Bezprecedensowe wydarzenia na rynkach

Tomasz Hońdo, starszy analityk Quercus TFI
opublikowano: 28-08-2019, 22:00

Ależ się dzieje w światowych finansach! Z bezprecedensowymi zjawiskami mamy do czynienia na rynkach obligacji, gdzie już niemal 30 proc. wartości wszystkich notowanych papierów przynosi ujemną (!) rentowność.

Kiedyś taką sytuację trudno było sobie w ogóle wyobrazić. To efekt zarówno obniżających się oczekiwań odnośnie do koniunktury gospodarczej na świecie (wojny handlowe tylko dolewają oliwy do ognia), jak i odnośnie do polityki głównych banków centralnych,które de facto są zmuszone łagodzić swe nastawienie. Co ciekawe, z rosnącym odsetkiem nierentownych obligacji silnie skorelowane okazują się ceny złota, które w tym roku spektakularnie odradza się niczym Feniks z popiołów.

Przy okazji spadku dochodowości (i wzrostu cen) obligacji dalszemu odwróceniu ulega tzw. krzywa rentowności (yield curve) w USA, które to odwrócenie traktowane jest powszechnie jako sprawdzony sygnał nadciągającej recesji. Wystarczy wspomnieć, że dochodowość 30-letnich obligacji skarbowych właśniespadła poniżej zysku z 3-miesięcznych bonów (!). Największy problem polega na tym, że historia nie podpowiada precyzyjnie, kiedy owa recesja miałaby nadejść…

Stąd płynnie przechodzimy do rynków akcji, dla których odwrócenie krzywej jest negatywnym sygnałem, ale równie mało precyzyjnym. JP Morgan wylicza, że historycznie indeks S&P500 szczyt hossy ustanawiał w najlepszym przypadku aż 20 miesięcy po pierwszej inwersji, a w najgorszym — szczyt pojawił się dwa miesiące przed tym sygnałem. Średnio było to 11 miesięcy. To by sugerowało, że na całkowitąewakuację z rynków akcji może być za wcześnie, a nowe szczyty na Wall Street ciągle są prawdopodobne, choć warto chyba pomyśleć o sporej rezerwie gotówki na zakupy po lepszych cenach.

W tle tych wydarzeń mamy marazm na GPW, gdzie głównym problemem pozostaje brak świeżego kapitału związany z odpływami z funduszy akcji oraz podażą ze strony OFE, które szykują się do przyszłorocznej likwidacji/ przeobrażenia (przy okazji tzw. opłata przekształceniowa ma być jednym ze źródeł stabilizacji budżetu państwa na 2020 r.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Hońdo, starszy analityk Quercus TFI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu