Biopaliwa przetestują wytrzymałość silników

Anna Bytniewska
opublikowano: 27-01-2009, 00:00

Przesuwa się teoretyczna granica bezpieczeństwa biopaliw dla silników samochodowych. Kierowcy sprawdzą ją w praktyce.

Przesuwa się teoretyczna granica bezpieczeństwa biopaliw dla silników samochodowych. Kierowcy sprawdzą ją w praktyce.

Polski Komitet Normalizacyjny przyjął nową normę jakościową dla oleju napędowego z zawartością estrów metylowych (biodiesla). Dopuszcza stosowanie do napędu samochodów diesla z dodatkiem 7 proc. biokomponentów.

Do tej pory normy jakościowe uznawały za bezpieczne dla silników paliwa z zawartością do 5 proc. biokomponentów.

— Producenci biokomponentów naciskają, aby dodawać ich więcej do paliw. To pozwoli im wypełnić przewidziany na ten rok narodowy cel wskaźnikowy (udział biokomponentów w ogólnej ilości sprzedawanych paliw) — mówi Henryk Zamojski, wiceprezes Krajowej Izby Biopaliw.

W 2009 r. ma on wynosić 4,6 proc. Jeżeli firmy obracające paliwami nie zrealizują celu, będą musiały zapłacić karę, którą wymierza Urząd Regulacji Energetyki.

— Trwają jeszcze rozmowy. Nie ma ostatecznej decyzji o 7 proc. — dodaje Henryk Zamojski.

Decyzję musi podjąć minister gospodarki, podpisując się pod rozporządzeniem. A to nie nastąpi szybko. Właśnie rozpoczęły się prace nad zmianą ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych.

— Dopiero po ich zakończeniu będzie można przygotować rozporządzenia dotyczące ich jakości — twierdzi Bogna Gudowska z biura prasowego Ministerstwa Gospodarki.

Zmiana w ustawie dotyczy definicji słowa paliwo. Dotychczas można je było określać tym mianem, nawet jeśli zawierało 5 proc. biokomponentów. Teraz tę granicę trzeba przesunąć do 7 proc.

Niezależnie od rozporządzenia PKN Orlen przyjął ostrzejsze kryteria jakościowe dla samych estrów. Muszą zawierać teraz tylko 4 mg fosforu (substancji odpowiedzialnej za powstawanie osadów w silnikach samochodów) na kilogram (dotychczas 10 mg). To wyzwanie dla firm produkujących biokomponenty.

— Spełnienie tego wymogu wiąże się z dużymi inwestycjami, a o kapitał w czasie załamania na rynku finansowym będzie trudno. Tym bardziej że w 2009 r. inwestycje będą raczej wygaszane, a nie rozpoczynane — podkreśla przedstawiciel jednej z firm biopaliwowych.

Kłopoty będą mieli przede wszystkim mniejsi producenci.

— Nasza instalacja jest bardzo zaawansowana technologicznie, dzięki temu parametry produkcji mamy dobre i nie będzie konieczności jej modernizacji — mówi Jacek Gwiżdż, prezes Wratislavia-Bio, jednego z największych producentów biopaliw na krajowym rynku.

Rafineria Trzebinia, należąca do PKN Orlen również nie widzi powodu do niepokoju.

— Możemy wytwarzać estry z zawartością 3-4 proc. fosforu na kilogram — mówi Monika Nikon, rzecznik rafinerii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane