Bezpieczeństwo to czysty zysk

Agata Hernik
30-04-2009, 00:00

Zdrowia i życia nie da się przeliczyć na pieniądze. Ale z finansowego punku widzenia każda stłuczka to wymierna strata.

Zdrowia i życia nie da się przeliczyć na pieniądze. Ale z finansowego punku widzenia każda stłuczka to wymierna strata.

Z badań Millward Brown SMG/KRC wynika, że trzy czwarte polskich firm woli karać kierowców flotowych za łamanie przepisów lub spowodowanie wypadku niż nagradzać ich za bezawaryjną jazdę. Metoda przewagi kija i braku marchewki wydaje się przedsiębiorstwom tańsza i wygodniejsza. Tymczasem, jak wynika z doświadczenia Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego, prewencja jest korzystniejsza finansowo.

Po wypadku już za późno

— Na ogół w polskich firmach podejmuje się działania na rzecz bezpieczeństwa dopiero, gdy ktoś zginie. To błąd. Wtedy jest za późno. Trzeba dbać o bezpieczeństwo właśnie po to, by nie doszło do tragedii — perswaduje Elżbieta Leszko, dyrektor ds. bezpieczeństwa, jakości i ochrony środowiska w Total Polska.

Fakty są bezlitosne. Na polskich drogach co dwie godziny ginie człowiek. W latach 1990-2008 w wypadkach straciło życie ponad 124 tys. osób, a ponad milion zostało rannych. Według Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Drogowego w 40 proc. tych wypadków brały udział osoby pełniące obowiązki służbowe lub jadące do pracy i z niej wracające. Ponadto aż sześć na dziesięć śmiertelnych wypadków przy pracy następuje w wyniku wypadku samochodowego. Te statystyki nakładają na firmy wielką odpowiedzialność. Nie tylko moralną, ale także finansową.

— Odszkodowanie dla małżonka albo dziecka pracownika, który uległ wypadkowi podczas pracy, to około 30 tys. złotych. Do tego doliczmy koszty naprawy samochodu lub kupna nowego, jeśli nie ma już czego naprawiać. Plus koszty wizerunkowe, ale ich nie da się tak łatwo oszacować — wylicza Elżbieta Leszko.

Tysiące na złom

Brytyjski odpowiednik Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego, czyli organizacja Road Safe, wyliczyła, że na jeden funt kosztów pokrywanych z ubezpieczenia firma musi wyłożyć po wypadku dodatkowo od 8 do 36 funtów.

— W związku z tym biznes traci z powodu wypadków drogowych aż 2,7 miliarda funtów rocznie — mówi Ed James z Road Safe.

A jak to wygląda w Polsce? Niewesoło. Instytut Dróg i Mostów szacuje straty budżetowe na 12 mld zł w 2008 r. Międzynarodowa Organizacja Pracy ocenia straty przedsiębiorstwa spowodowane wypadkiem na 25 tys. zł. Na tę sumę składają się koszty nieobecności pracownika i jego zastąpienia, straty spowodowane niewykonaniem pracy, koszty leczenia, koszty techniczne i administracyjne.

— Jeżeli firma osiąga zysk wysokości 5 proc. rocznie, to dla pokrycia 25 tys. zł straty potrzeba dodatkowej sprzedaży w wysokości 0,5 mln zł rocznie. Przy jednoprocentowym zysku potrzeba sprzedaży większej aż o 2,5 mln zł. Dlatego warto sobie uświadomić, że zarządzanie bezpieczeństwem pracy i eliminacja strat powstających w wyniku wypadków przy pracy to prosta droga do poprawienia wyników ekonomicznych. Bezpieczeństwo to zysk — podkreśla Elżbieta Leszko.

Agata Hernik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Bezpieczeństwo to czysty zysk