Bez kapitału PAK grozi bankructwo

Agnieszka Berger
27-01-2005, 00:00

Resort skarbu zapowiada, że jeśli nie dojdzie do dokapitalizowania PAK, zacznie egzekwować zobowiązania inwestycyjne od Elektrimu.

Wczorajsze walne Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK) zaplanowano na wieczór. Rozstrzygnięcia dotyczące podwyższenia kapitału spółki miały zapaść już po zamknięciu tego wydania „PB”. Nie zanosiło się jednak na niespodzianki. Dariusz Marzec, wiceminister skarbu odpowiedzialny za energetykę, już w przeddzień nie miał wątpliwości, jakie instrukcje na walne dostanie reprezentant skarbu państwa, 50-proc. akcjonariusza PAK. Zapowiadał, że podda pod głosowanie uchwałę o nowej emisji akcji po 139 zł za walor. Emisja miała trafić do Zygmunta Solorza, głównego akcjonariusza Elektrimu i właściciela Polsatu, który gotów jest zainwestować w PAK łącznie 200 mln EUR. Problem w tym, że inwestor, choć rzeczywiście był zainteresowany objęciem nowych akcji, to nie za cenę żądaną przez MSP. Za walory spółki chciał płacić po 88 zł. Krótko mówiąc, pat.

Jaki scenariusz czeka elektrownię bez dopływu gotówki? Jeśli w najbliższych miesiącach nie pojawi się nowy inwestor, nad spółką zawiśnie widmo upadłości. Niedokończona inwestycja w nowy blok energetyczny Pątnów II, na której sfinansowanie miały się złożyć pieniądze z podwyższenia kapitału, pożyczka z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i kredyty bankowe, nie doczeka się finału. Tymczasem elektrownia będzie musiała uregulować zobowiązania wobec wykonawców — przede wszystkim Alstomu, który realizował zasadniczą część projektu. Jednocześnie spółka nie będzie miała widoków na dopływ środków, które pozwoliłyby jej przeprowadzić inwestycje w Pątnowie I — starej elektrowni zespołu. W efekcie jej aktywa trafią prawdopodobnie do syndyka.

Kłopoty może mieć również Elektrim, który zaangażował w PAK znaczną gotówkę. Sam Pątnów II pochłonął ponad 200 mln USD. Dariusz Marzec zapowiada, że jeśli inwestycja nie będzie kontynuowana, „będzie realizował zapisy umowy prywatyzacyjnej”, co oznacza rozpoczęcie starań o wyegzekwowanie od Elektrimu umownych kar przewidzianych na okoliczność niewywiązania się ze zobowiązań inwestycyjnych. Zygmunt Solorz ma jednak wątpliwości, czy kary rzeczywiście będą należne.

— W umowie prywatyzacyjnej zapisano, że inwestycja będzie realizowana ze środków własnych i długu. Jeśli w skutek działań rządu warunki na rynku energetycznym zmieniły się tak, że nie ma możliwości zaciągnięcia kredytu na inwestycje, Elektrim nie może ponosić za to odpowiedzialności — mówi Zygmunt Solorz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bez kapitału PAK grozi bankructwo