Biznes budowany od młodości, w wyobraźni, a później w praktyce

opublikowano: 16-12-2022, 11:17
aktualizacja: 16-12-2022, 15:48
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Ten związek biznesowy ze Skandynawią nie jest przypadkowy. Po części wynika z dawnych zainteresowań, z wcześniejszych doświadczeń założyciela spółki i dalszej ścieżki kariery, która wciąż ciążyła ku  Norwegii.

2. miejsce województwo zachodnio-pomorskie - Norvik Group

Wartość planowania:Krzysztof Wasyluk, właściciel większościowy i prezes Nirvik Group, bardzo ceni skandynawski model pracy, oparty na planowaniu. Podkreśla, że planowanie to najprostsza możliwa metoda optymalizacji pracy i oszczędności czasu obu stron w biznesie.
Wartość planowania:Krzysztof Wasyluk, właściciel większościowy i prezes Nirvik Group, bardzo ceni skandynawski model pracy, oparty na planowaniu. Podkreśla, że planowanie to najprostsza możliwa metoda optymalizacji pracy i oszczędności czasu obu stron w biznesie.

Firma dostarcza konstrukcje stalowe, od lekkich elementów architektonicznych, jak balustrady, schody, rampy, po ciężkie konstrukcje, belki HSQ, elementy mostowe czy inne, produkowane pod zamówienia dla różnych branż. Norvik świadczy usługi kompleksowe - projektowanie, dostawę i montaż - lub jest wykonawcą określonego wycinka projektu. W 2022 r. spółka zrealizowała 40 zleceń różnego rodzaju. Operuje na rynkach skandynawskich, głównie w Norwegii. Ostatnio firma rozszerzyła działalność na rynki polski i niemiecki.

– Jeszcze na studiach interesowałem się rynkiem norweskim, uczyłem się języka i odbywałem praktyki w ambasadzie polskiej, w wydziale handlu i inwestycji w Oslo, pracowałem dla różnych norweskich przedsiębiorców w Polsce. Później przez dwa lata mieszkałem w Norwegii, reprezentując Grupę Barlinek, a konkretnie zajmowałem się zbytem deski z Barlinka. Szukałem więc niszy i zbytu dla polskich produktów czy usług w Norwegii. Potem podjąłem pracę w norweskim koncernie budowlanym, gdzie zajmowałem się zakupem konstrukcji stalowych, żelbetowych i innych produktów z Polski na norweskie budowy. Szukanie niszy, zbytu dla potencjalnej własnej firmy w Norwegii było więc naturalnym wyborem – opowiada Krzysztof Wasyluk, założyciel, właściciel i prezes Norvik Group.

Firma Nordik powstała w 2014 r., a jej właściciel będąc bardziej po tamtej stronie Bałtyku, zaczął sprzedawać różne materiały na rynek skandynawski, coraz bardziej skupiając się na konstrukcjach stalowych.

– To solidny, duży, ciężki produkt, który będę mógł jeszcze pokazać wnukom zwiedzając różne budowle - np. mosty w Skandynawii – opowiada.

– I tak postawiliśmy na stal i można powiedzieć, że budujemy Skandynawię od prostych hal, po apartamentowce ze stalowymi barierkami, konstrukcje mostowe, muzea, stadiony i hale sportowe – wymienia przedsiębiorca,

– O naszym sukcesie zdecydowało wiele elementów: znajomość języka i zrozumienie kultury i oczekiwań skandynawskiego klienta. Ułożenie sobie relacji i utrzymywanie ich przez lata, lojalność, która przynosi doskonałe efekty, czasem praca bez prowizji, po kosztach, żeby utrzymać klienta, zdobyć jego zaufanie, budować przyszłość – mówi Krzysztof Wasyluk.

Tłumaczy, że w biznesie nie skupia się na jednorazowym zarobku, woli zarabiać stopniowo i rozpatrywać zyski w kategoriach globalnych – suma dochodów, suma długoterminowych relacji, suma dobrych praktyk i suma lojalnych, wracających i rekomendujących klientów.

– Nie kłócimy się o każdy grosz, jak niektóre rodzime firmy, które potrafią palić mosty z powodu trzech tysięcy zł, zamiast myśleć jak wspólnie zarobić dziesięć razy tyle – komentuje.

W kategorii przewag lokuje też dobry zespół, którego zbudowanie – jak przyznaje – to trudny, wieloletni proces.

– Ale jeśli później jest zgrany na dobre i złe, podobnie patrzy na biznes, na klientów, to musi być z tego sukces. Tu nikt nie owija w bawełnę, nie mamy korporacji, wielu spotkań, mozolenia się nad strategią, tu jest prosty przekaz, zrozumienie i działanie – podsumowuje.

– Jesteśmy ciągle w stanie zyskać przewagę stosując proste rozwiązania i szanując czas, czyli optymalizując procesy – przekonuje Krzysztof Wasyluk.

– Stalowy biznes w zasadzie niewiele się zmienia, ale na szczęście ten, kto szybciej będzie automatyzował pewne procesy, postawi na planowanie pracy, jakość pracy, wydajność i porządek w całym procesie produkcji, ten będzie wiódł prym. Optymalizacja na każdym etapie procesu produkcji pozwala na koniec wyjść z dobrą ceną. – zauważa.

Zapytany o perspektywy swojego biznesu Krzysztof Wasyluk przyznaje, że huty do produkcji profili stalowych potrzebują ogromnej ilości energii i bywały momenty, że surowca w Europie brakowało (po zamknięciu dostępu do stali z Ukrainy, Rosji, Białorusi). Że konkurencją dla konstrukcji stalowych w niektórych projektach jest żelbet lub drewno klejone. Szczególnie to ostatnie wydaje się ciekawe ze względu na aspekt ekologiczny. Ale nie da się całkiem zastąpić stali.

– Pod tym względem produkcja stali też się zmienia. Mamy projekty BREEAM, gdzie wymaga się, aby stal była np. wytworzona minimum w 80 proc. z recyklingu. Musimy udowadniać ile dwutlenku węgla generuje się w produkcji, a w całym procesie zobowiązani jesteśmy wykluczyć niektóre chemikalia niebezpieczne dla środowiska – tłumaczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane