Białe jest bardziej alternatywne

Weronika A. Kosmala
14-09-2015, 22:00

Białe wino pasować może do drobiu, zimnych przekąsek i delikatnych serów, ale dobrać je do dziczyzny i portfela aktywów jest już trudniej.

Czerwony kolor z pewnością nie kojarzy się większości inwestorów z udaną sesją, ale dla tych, którzy poza akcjami i obligacjami zyskać chcą na winach, każdy inny wydaje się zwykle niedopuszczalny. Już samo mówienie o białym winie w kontekście inwestycji przez wielu uważane jest za stratę czasu — i nie zmienia tego nawet fakt, że do znalezienia na rynku wartej kilka tysięcy złotych butelki wcale nie trzeba go aż tak wiele.

Słaba lokata

Jeśli za króla czerwonego wina uznawany jest cabernet sauvignon, berło jasnych szczepów należałoby prawdopodobnie do znanego wszystkim chardonnay. Reprezentanta trudno jednak skojarzyć wyłącznie z jakąś dworską szlachetnością, bo króla białego wina wybrała po prostu większość, podczas gdy same wybory obywały się na zwykłych sklepowych półkach. Popularność chardonnay w bardzo wielu winiarskich regionach przesądziła o tym, że chociaż w Burgundii produkuje się z niego najwyżej oceniane wina, na tym samym szczepie oparty jest ogromny rynek trunków z niższej półki. Odmiana jest w uprawie bardzo wydajna, co pozwoliło producentom, szczególnie w Stanach Zjednoczonych i Australii, na osiągnięcie skali przemysłowej. Nie ma w tym nic dziwnego, szczególnie że właściwości białego wina w zdecydowanej większości nie pozwalają na jego długoterminowe dojrzewanie, co wyraźnie wykluczałoby więc jakiekolwiek zyskowne inwestowanie. Z takiej koncepcji można być zadowolonym, bo przy pominięciu drobnych wyjątków jest całkiem uniwersalna. Żeby jednak już zupełnie nie mącić sobie obrazu, musielibyśmy nie zwrócić uwagi chociażby na burgundzkie DRC Montrachet — nasza sztywna teoria mogłaby tego nie udźwignąć, bo cena butelki wynosić może około 8-10 tys. zł.

Wszystko składa się więc na tak niezmącony obraz stóp zwrotu, że dla większości inwestorów wydaje się aż zbyt jaskrawy.

Nisza na złote wina

Kolejnym kandydatem na nieinwestycyjne wino mógłby być na przykład popularny sauvignon blanc, chociaż jako dodatekwystępuje w wysoko ocenianych winach z Bordeaux. Zwykle nie nadaje się do długiego dojrzewania, a w uprawie jest nawet tańsze od chardonnay, co w zestawieniu z mało bogatym smakiem właściwie nie pozostawia wątpliwości przy wyborze inwestycyjnych aktywów. Teoria definitywnie wykluczająca białe wina zyskała więc kolejny punkt, ale przez odmianę sémillon właściwie już od razu może go stracić. Szczep, tak w połączeniu z innymi, jak i sam, ma potencjał ku temu, żeby dobrze się starzeć, a w połączeniu ze zdyskwalifikowaną właśnie odmianą sauvignon tworzyć może wino, które wycenia się w tysiącach euro. Słodkie wina z Sauternes w Bordeaux powstają jednak w warunkach dosyć nietypowych, bo poza bardzo określoną, mglisto- -słoneczną pogodą, sprzyja im rozwój pleśni. Szlachetny grzyb, który rozwija się na owocach, absorbuje z nich wodę, koncentrując w ten sposób kwas i cukier. W pewnym sensie chore grona zbiera się bardzo ostrożnie kilkanaście razy w sezonie, bo rzadko kiedy infekowane są jednocześnie, a podczas kilkuletniego dojrzewania co trzy miesiące przelewa się alkohol do nowej beczki.

Złożone, nabierające coraz ciemniejszego, złotawego koloru wina zyskiwać mogą na wartości dziesiątki lat, a podaż ogranicza dodatkowo fakt, że najlepsze chateaux, jak na przykład Chateau d’Yquem, wypuszczają na rynek tylko te roczniki, które rzeczywiście się udały. Wszystko składa się więc na tak niezmącony obraz stóp zwrotu, że dla większości inwestorów wydaje się aż zbyt jaskrawy. W praktyce rynek wtórny tak drogich białych win, w porównaniu z prężnym rynkiem czerwonych, jest po prostu za mały. Odpowiednio mgliste poranki i odpowiednio słoneczne popołudnia odpowiadają szlachetnej pleśni na tyle rzadko, że dobre roczniki mogą być czasem tylko dwa na dekadę, a to sprawia, że inwestycja, chociaż ma potencjał, byłaby chyba najbardziej alternatywna, jak tylko się da. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika A. Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Białe jest bardziej alternatywne