BIEC: spada Wskaźnik Przyszłej Inflacji

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 15-03-2006, 09:30

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), informujący o kształtowaniu się w przyszłości cen konsumpcyjnych (CPI) spada już czwarty miesiąc z rzędu, choć w marcu tempo redukcji jego wartości uległo ograniczeniu - podało w środę badające wskaźnik Bureau for Investments and Economic Cycles (BIEC).

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), informujący o kształtowaniu się w przyszłości cen konsumpcyjnych (CPI) spada już czwarty miesiąc z rzędu, choć w marcu tempo redukcji jego wartości uległo ograniczeniu - podało w środę badające wskaźnik Bureau for Investments and Economic Cycles (BIEC). 

    "Nadal (...) w gospodarce dominują tendencje oddziałujące stabilizująco na ceny. Stabilne ceny sprzyjają funkcjonowaniu przedsiębiorstw, planowaniu ich inwestycji zarówno rzeczowych, jak i kapitałowych. Jednak nawet niewielki, lecz utrzymujący się w dłuższym okresie czasu spadek cen zagraża utratą planowanych zysków, pogarsza więc sytuację finansową firm, a tym samym zmniejsza skłonność do inwestowania" - podało BIEC.

    Jak napisali eksperci biura w raporcie w ubiegłym miesiącu, w firmach dość radykalnie spadło wykorzystanie mocy produkcyjnych; to oznacza dodatkowe koszty z tytułu utrzymywania maszyn, które nie są dostatecznie wykorzystywane.

    "W tym miesiącu przedsiębiorstwa zasygnalizowały, że koszty wytwarzania w przeliczeniu na jednostkę wyrobu zaczęły wzrastać. Prawdopodobnie przynajmniej częściowo jest to efekt słabszego wykorzystania mocy wytwórczych" - głosi raport.

    BIEC podaje, że coraz wyraźniejsze sygnały przemawiające za odwróceniem dotychczasowego trendu do umacniania złotego podrażają import surowców i materiałów przeznaczonych do produkcji.

    "Zauważyć również można, że ceny importu wykazują większą zależność od relacji złotego do dolara niż relacji od złoty - euro. Waluta amerykańska w ostatnim czasie umacniała się szybciej w stosunku do złotówki niż wspólna waluta europejska. Tak więc zwiastuny słabnącej złotówki, choć sprzyjają polskim eksporterom, jednak przyczyniają się do wzrostu kosztów wytwarzania w tych przedsiębiorstwach, które muszą importować niezbędne do produkcji surowce" - napisano w raporcie.

    BIEC ocenia, że przedsiębiorcy zmuszeni są utrzymywać pod kontrolą pozostałe koszty, a więc przede wszystkim te związane z zatrudnieniem pracowników. Biuro dodaje, że od jesieni ubiegłego roku podlegają dość silnej redukcji. Sprzyja temu sprzyja sytuacja na rynku pracy, pozwalająca pracodawcom zatrudniać tańszych pracowników.

    "Jednak możliwości redukcji jednostkowych kosztów pracy są na ogół ograniczone nawet w sytuacji wysokiego bezrobocia, zaś wzrost kosztów związanych z importem surowców pozostaje poza sferą wpływów przedsiębiorców. Utrzymywanie się w dłuższym okresie tendencji do wzrostu kosztów produkcji zagraża pogorszeniem się sytuacji finansowej przedsiębiorstw, a w konsekwencji ograniczeniem ich planów inwestycyjnych" - napisał BIEC.

    Eksperci dodają, że obniżce ulegają ceny usług transportu i magazynowania, jednak ostatnie dostępne dane na ten temat pochodzą z grudnia ubiegłego roku.

    "W minionych latach początek roku kalendarzowego charakteryzował się skokowym wzrostem tej kategorii cen, a to głównie za sprawą wzrostu cen regulowanych przez państwo. W tym roku jednak zjawisko to może pojawić się nieco później, w efekcie zapowiadanej podwyżki cen gazu" - uważa BIEC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane