Bez rozstrzygnięć na Wall Street

WST
opublikowano: 02-12-2009, 22:10

Środa nie należała do spokojnych dni na  amerykańskich giełdach. Zarówno bykom, jak i niedźwiedziom brakowało na tyle przekonujących argumentów by zdecydowanie pchnąć rynek w jedną lub drugą stronę. Lepiej przy tym prezentował się rynek technologiczny Nasdaq. Na finiszu DJ IA tracił 0,18 proc. S&P500 wzrósł symbolicznie o 0,03 proc. a Nasdaq Composite zwyżkował o 0,42 proc.

Na początku sesji, w trakcie której lekką przewagę miała strona popytowa dyskontowano relatywnie dobre dane z rynku pracy. Z raportu Challengera wynikało, że w co prawda w listopadzie liczba zapowiadanych redukcji etatów przez przedsiębiorców symbolicznie zmniejszyła się, jednak w ujęciu rocznym odnotowano już poważną poprawę. Z kolei dane ADP wskazały, że liczba zatrudnionych w sektorze prywatnym w USA spadła w listopadzie o 169 tys. co było wartością nieznacznie lepszą od prognoza analityków (-175 tys.).

Kolejne godziny przyniosły jednak pogorszenie nastrojów na NYSE. Wymusił je spadek notowań ropy negatywnie przekładający się na wyceny spółek energetycznych, które mają ogromny udział w giełdowych indeksach. Również niepewność dotycząca sektora finansowego odciskała swoje piętno na zachowaniu inwestorów. Sytuacji nie zmieniła publikacja Beżowej Księgi Fed, cyklicznym raporcie o sytuacji gospodarczej w USA. Nie przyniósł on żadnego przełomu. Jak napisano, sytuacja się poprawia, ale odbicie jest bardzo skromne.

Spadał kurs akcji banku JPMorgan. Według analityków Bernstein, zmiany zasad w handlu derywatami mogą w przypadku „najgorszego rozwiązania” obniżyć EPS spółki o co  najmniej 20 centów. Ten segment rynku generował w latach 2006-2008 około 8 proc. przychodów JPMorgan.

Zniżkujące walory Exxon Mobil i Chevrona, dwóch największych amerykańskich koncernów paliwowych prowadziły producentów energii na czele najmocniej przecenianych wśród dziesięciu grup tworzących indeks S&P500. Powodem był spadek cen ropy po informacji o wzroście jej zapasów na amerykańskim rynku.

Niejasne sygnały płyną z sektora detalistów. Niemal każdego dnia ukazują się sprzeczne raporty odnośnie wyników sprzedaży detalicznej w Czarny Piątek i następujący po nim weekend, tradycyjnie otwierający sezon zakupów świątecznych. W środę optymistyczne dosyć dane zaprezentowały Retail Metrics oraz ShopperTrak. Są one w opozycji do szacunków Narodowej Federacji Detalistów (NRF).

Słaby dzień mieli akcjonariusze GameStop, największego na świecie detalisty gier wideo. Może on – zdaniem Janney Montgomery Scott LLC – być zmuszony do redukcji cen po tym jak Wal-Mart Stores oferuje wysokie upusty na sprzedawane u siebie topowe gry.

Wzięciem cieszyły się z kolei papiery Freeport-McMoRan, największego producenta złota. Analitycy Goldman Sachs podwyższyli swoją prognozę cen kruszcu na 2010 r. o 14 proc. do 1099 USD za uncję. Surowiec ustanowił natomiast dzisiaj nowy historyczny rekord na poziomie 1218,40 USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST

Polecane