Bezpieczeństwo dzięki kontroli

Adam Sofuł
opublikowano: 29-01-2007, 00:00

Zapisy rządowej strategii wobec sektora naftowego są tyleż oczywiste co niepokojące. Oczywiste, bo nikt nie kwestionuje konieczności uzyskania dostępu do złóż ropy. Niepokojące, bo przy kolejnych spółkach paliwowych jak refren powtarza się zapis: utrzymanie bądź zwiększenie udziału skarbu państwa. Zaskoczeniem to nie jest, bo obecna ekipa wielokrotnie dawała wyraz filozofii, że bezpieczeństwo energetyczne może zapewnić tylko kontrola państwa. Ta idea może okazać się trudna w realizacji.

Uzyskanie dostępu do złóż ropy to kosztowna inwestycja. Tymczasem ewentualne zwiększenie udziałów skarbu państwa w Orlenie i Lotosie jest równie kosztowne. Na realizację obu tych celów może zabraknąć pieniędzy. Trudno też zapomnieć o nie najlepszych doświadczeniach z polityką kadrową w spółkach skarbu państwa — to przytyk nie tylko do tego rządu i nie tylko do tego sektora. Poddanie spółek kontroli państwa oznacza, że w równym stopniu będą one podatne na otoczenie rynkowe, co na atmosferę polityczną. A to niebezpieczny melanż.

Rząd uważa, że tylko dzięki udziałom większościowym skarbu państwa w spółkach paliwowych może zapewnić bezpieczeństwo energetyczne kraju. To jednak stwarza ryzyko, że w spółkach zacznie rządzić polityka, a nie prawa rynku. I chociaż wszyscy eksperci twierdzą, że bezpieczeństwo energetyczne kosztuje, może się okazać, że będziemy za nie płacić zbyt wysoką cenę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane