Białoruski scenariusz, czyli wojna o ceny

Anna Bytniewska
opublikowano: 16-01-2007, 00:00

Walka o EuRoPol Gaz nabiera tempa. PGNiG mówi twardo „nie” żądaniom Rosjan. Ale ci już zarzucili sieć, z której może się nie wyplątać.

Walka o EuRoPol Gaz nabiera tempa. PGNiG mówi twardo „nie” żądaniom Rosjan. Ale ci już zarzucili sieć, z której może się nie wyplątać.

Dzisiaj odbędzie się posiedzenie rady nadzorczej EuRoPol Gazu, spółki zajmującej się eksploatacją gazociągu jamalskiego. PGNiG, mające 48 proc. akcji, i Gazprom — ma także 48 proc. — spróbują poszukać porozumienia. To być albo nie być EuRoPol Gazu. Rosjanie dążą do przejęcia kontroli nad tranzytem błękitnego paliwa na Zachód. PGNiG broni swojej pozycji w spółce. Polską stronę na muszce trzyma jednak Gazprombank. Gra idzie o milionowe zyski z tranzytu. Czy czeka nas białoruski scenariusz?

Krucha równowaga

Gazprom walczy o zmianę układu sił w czteroosobowym zarządzie EuRoPol Gazu, składającym się z dwóch Polaków i dwóch Rosjan. Koncern chce zniesienia zasady, według której w razie równowagi głosów decyduje głos prezesa. A jest nim Polak — Michał Kwiatkowski.

— Z tego zrezygnować nie można, bo doszłoby do paraliżu decyzyjnego. Trudno sobie wyobrazić przenoszenie decyzji zarządczych na poziom rady nadzorczej czy nawet walnego zgromadzenia, co proponuje strona rosyjska. To oznaczałoby konflikty na wyższych poziomach, a w przypadku ich utrzymania się —paraliż decyzyjny, uniemożliwiający prawidłowe działanie spółki — twierdzi Krzysztof Głogowski, prezes PGNiG.

Spór o taryfę

A konflikt już się rozkręca. Gazprom nie akceptuje decyzji prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE) w sprawie wysokości taryfy za tranzyt gazu. Uważa ją za wygórowaną i nie wywiązuje się z płatności. Według PGNiG, zaległości Rosjan wobec EuRoPol Gazu za 2006 r. szacuje się na 20 mln USD.

— Decyzje URE są decyzjami administracyjnymi. EuRoPol Gaz jest spółką prawa polskiego i nie ma podstaw, by się do nich nie stosować — podkreśla Krzysztof Głogowski.

PGNiG liczy, że Rosjanie podejdą do sprawy konstruktywnie i konflikt uda się rozładować. Stawia jednak warunki.

— Zadaniem EuRoPol Gazu nie może być wyłącznie administrowanie polskim odcinkiem rurociągu jamalskiego. Spółka powinna także przynosić zyski — mówi Krzysztof Głogowski.

Rosjanie chcą jednak, by była nonprofit, a brak zysków to dla niej droga do unicestwienia.

— Na EuRoPol Gazie ciąży 1,2 mld USD zobowiązań, przede wszystkim wobec Gazprombanku, który głównie kredytował budowę polskiego odcinka gazociągu. Firma musi mieć więc zdolność do obsługi tego kredytu — wyjaśnia Krzysztof Głogowski.

To nie wszystko.

— Oprocentowanie obecnego kredytu trudno obecnie uznać za korzystne dla spółki — uważa Krzysztof Głogowski.

EuRoPol Gazowi ulżyłaby więc zamiana kredytu na inny, ale bank Gazpromu nie jest skłonny zaakceptować przedterminową spłatę. Gazprom nie daje więc EuRoPol Gazowi zarabiać, a jednocześnie obciąża jego wynik kosztami obsługi długu. PGNiG twierdzi, że w takiej sytuacji zgoda na propozycję zmiany zasad podejmowania decyzji w zarządzie mogłaby doprowadzić do przejęcia spółki przez Rosjan.

Sądy czekają

Co się stanie, jeśli PGNiG nie uda się dogadać z Gazpromem?

— Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia. Jeśli nie, pozostaje nam droga prawna, ale przecież nie o to chodzi w spółkach handlowych — podkreśla Krzysztof Głogowski.

Według statutu EuRoPol Gazu, spory dotyczące taryfy rozstrzygane są według prawa polskiego. Ze sporami majątkowymi rzecz jest bardziej skomplikowana: ma je brać pod lupę w części spraw arbitraż sztokholmski, w części — moskiewski, a w części — arbitraż przy polskiej Krajowej Izbie Gospodarczej. Polskiego udziałowca gazociągu czekać może więc długi spór sądowy.

— To na życzenie Rosjan Gas Trading znalazł się w akcjonariacie EuRoPol Gazu. Nie bronimy więc jakiegoś układu, o którym strona rosyjska nie wiedziała — mówi Krzysztof Głogowski.

Wraz z Gaz Tradingiem do EuRoPol Gazu wszedł Bartimpex Aleksandra Gudzowatego (na fot.). Biznesmen jest członkiem 9-osobowej rady nadzorczej EuRoPol Gazu, po czterech przedstawicieli mają PGNiG i Gazprom. Od jego postawy wiele zależałoby, gdyby to rada rozstrzygała spory.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane