Bez ryzyka utraty obiektu

Anna Leder
opublikowano: 24-10-2006, 00:00

Korzystający z leasingu zwrotnego zyskuje fundusze na realizację inwestycji, a po zakończeniu okresu leasingu powtórnie staje się właścicielem nieruchomości.

Uwolnienie kapitału zamrożonego w środku trwałym, możliwość zysku na jego sprzedaży, poprawa wskaźników efektywności — tyle może zyskać firma decydująca się na finansowanie nieruchomości leasingiem zwrotnym. W Polsce dotyczy on głównie obiektów handlowych i biurowych.

W definicji

Robert Mandżunowski, prezes LHI Leasing Polska, wyjaśnia, że transakcje leasingu zwrotnego polegają na odkupieniu od zainteresowanego wskazanego obiektu, a następnie udostępnieniu mu go na zasadzie leasingu.

— W zamian za użytkowanie obiektu firma płaci comiesięczny czynsz w postaci rat leasingowych — mówi Robert Mandżunowski.

Dla firmy leasingowej otrzymywane raty stanowić mają pokrycie kosztów nabycia nieruchomości, finansowania jej bieżącego funkcjonowania i zysk transakcyjny.

— Korzystającemu zaś leasing zwrotny pozwala uwolnić zamrożony kapitał i zapewnia długoterminowe finansowanie — zauważa Robert Staniszewski, dyrektor departamentu marketingu i polityki sprzedaży Pekao Leasing.

— Leasingobiorca nie ponosi ryzyka „utraty” nieruchomości po nieprzewidzianym wzroście wartości nieruchomości. Gdy rynkowa cena obiektu pójdzie w górę, opcja odkupu stanowi dla przedsiębiorcy tzw. cichą rezerwę — dodaje Robert Mandżunowski.

Obok bezsprzecznych korzyści leasing niesie zagrożenia.

— Najważniejszym jest ryzyko zmiany przepisów podatkowych, wpływające na ewentualną efektywność podatkową leasingu w przyszłości, co jest istotne przy stosunkowo długim — co najmniej 10 lat — horyzoncie czasowym transakcji leasingu nieruchomości. Niedogodnością może być też długoterminowy charakter leasingu nieruchomości. Ryzyko wiąże się również z niewłaściwym przygotowaniem prawnym transakcji czy ewentualną upadłością finansującego — uczula Stanisław Walenta, doradca podatkowy z kancelarii Squire Sanders Wiater.

Leasing zwrotny nieruchomości biurowych i handlowych w prawie nie różni się od leasingu zwrotnego innych nieruchomości komercyjnych.

W praktyce

— Różnicą jest przyznanie korzystającemu prawa do oddawania budynku biurowego czy nieruchomości handlowej do użytku osobom trzecim — najemcom, dzierżawcom. Uprawnienie takie nie jest przyznawane w przypadku innego rodzaju nieruchomości komercyjnych, np. zakładów produkcyjnych. Wynika to z charakteru transakcji. W przypadku nieruchomości handlowych i biurowych źródłem rat należnych firmie leasingowej są przychody lea-singobiorcy uzyskiwane z najmu lub dzierżawy nieruchomości. W przypadku innych nieruchomości komercyjnych źródłem takiego finansowania jest działalność własna, np. produkcyjna — mówi Stanisław Walenta.

Sposób wykorzystania leasingowanej nieruchomości ma istotne znaczenie dla oceny ryzyka transakcji.

— Firmy leasingowe są skłonne do finansowania nawet 90 proc. środków. Robią to chętniej, jeśli obiekt jest zarządzany efektywnie: ma długoterminowe umowy najmu, a wśród najemców znajdują się np. instytucje finansowe czy międzynarodowe koncerny. Uzyskanie leasingu na zakup nieruchomości na własne potrzeby jest nieco bardziej skomplikowane z uwagi na brak rozproszenia ryzyka kredytowego. Oczekiwany udział własny w takich przypadkach wynosi 20 proc. potrzebnych do sfinansowania inwestycji — twierdzi Robert Staniszewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Leder

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu