Biogazownia w Podlaskiem bez PPP

ANP
opublikowano: 16-06-2010, 00:00

Z przetargu nici. Prywatny biznes uznał procedurę za zbyt uciążliwą. Teraz pomoże Unia albo klaster.

Z przetargu nici. Prywatny biznes uznał procedurę za zbyt uciążliwą. Teraz pomoże Unia albo klaster.

Żadna oferta nie wpłynęła w przetargu na budowę biogazowni rolniczej z blokiem kogeneracyjnym w Podlaskiem. Przedsięwzięcie miało być realizowane w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP), a zamawiającym była Fundacja Bałtycka Eko-Energetyka (wśród założycieli m.in. Instytut Maszyn Przepływowych Polskiej Akademii Nauk). Ofert nie było, co nie znaczy, że projekt nie budzi zainteresowania.

— Zgłosiło się do współpracy około 10 firm, w tym spółki projektowe i oferujące technologię. Wśród nich był podmiot giełdowy. Jednak uznały, że formuła PPP jest zbyt skomplikowana i uciążliwa. Pojawiły się propozycje, by poszukać innych, bardziej konwencjonalnych rozwiązań — ujawnia Andrzej Puślecki, członek rady fundacji.

Nie wiadomo, jakie rozwiązanie wybierze fundacja.

— PPP uważaliśmy za ciekawą formułę. Teraz musimy rozważyć, co dalej. Chcemy działać na rzecz rozwoju zielonej energii, dlatego plan budowy biogazowni jest aktualny i prace będą kontynuowane — dodaje Andrzej Puślecki.

Mają kosztować 15-18 mln zł netto.

— Jest szansa na dotacje unijne dla tej inwestycji. Poza tym są w Bałtyckim Klastrze Ekoenergetycznym [Fundacja Bałtycka Eko-Energetyka jest członkiem klastra — przyp. red.] firmy, które deklarują finansowanie przedsięwzięcia — dodaje członek rady fundacji.

Prace mogłyby ruszyć już w drugiej połowie 2011 r. i potrwałyby półtora roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy