Bez nowego kapitału nie padną rekordy

Artur Szymański
opublikowano: 11-10-2007, 00:00

Po wtorkowym rekordzie na Wall Street wielu inwestorów ostrzyło sobie zęby na podobny ruch głównego indeksu warszawskiej giełdy. Przez większą część środowej sesji indeks największych spółek konsolidował się tuż poniżej lipcowego szczytu. Wyglądało to, jakby WIG20 szykował się do skoku nad poprzeczkę zawieszoną na wysokości 3900 pkt. Niestety, na finiszu inwestorów złudzeń pozbawił słaby początek notowań w USA.

W odróżnieniu od wtorkowej sesji przebieg wczorajszych notowań nie dostarczył zbyt wielu emocji. Po południu amplituda wahań WIG20 skurczyła się do 10 pkt, co oznaczało, że właściwie nic się nie dzieje. Byki nie były skłonne windować kursy coraz wyżej i wyżej, jak we wtorek. Podaż także nie otrzymała bodźców do działania. Sytuacja stała się patowa, gracze czekali na wytyczne zza oceanu.

Tak słabego początku handlu w Nowym Jorku jak wczoraj mało kto się spodziewał. Inwestorom opadły ręce, a wraz z nimi także WIG20 do najniższego poziomu dnia, 3832,30 pkt. Wskazówka barometru rynku największych spółek cofnęła się o 0,63 proc. Marną, ale jednak pociechą jest spadek aktywności handlujących. Wartość obrotów walorami spółek z WIG20 wyniosła 1,33 mld zł (o 33 proc. mniej niż dzień wcześniej).

Nastroje wyraźnie się ochłodziły, ale może to i dobrze. Na razie nie ma co panikować, trzeba poczekać na rozwój wydarzeń w USA. Chwilową (oby) niemoc, jaka dopadła gigantów, wykorzystały mniejsze spółki do wyjścia z cienia. mWIG40 poszedł w górę o 0,7 proc., a sWIG80 o 0,2 proc. Kursy czterech firm zanotowały wzrost powyżej 10 proc. Najbardziej w górę poszły notowania Polnej (+17,0 proc.). Wygląda to jednak na spekulacyjny wzrost.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy