Biotonowi udało się wykonać prognozę

Agnieszka Berger
01-03-2011, 00:00

Pomogły operacje przez analityków nazywane "one-off" — sprzedaż antybiotyków i opłata licencyjna.

Spółka zarobiła 117,2 mln zł wobec prognozowanych 94 mln zł

Pomogły operacje przez analityków nazywane "one-off" — sprzedaż antybiotyków i opłata licencyjna.

Bioton, giełdowy producent insuliny kontrolowany przez Ryszarda Krauzego, prawdopodobnie nieprzypadkowo przyspieszył o dzień publikację wyników IV kwartału. Firma nie chciała zginąć w tłumie innych spółek, które dziś zamierzają pokazać raporty, bo miała czym się pochwalić. Dowiozła prognozę.

— To, że udało się to dzięki zdarzeniom typu "one-off", jest rzeczą wtórną. Najważniejsze, że prognoza zysku netto została zrealizowana, a nawet przekroczona. Bioton zapowiadał za cały rok 94 mln zł, a pokazał ponad 117 — mówi Magdalena Komaracka, analityczka Ipopemy.

Podstawowym źródłem ubiegłorocznego zysku był tzw. milestone, czyli opłata licencyjna od koncernu Bayer za wyłączne prawo do sprzedaży insuliny Biotonu na rynku chińskim. Nie wiadomo, niestety, czy Bioton faktycznie dostał już gotówkę od Bayera, czy na razie tylko ją zaksięgował.

— Wątpliwości budzi bardzo duży wzrost należności w IV kwartale. Przyczyny mogą być dwie. Albo Bioton nie zrealizował jeszcze milestone’a kasowo, albo wpłata od Bayera została skonsumowana na podwyższenie kapitału obrotowego, którym spółka pokryła należności z tytułu dostaw w ramach tego lub innego kontraktu handlowego — wyjaśnia Magdalena Komaracka.

Jednak, jej zdaniem, inwestorzy nie mają powodu do obaw, że zaksięgowany przez Bioton milestone, wart 123 mln zł, nie wpłynie do kasy.

— Jeśli spółka jeszcze nie dostała gotówki, nie spodziewam się, żeby w sprawozdaniu za IV kwartał, czyli w przededniu badania, zdecydowała się na wątpliwe zabiegi księgowe, które audytor mógłby zakwestionować. Więc jeżeli nawet opłata licencyjna nie wpłynęła na razie do kasy Biotonu, spółka musi być pewna jej otrzymania — uważa analityczka.

Drugim źródłem sporego jednorazowego zysku Biotonu była sprzedaż na początku roku części grupy odpowiedzialnej za produkcję i sprzedaż antybiotyków. Na tej transakcji spółka zrealizowała 36,5 mln zł zysku.

Na poziomie operacyjnym nie było już tak dobrze. Mimo wpływów z tytułu kontraktu chińskiego, Bioton nie zrealizował tej części prognozy.

— Prognozowany zysk operacyjny miał wynieść 134 mln zł. Faktycznie wyniósł 77,4 mln zł. Gdyby spółka nie pozbyła się antybiotyków, operacyjnie zarobiłaby 115,5 mln zł, czyli i tak mniej od prognozy — dodaje Magdalena Komaracka.

Ogłoszenie wyników Biotonu poprzedziła jeszcze jedna elektryzująca informacja — o podpisaniu przez spółkę kolejnej umowy inwestycyjnej z cypryjską spółką Chione. Przy okazji wyjaśniło się, że tajemniczym inwestorem z Cypru nie jest, jak podejrzewał rynek, Zygmunt Solorz-Żak, właściciel Polsatu, lecz Sławomir Smołokowski, współwłaściciel handlującej ropą naftową spółki JS.

— Decyzje o ulokowaniu gdzieś gotówki są podejmowane codziennie — raz dobre, raz złe. Bioton należy oceniać przez pryzmat tego, co udaje mu się osiągnąć biznesowo. A umowa inwestycyjna świadczy tylko o tym, że spółka wciąż jest na etapie, na którym potrzebuje dodatkowej gotówki na rozruszanie nowych przedsięwzięć — podsumowuje Mgdalena Komaracka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Biotonowi udało się wykonać prognozę