Bez rozgłosu wyrasta mleczna potęga

Wiktor Szczepaniak
20-11-2006, 00:00

Dwaj biznesmeni zainwestowali pieniądze zarobione na handlu z Rosją w upadającą mleczarnię. Dziś mają grupę i miliard obrotów.

 

Ci, którzy myśleli, że w branży mleczarskiej karty zostały już rozdane, mogą się zdziwić. Oto bowiem do elitarnej grupy mleczarskich gigantów przebojem próbuje wedrzeć się rozwijająca się bez wielkiego rozgłosu grupa Polmlek. Jeśli utrzyma tempo, może stać się czarnym koniem branży.

Awans do ekstraklasy

Twórcami sukcesu Polmleku są Jerzy Borucki i Andrzej Grabowski, którzy tuż po upadku komunizmu zaczęli handlować z Rosją (m.in. import i reeksport kazeiny). Zyski z handlu zainwestowali w gospodarstwa rolne i firmy.

— Działalność w mleczarstwie rozpoczęliśmy na dobre w 1995 r., przejmując mający problemy zakład mleczarski w Olsztynie — mówi Jerzy Borucki.

Potem biznesmeni powiększali potencjał, kupując kolejne zakłady mleczarskie (byłe spółdzielnie) w złej kondycji finansowej.

— Kontrolujemy cztery firmy mleczarskie, które mają pięć zakładów w północnej Polsce. W 2005 r. ich przychody ze sprzedaży sięgnęły 700 mln zł. W tym roku, dzięki zrealizowanym ostatnio inwestycjom za 120 mln zł oraz kampanii reklamowej marki Warmia, nasza sprzedaż wzrośnie do 1 mld zł — przewiduje Jerzy Borucki.

W 2007 r. przychody grupy mają przekroczyć 1,1 mld zł. Dzięki temu bardzo zbliży się ona do pierwszej trójki: Mlekpolu, Mlekovity oraz Danone.

Będą przejęcia...

Dwóm menedżerom pracy jeszcze długo nie zabraknie.

— Za 2-3 lata, po wykupieniu wszystkich udziałów w spółkach należących do naszej grupy, chcemy połączyć je w jeden podmiot — mówi Andrzej Grabowski.

Zaznacza, że w grupie powinno być wtedy jeszcze więcej zakładów.

— Prowadzimy rozmowy w sprawie kolejnych przejęć. Grupa może powiększyć się już w przyszłym roku — mówi Andrzej Grabowski.

Polmlek szuka zakładów, które mają ciekawe produkty, dobrą lokalizację, ale przede wszystkim dobre zaplecze surowcowe.

— Takich zakładów nie brakuje. Mamy już spore doświadczenie w ich unowocześnianiu, w dużej mierze przy pomocy ich własnych kadr. Dostają nasze wsparcie biznesowe i finansowe. W naszej grupie zatrudniamy już 700 osób — mówi Andrzej Grabowski.

...i inwestycje

Co na to konkurenci?

— Dalsza konsolidacja w mleczarstwie jest nieunikniona. Liczba firm musi się zmniejszyć — ocenia Edmund Borawski, prezes SM Mlekpol, największej w Polsce.

Jego zdaniem, na tym rynku z powodzeniem funkcjonować będą obok siebie zarówno silne grupy spółdzielcze, jak i grupy kapitałowe, m.in. takie jak Polmlek.

— Cały czas rośniemy też organicznie przy wykorzystaniu m.in. funduszy unijnych. Inwestujemy w automatyzację zakładów, nowe moce, zakup nowych technologii, ale także w dostawców mleka. W latach 2007-08 chcemy wydać na inwestycje 120 mln zł. To pozwoli wprowadzić na rynek wiele nowych produktów — mówi Jerzy Borucki.

Grupa sprzedaje wyroby głównie pod marką Warmia. Zwiększa też eksport, który ma już 30-procentowy udział w sprzedaży.

Szefowie firm z branży mleczarskiej pytani przez „PB” o grupę Polmlek z uznaniem wyrażają się o jej osiągnięciach. Nie brakuje jednak głosów krytycznych, ale anonimowych. Niektórzy zarzucają jej, że podkupuje im dostawców mleka, inni z kolei mają zastrzeżenia do jakości jej produktów.

Okiem eksperta

Na właściwym kursie

Grupa Polmlek zrobiła w ostatnich dwóch latach ogromne postępy. Dużo inwestuje i dużo może zdziałać na rynku mleczarskim. Grupy kapitałowe będą coraz silniej konkurować z prężnymi grupami spółdzielczymi, m.in. nie tylko w procesie konsolidacji sektora, ale także w rywalizacji o surowiec. Myślę jednak, że jeszcze przez długie lata liderami rynku pozostaną grupy spółdzielcze, bo to do nich będą wolały się przyłączać mniejsze spółdzielnie, których wciąż jest bardzo dużo. Doświadczenie pokazuje, że wchłonięcie przez grupy kapitałowe grozi przede wszystkim tym spółdzielniom, które upadną. Najczęściej z powodu błędów w zarządzaniu.

Waldemar Broś

wiceprezes KZSM

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bez rozgłosu wyrasta mleczna potęga