Bezpośrednia likwidacja szkód zaliczyła pierwszy egzamin

Kontrowersyjny projekt będzie kontynuowany — zdecydowało walne Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Do końca ważyły się losy bezpośredniej likwidacji szkód — projektu, który podzielił branżę ubezpieczeniową na dwa obozy. Po jednej stronie stanęli najwięksi gracze w segmencie majątkowym, dla których system jest szansą na uwolnienie rynku komunikacyjnego OC od presji cenowej, po drugiej mniejsze firmy, które obawiały się, że bezpośrednialikwidacja uniemożliwi im ekspansję. Ostatecznie wczorajsze walne Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) odpowiedziało się za systemem bezpośredniej likwidacji szkód.

Za głosowało 32 członków PIU, przeciwko 14, a 11 towarzystw (przede wszystkim życiowych) wstrzymało się od głosu. Prace nad projektem będą kontynuowane, a kiedy będzie już gotowy, członkowie izby jeszcze raz przegłosują jego wdrożenie. Ubezpieczyciele zaakceptowali także inny projekt z zakresu likwidacji szkód, o którym pisaliśmy w grudniu. Chodzi

o budowę bazy polis i szkód dla ubezpieczeń niekomunikacyjnych i życiowych. Zajmie się tym Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

— Dzięki tej bazie zakłady ubezpieczeń będą miały możliwość wychwytywania zdarzeń, polegających np. na kilkukrotnym zgłaszaniu tej samej szkody — mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes PIU. Ostatnią decyzją walnego było uzupełnienie składu komisji rewizyjnej PIU (pełni ona rolę rady nadzorczej). Została do niej powołana Anna Włodarczyk-Moczkowska, prezes Gothaera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bezpośrednia likwidacja szkód zaliczyła pierwszy egzamin