkiem, ale w ogóle chęć stworzenia czegoś, co się sprzeda. Patenty zgłaszają dla prestiżu, a nie żeby je skomercjalizować i później na tym zarabiać. A jest na to coraz więcej funduszy — są dotacje unijne, publiczne inicjatywy, fundusze seed czy venture capital — wymienia Michał Latacz.

(...)

Cały artykuł znajdziesz w środowym "Pulsie Biznesu" lub >>tutaj

Więcej o słynnych polskich wynalazkach przeczytasz tutaj

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane